W ostatnich dniach pojawiło się wiele alarmistycznych artykułów prasowych, które wskazywały na rychłą potężną erupcję islandzkiego podlodowego wulkanu Katla. To najczystsza dezinformacja i sianie paniki wśród czytelników (podobna sprawa ma się z wieloma artykułami dotyczącymi superwulkanów takich jak np. Yellowstone czy Campi Flegrei). Źródłem tego prasowego straszenia był rzetelny artykuł wulkanologów z University of Leeds zamieszczony w Geophysical Research Letters, w którym badacze oszacowali ilość CO2 emitowaną przez Katlę. Okazało się że emisje CO2 Katli są bardzo wysokie. Ale w tym artykule nie ma mowy o ryzyku erupcji Katli w najbliższych dniach, co zaczęły sugerować tabloidy takie jak The Sunday Times i inne mało wiarygodne strony katastroficzne. Oczywiście pojawiła się sugestia że rychła erupcja Katli będzie znacznie silniejsza niż Eyjafjallajökull w 2010 roku i spowoduje jeszcze większy kryzys lotniczy, co jest bzdurą.
Wulkanologia to interdyscyplinarna nauka opierająca się na prawdopodobieństwach, a nie na pewności. Niektórzy dziennikarze nie umieją tego zrozumieć, gdyż ich celem jest wywołanie wśród czytelników strachu i generowanie jak największej liczby odsłon. Szkoda czasu na takie artykuły jak w The Sunday Times. Gazety nierzadko okłamują czytelników. Naukowcy nie są w stanie przewidzieć kiedy Katla wybuchnie. Prędzej czy później to nastąpi, ale żaden badacz nie jest w stanie podać precyzyjniejszej daty. Do ostatniej silnej erupcji wulkanu Katla doszło w 1918 roku (na zdjęciu). O niej pisałem tutaj, jeśli kogoś to interesuje:
https://wulkanyswiata.blogspot.com/2016/03/o-erupcji-wulkanu-katla-w-1918-roku.html
Link do artykułu z GPL: https://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2018GL079096
Wylewy lawy i obłoki popiołu generuje wulkan Sangay w Ekwadorze. Trwa także aktywność stromblijska wulkanów Veniaminof (Alaska) i Anak Krakatau (Indonezja), której towarzyszą wycieki lawy. W przypadku Veniaminof wylew lawy z południowego otworu erupcyjnego osiąga długość 900 metrów. 75 metrów na północ od niego znajduje się drugi otwór erupcyjny, który generuje fontanny lawy. W nocy widać otwory erupcyjne żarzą się. W przypadku Anak Krakatau opad popiołu ma miejsce na wyspę Verlaten, jedną z wysp Krakatau.
Z nowości: 21 września możliwa emisja popiołu z wulkanu Ketoi (Kuryle, Rosja). Tego samego dnia pilot zaobserwował obłok erupcyjny o wysokości 3.7 km nad wulkanem Ulawun (Papua Nowa Gwinea). Kilka dni temu rozpoczęła się także erupcja wulkanu Barren Island (Andamany, Indie), która obejmuje wylew lawy na północnym zboczu.
Blog poświęcony wspaniałym wulkanom, ich erupcjom, wyprawom na nie oraz geomorfologii. Popularyzujący wulkanologię i podróżniczy. Zapraszam do ewentualnej współpracy media, osoby prywatne, ewentualnych sponsorów czy marki, których mógłbym zostać ambasadorem. Kontakt do mnie: krawczykbart(at)yahoo.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyjafjallajökull. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyjafjallajökull. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 września 2018
środa, 15 kwietnia 2015
Pięciolecie erupcji wulkanu Eyjafjallajökull/ Anti-Volcano Climbing Act na Filipinach
14 kwietnia 2015 roku rozpoczęła się piąta rocznica fazy eksplozywnej erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull, która przyczyniła się do ogromnych zakłóceń w lotach samolotów - czego apogeum miało miejsce w dniach 15-20 kwietnia 2010 roku. Anulowano wówczas setki lotów w obrębie, do i z Europy. Druga faza eksplozywna erupcji Eyjafjallajökull wyrzuciła 0.25 km sześciennych tefry, a chmura popiołu sięgała wysokości 9 km (4 w skali VEI). Do 21 maja 2010 roku erupcja Eyjafjallajökull znacznie osłabła (brak produkcji lawy i popiołu). Mierzący 1666 metrów Eyjafjallajökull znajduje się pod niewielkim lodowcem o tej samej nazwie. Wcześniej wybuchał w latach 920, 1612 i 1821-23. 20 marca 2010 roku rozpoczęła się pierwsza boczna faza erupcji Eyjafjallajökull, a mianowicie efuzywna (lawowa) - obejmowała wylewy lawy, fontanny lawy i chmurę popiołu sięgającą wysokości 4 km (22 marca 2010 roku) w Fimmvörðuháls. Poprzedziła ją aktywność sejsmiczna i deformacja gruntu w tygodniach poprzedzających wybuch wulkanu. Otworzyła się szczelina o długości 150 metrów, fontanny lawy o wysokości sięgającej 150 metrów wyrzucało 10-12 lawowych kraterów. W kanionie Hrunagil powstał lawospad o długości 200 metrów. Druga szczelina erupcyjna o długości 300 metrów otworzyła się 31 marca 2010 roku. Lawa z niej spływała do kanionu Hvannárgil.
14 kwietnia 2010 roku aktywne kratery otworzyły się pod pokrywą lodowca. I wtedy się zaczęło. Przedtem jednak doszło do intensywnego skoku aktywności sejsmicznej. Aktywne otwory erupcyjne znajdowały się wzdłuż skierowanej na północ-południe szczeliny o długości 2 km. Chmura popiołu sięgnęła wysokości 8-9 km. Jak pamiętamy ta faza eksplozywna erupcji wulkanu Eyjafjallajökull miała miejsce pod lodem. Zimna woda ze stopionego lodu szybko ochładzała lawę doprowadzając do jej fragmentacji w wysoce abrazyjne cząsteczki wulkanicznego szkliwa, które dostały się do chmury erupcyjnej. Chmura erupcyjna trafiła prosto w niestabilny wówczas jet-stream. Efekty poznaliśmy dobrze w mediach w tamtym czasie: setki anulowanych lotów, tysiące pasażerów koczujących na lotniskach, uszkodzone silniki niektórych samolotów wojskowych. W trakcie erupcji Eyjafjallajökull dało się zaobserwować fenomen wulkanicznych błyskawic.
Z innej beczki rząd filipiński chce ograniczyć wspinaczkę na aktywne filipińskie wulkany. Aby wspiąć się np. na Mayon trzeba będzie mieć autoryzację rządu i zgodę PHIVOLCS. Jak pamiętamy Mayon wybuchł nagle 7 maja 2013 roku (na zdjęciu) zabijając czwórkę Niemców i ich filipińskiego przewodnika wspinających się na wulkan, byli też ranni. Wówczas wulkan został objęty 6-kilometrową strefą niebezpieczeństwa. Chodzi o względy bezpieczeństwa dla obywateli Filipin i turystów, ale mnie taki Anti-Volcano Climbing Act się nie podoba, gdyż chciałbym kiedyś wejść na Mayon przez nikogo nie niepokojony. A ryzyko ze wspinaczką na wulkany (nawet te drzemiące) zawsze jest obecne. W każdym razie kary za nieautoryzowaną wspinaczkę mają wynieść od 10 000 pesos (ok. 210 euro) do 50 000 pesos (około 1040 euro). Ciekawe jakie wulkany uznane zostaną za zagrożenie. Mayon jest oczywisty. Może Bulusan i Kanlaon? Wreszcie ciekawe czy to prawo zostanie uchwalone.
Dla mnie jest to przykład utrudniania ciekawym świata ludziom wspinaczki na aktywne wulkany.
EDIT: 15 kwietnia 2015 roku - rankiem tego dnia obłok gazów i popiołu nad wulkanem Nevado del Ruiz w Kolumbii. Ze zboczy sumatrzańskiego wulkanu Sinabung schodzą lahary. O godzinie 16.08 lokalnego czasu wulkan Tungurahua w Ekwadorze generuje obłok popiołu sięgający wysokości 3 km. Kontynuacja emisji popiołu z peruwiańskiego wulkanu Ubinas.
14 kwietnia 2010 roku aktywne kratery otworzyły się pod pokrywą lodowca. I wtedy się zaczęło. Przedtem jednak doszło do intensywnego skoku aktywności sejsmicznej. Aktywne otwory erupcyjne znajdowały się wzdłuż skierowanej na północ-południe szczeliny o długości 2 km. Chmura popiołu sięgnęła wysokości 8-9 km. Jak pamiętamy ta faza eksplozywna erupcji wulkanu Eyjafjallajökull miała miejsce pod lodem. Zimna woda ze stopionego lodu szybko ochładzała lawę doprowadzając do jej fragmentacji w wysoce abrazyjne cząsteczki wulkanicznego szkliwa, które dostały się do chmury erupcyjnej. Chmura erupcyjna trafiła prosto w niestabilny wówczas jet-stream. Efekty poznaliśmy dobrze w mediach w tamtym czasie: setki anulowanych lotów, tysiące pasażerów koczujących na lotniskach, uszkodzone silniki niektórych samolotów wojskowych. W trakcie erupcji Eyjafjallajökull dało się zaobserwować fenomen wulkanicznych błyskawic.
Z innej beczki rząd filipiński chce ograniczyć wspinaczkę na aktywne filipińskie wulkany. Aby wspiąć się np. na Mayon trzeba będzie mieć autoryzację rządu i zgodę PHIVOLCS. Jak pamiętamy Mayon wybuchł nagle 7 maja 2013 roku (na zdjęciu) zabijając czwórkę Niemców i ich filipińskiego przewodnika wspinających się na wulkan, byli też ranni. Wówczas wulkan został objęty 6-kilometrową strefą niebezpieczeństwa. Chodzi o względy bezpieczeństwa dla obywateli Filipin i turystów, ale mnie taki Anti-Volcano Climbing Act się nie podoba, gdyż chciałbym kiedyś wejść na Mayon przez nikogo nie niepokojony. A ryzyko ze wspinaczką na wulkany (nawet te drzemiące) zawsze jest obecne. W każdym razie kary za nieautoryzowaną wspinaczkę mają wynieść od 10 000 pesos (ok. 210 euro) do 50 000 pesos (około 1040 euro). Ciekawe jakie wulkany uznane zostaną za zagrożenie. Mayon jest oczywisty. Może Bulusan i Kanlaon? Wreszcie ciekawe czy to prawo zostanie uchwalone.
Dla mnie jest to przykład utrudniania ciekawym świata ludziom wspinaczki na aktywne wulkany.
EDIT: 15 kwietnia 2015 roku - rankiem tego dnia obłok gazów i popiołu nad wulkanem Nevado del Ruiz w Kolumbii. Ze zboczy sumatrzańskiego wulkanu Sinabung schodzą lahary. O godzinie 16.08 lokalnego czasu wulkan Tungurahua w Ekwadorze generuje obłok popiołu sięgający wysokości 3 km. Kontynuacja emisji popiołu z peruwiańskiego wulkanu Ubinas.
środa, 30 kwietnia 2014
Islandia 2014: Eyjafjallajökull i Katla
Obok sprawcy jednej z najgłośniejszych i najbardziej medialnych erupcji XXI wieku, czyli podlodowego wulkanu Eyjafjallajökull (1666 m. wysokości) przejeżdżaliśmy kilka razy, ale nie było czasu aby dostać się na lodowiec i dotrzeć na miejsce erupcji. Niemniej zdjęcia Eyjafjallajökull mam i to w nadmiarze (nie jestem w stanie ich tutaj wszystkich zamieścić). A sąsiadującą Katlę znajdującą się pod lodowcem Myrdalsjökull wiedzieliśmy też i nawet całkiem dobrze (zazwyczaj zakrywają ją chmury). Dotarliśmy także do mostu na rzece Mulkavisl zmytego przez jökulhlaup w trakcie niewielkiej erupcji podlodowej wulkanu Katla 9 lipca 2011 roku. Podobna rzecz miała miejsce na wspomnianej rzece w 1955 roku.
niedziela, 3 listopada 2013
Jebel Zubair w Jemenie tworzy nową wyspę

Co prawda Halloween już za nami, ale nie mogę się oprzeć, aby wrzucić to zdjęcie, które przedstawia ujęcie radarowe islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull, a konkretnie jak wulkan wygląda pod lodowcem. Trzy kratery Eyjafjallajökull formują groteskową czaszkę monstrum.
Podmorska erupcja Jebel Zubair w Jemenie uformowała nową wysepkę. Ta powstała pod koniec października, ale nie będzie studiowana z powodu obaw przed piratami.
Co poza tym? Moi znajomi z Krakowa (Remik i Beata) wybrali się na Filipiny pod wulkan Mayon. Mam nadzieję, że uda im się zdobyć ten niebezpieczny wulkan. Trzymam kciuki za powodzenie wyprawy, a zdjęcia z niej w przyszłości opublikuję na blogu.
Więcej info tutaj: https://www.facebook.com/events/232436450248931/232468823579027/?ref=notif¬if_t=event_mall_comment
sobota, 9 marca 2013
Podwyższenie stopnia alarmu dla kaldery Laguna del Maule
SERNAGEOMIN podwyższył stopień alarmu na żółty dla chilijskiej kaldery Laguna del Maule ze względu na deformację gruntu oraz trwający od lutego 2013 roku kryzys sejsmiczny, który objął 130 tektoniczno-wulkanicznych wstrząsów. Od końca stycznia notowana jest inflacja gruntu (20 cm/rocznie). Od przynajmniej 3000 lat obszar kaldery nie był aktywny erupcyjnie. Może czas najwyższy na jakąś erupcję kaldery?
http://wulkanyswiata.blogspot.com/2011/08/chile_1539.html
Dzisiejszego poranka eksplozja bądź zapadnięcie się kopuły lawowej wulkanu Paluweh wyprodukowała chmurę popiołu sięgającą wysokości 2.4 km. Tego poranka chmura popiołu nad japońskim wulkanem Sakurajima sięgnęła wysokości 4.5 km, co oznacza silniejszą niż zazwyczaj eksplozję wulkaniańską.
Irlandzki przewoźnik Aer Lingus zaprezentował nowy system wykrywania i przewidywania ruchu chmury popiołu, który opiera się na danych satelitarnych oraz modelach prognozowania, aby wykryć chmurę popiołu i przewidzieć jej ruchy. Europejska Agencja Kosmiczna ESA zainwestowała 2.1 milionów euro w ten projekt, który prowadzi Norweski Instytut Badań Powietrznych. Mimo wszystko komputerowe modele potrafią być zawodne - symulacja bywa odmienna niż rzeczywistość.
Na zdjęciach kaldera Laguna del Maule oraz chmura popiołu z wulkanu Eyjafjallajökull, która w kwietniu 2010 roku dała się we znaki przewoźnikom lotniczym w całej Europie.
czwartek, 14 lutego 2013
Eyjafjallajökull 2010 - galeria Sławka
Kilkanaście dni temu napisał do mnie mieszkający na Islandii Sławek, który miał okazję widzieć na żywo oraz sfotografować erupcję wulkanu Eyjafjallajökull w marcu 2010 roku - fazę efuzywną, bardzo malowniczą i jeszcze nie groźną. Jak wiadomo, w połowie kwietnia erupcja Eyjafjallajökull nabrała charakteru eksplozywnego, a wulkan (jak żaden inny przedtem) stał się gwiazdą europejskich mediów. Oddaję głos Sławkowi.
"O przebudzeniu Eyjafjallajökull było słychać już wcześniej w tutejszych mediach. Od wzmożonej częstotliwości wstrząsów aż po wygaśniecie śledziliśmy wulkan i jego działanie. Mniej więcej tydzień po erupcji (akurat wypadł weekend) wraz z kilkoma znajomymi ruszyliśmy z Harnarfiordur (tam mieszkam i pracuję) w stronę Skogar gdzie zaczyna się szlak na lodowiec i wulkan. Silny wiatr i niska temperatura były stałymi towarzyszami w 17to kilometrowej drodze. Po 5 godzinach ciągłej wspinaczki ujrzeliśmy najpierw przyczerniałe od czarnych drobin wyrzucanych przez wulkan skalne wzgórze, po lekko zarysowaną fontannę owych drobin i dymu, aż po wulkan właściwy. Materiał wyrzucany przez wulkan łudząco był podobny do przetopionych szklistych odpadów pomiedziowych, poza kolorem - te były czysto czarne, lecz podobnie były ostre jak drobinki szkła, i równie niemiłe.
Różnica temperatur między lodowcem a wulkanem powodowała przechodzenie raz na jakiś czas silnych zawirowań powietrza, przypominających małe trąby powietrzne.
Wypływająca lawa tworzyła jak gdyby dwie oddzielne struktury - jedna wysoka, przemieszczająca się powoli i czasem osypująca się, druga wypływająca zza niej szybkim, niskim potokiem.
Erupcja Eyjafjallajökull zgromadziła rzesze ciekawskich. Atmosfera była niemal piknikowa. A sposoby jakimi docierano pod wulkan przeróżne: pieszo, rowerami, na nartach, motorami, quadami, samochodami i śmigłowcami.
Niestety dzień po naszym wejściu doszło do śmiertelnego wypadku - zgubiło się na lodowcu i zamarzło dwóch turystów, policja zamknęła wejście na wulkan, ale dalsza erupcję można było śledzić poprzez kamerkę internetową zamieszczoną w pobliżu stożka."
Dla wielbicieli Islandii oraz wulkanów polecam blog Sławka, który znajduje się pod niniejszym adresem:
http://fivestepsfromtheroad.blogspot.com/
Zdjęcia Sławka o tematyce wulkanicznej jeszcze nie raz zagoszczą wraz z komentarzem autora na moim blogu. Jak wiadomo, na Islandii wulkanów jest pod dostatkiem (blisko 130 wulkanicznych szczytów, z czego 18 wulkanów wybuchło od początków wikińskiego osadnictwa na Islandii, czyli od roku 874 - przybycie norweskiego wikinga Ingolfa Arnarsona).
środa, 16 stycznia 2013
Wulkaniczne memy i lolkoty
Na pomysł zamieszczenia galerii wulkanicznych memów wpadłem po przeczytaniu wywiadu z Dymitrem Głuszczenko, twórcą Kwejk.pl. Oczywiście najwięcej memów dotyczy pamiętnej erupcji Eyjafjallajökull w kwietniu 2010 roku. Tylko czekać, gdy dojdzie do kolejnej groźnej (przynajmniej dla lotnictwa) erupcji na Islandii i wysypu memów. Polakom w tamtych chwilach jakoś zabrakło inwencji twórczej, toteż zamieszczam galerię memów anglojęzycznych. Czy są zabawne? Osądźcie sami. O RLY?
niedziela, 17 czerwca 2012
Skąd się wzięła medialna wrzawa wokół Katli?


Wszystko zawdzięczamy wysoce medialnej erupcji Eyjafjallajökull w marcu/kwietniu 2010 roku oraz anonimowemu dziennikarzowi, który powołując się na islandzkiego wulkanologa profesora Pálla Einarssona (człowieka który przewidział erupcję Hekli w 2000 roku) napisał, że profesor wskazywał na połączenie Eyjafjallajökull i Katli w taki sposób, że erupcja tego pierwszego wulkanu przyczyni się do erupcji tego drugiego. Dwie erupcje Eyjafjallajökull, a mianowicie w latach 1612 i 1821-23 nastąpiły kilka miesięcy przed potężniejszymi erupcjami Katli w październiku 1623 roku oraz czerwcu 1823 roku. Po erupcji Eyjafjallajökull w 920 roku Katla wybuchła w 934 roku czyli kilka lat później. Zwrócić również należy uwagę na to, że Eyjafjallajökull w ciągu 1000 lat wybuchał zaledwie czterokrotnie, a erupcji Katli w tym okresie było przynajmniej 27. Profesor Páll Einarsson świadom medialnej histerii wokół Katli nie sprostował jednak do tej pory swej hipotezy. Od czasu pamiętnej erupcji Eyjafjallajökull minęło już ponad 18 miesięcy, a Katla nadal śpi - abstrahując od przypuszczalnej małej erupcji subglacjalnej ostatniego lata (9 lipca 2011 roku), której owocem był jökulhlaup niszczący most na rzece Múlakvísk. Jak często takie małe subglacjalne erupcje Katli mają miejsce? Nie wiemy, natomiast media mają pożywkę z potężnych erupcji Katli takich jak np. erupcja Eldgjá w 934 roku, która wyprodukowała 18 km kwadratowych lawy. Podejrzewam, że owe małe erupcje są częstsze niż przypuszczamy, gdyż Islandczycy przywykli już do niewielkich powodzi glacjalnych, częstokroć wręcz ignorowanych, gdyż niewielki hlaup nie ma na tyle znaczenia, aby skojarzyć jego wystąpienie z erupcją, której nie widać. Dość powiedzieć, że 17 erupcji Katli ma VEI 4 albo 5, aby więc przebić się przez pokrywę lodowca Mýrdalsjökull o grubości 700 metrów erupcja musi mieć siłę przynajmniej 3 w skali VEI. Ale i tak można przypuszczać, iż wspomniane małe erupcje subglacjalne znacznie przewyższają ilościowo potężne wybuchy, czego dowodem jest choćby inny islandzki wulkan Askja. W 1875 roku doszło do potężnej erupcji Askja (5 w skali VEI), która uformowała jezioro Öskjuvátn. Zarówno przed, jaki i po Askja miała kilka mniejszych bazaltowych przejawów aktywności erupcyjnej. Jeden z nich uformował małe jezioro kraterowe Vítí (Piekło).
Zatem Katla stanowi obiekt zainteresowania dla rozmaitych grup interesów: naukowców próbujących zaistnieć w świecie medialnym, dziennikarzy i blogerów chcących zarobić na medialnej histerii, wreszcie alarmistów i zwolenników wszelakich teorii spiskowych, którzy sieją zamęt i strach kreując niestworzone wizje nadchodzącej Apokalipsy, ba, widząc w każdym naturalnym kataklizmie symptom zguby ludzkości. Tefrochronologia plus datowanie radiokarbonem ujawnia 103 erupcje Katli w ciągu 8500 lat, z czego te mniejsze (0-2 w skali VEI) powinny być liczniejsze niż te większe. Ze względu na szybkie i gwałtowne topnienie lodowca spowodowane przez erupcje Katla uchodzi za bardzo niebezpieczny wulkan. Wspomniane mniejsze erupcje wulkanu nie są w stanie przebić się przez gruby lodowiec Mýrdalsjökull, ich mierzalnymi/obserwowalnymi dowodami są aktywność sejsmiczna, małe hlaupy (powodzie glacjalne) oraz wypełnione wodą kratery na powierzchni lodowca Mýrdalsjökull.
My jako ludzie lubimy precyzyjne wzorce. Wzorce, które tworzymy w oparciu o nasze obserwacje. Prawda zazwyczaj leży gdzieś pośrodku. Sam czasem jestem winny takiego stanu rzeczy, bo dość trudno nauczyć się podejścia krytycznego, jeśli chodzi o wywody naukowe. Z wulkanami tak naprawdę nie ma nigdy pewności - w ich przypadku wzorce często po prostu zawodzą... A że dziennikarze zazwyczaj nie odróżniają czasu geologicznego od historycznego to już osobna bajka.
Na sam koniec tego być może przydługiego eseju o Katli warto wspomnieć o pewnej legendzie pokazując kulturoznawczy aspekt wulkanizmu. Według zapisków islandzkich Katla była czarownicą, która posiadała buty pozwalające jej biec bez oznak zmęczenia. Tym samym doganiała owce, które zagubiły się w górach - nawet po kilku dniach poszukiwań. Pasterz imieniem Bardi założył buty, aby znaleźć swoje zwierzęta. Wściekła z tego powodu Katla utopiła Bardi w beczce z wodą. Wraz z końcem zimy wiedźma dowiedziała się, że duch topielca pojawi się, aby dokonać zemsty. Jak tylko się pojawił przerażona wyjściem na jaw jej zbrodni Katla założyła buty, pobiegła na wulkan i rzuciła się do szczeliny nazwanej później Szczeliną Katli. Miała miejsce potężna erupcja i powódź niszcząca kilka wiosek. Wylew lawy spalił klasztor w Thykkvabœ. Powstał Mýrdalssandur, wielki niezamieszkany płaskowyż otoczaków. Islandczycy do tej pory boją się tego miejsca.
Dwa teksty o Lanzarote (Wyspy Kanaryjskie):
http://bartkrawczyk.natemat.pl/18931,lanzarote-posrod-gor-ognia
http://bartkrawczyk.natemat.pl/19357,lanzarote-sztuka-i-wulkany
czwartek, 23 lutego 2012
Aurora Borealis i erupcja Fimmvörðuháls / Puyehue




W trakcie malowniczej marcowej erupcji Fimmvörðuháls (2010 rok, faza efuzji lawy Eyjafjallajökull) brytyjskiemu fotografowi Jamesowi Appletonowi udało się w jednym ujęciu utrwalić zorzę polarną północną (Aurora Borealis) oraz fontanny lawy. Miłośnik Islandii i wulkanicznego krajobrazu pragnie tam powrócić jak najszybciej. Wcale mu się nie dziwię. Zdjęcie jest doprawdy przepiękne.
Wybuchający chilijski wulkan Puyehue-Cordón Caulle wywiera negatywny wpływ na wzrost roślin i wypas bydła w okolicznych rejonach oraz w argentyńskiej Patagonii. Od 12 lat regionalna produkcja roślinna i zwierzęca nie była w takim impasie. Fotosynteza roślin została zahamowana. Wyrzucane przez wulkan odłamki skalne i popiół przyczyniły się także do zanieczyszczenia kilku jezior w Patagonii. Na jeziorach utrzymują się 'tratwy' pumeksu zapobiegające dostaniu się promieni słonecznych do ich wód, czego rezultatem jest redukcja planktonu. Potrzeba wiele czasu do odrodzenia/regeneracji ekosystemu. Erupcja Puyehue-Cordón Caulle trwa już 9 miesięcy - od 3 czerwca 2011 roku i nie zanosi się na jej szybki koniec.
niedziela, 5 lutego 2012
Wstrząsy sejsmiczne pod Katlą i Eyjafjallajökull/ Puyehue Cordón Caulle



4 lutego 2012 roku kilka małych wstrząsów (dwa boczne i jeden na wierzchołku) miało miejsce na wulkanie Eyjafjallajökull. Wykryto także sejsmiczny rój pod lodowcem Mýrdalsjökull wieńczącym kalderę wulkanu Katla. Być może dochodzi pod Katlą do umiarkowanej intruzji dajki (magmy). Cztery słabe wstrząsy i trzęsienia ziemi pod Eyjafjallajökull odnotowano w ciągu ostatnich 12 godzin. Zapewne do erupcji ani Katli ani Eyjafjallajökull nie dojdzie w najbliższym czasie, ale oto mamy dowód jak nieprzewidywalne potrafią być wulkany.
26 stycznia 2012 roku NASA sfotografowała wciąż wybuchający wulkan Puyehue Cordón Caulle w Chile. Wulkan ciągle objęty jest czerwonym stopniem alarmu, a chmury popiołu wyprodukowane przez niego co pewien czas zakłócają transport lotniczy nad Argentyną. Na zdjęciach miłośnika wulkanów Hugo Teffnena obecnie umiarkowana erupcja Puyehue Cordón Caulle - 10 styczeń 2012 plus foto NASA.
sobota, 30 kwietnia 2011
Najsilniejsze erupcje XXI wieku









2000 - Ulawun (Papua Nowa Gwinea), skala VEI = 4
2001 - Szywiełucz (Kamczatka) - 4
2002 - Ruang (Indonezja, Wyspy Sangihe) - 4
2002 - Reventador (Ekwador) - 4
2005 - Manam (Papua Nowa Gwinea) - 4
2006 - Rabaul / Tavurvur (Papua Nowa Gwinea) - 4
2008 - Chaiten (Chile) - 4
2008 - Okmok (Alaska) - 4
2008 - Kasatochi (Aleuty, Alaska) - 4
2009 - Redoubt (Alaska) - 4
2009 - Sarychev (Kuryle, Rosja) - 4
2010 - Eyjafjallajökull (Islandia) - 4
2010 - Merapi (Jawa, Indonezja) - 4
2011 - Grimsvötn (Islandia) - 4
2011 - Nabro (Erytrea) - 4
2011 - Puyehue-Cordon Caulle - 5
2012-13 - Tolbachik (Kamczatka) - 4
2014 - Kelud (Jawa, Indonezja) - 4
Na zdjęciach erupcje wulkanów Reventador (2002), Chaiten (2008), Okmok (2008) oraz Eyjafjallajökull (2010), a także Ulawun (2000), Sarychev (2009), Manam (2005), Rabaul (2006) i Merapi (2010).
środa, 23 marca 2011
Rocznica islandzkiego pieszczoszka



Przedwczoraj minęła rocznica od najważniejszej i najsłynniejszej erupcji wulkanicznej AD 2010. Żałować mi przyszło tylko, iż nie rozpocząłem pisania bloga właśnie wtedy. 21 marca 2010 roku doszło do hawajskiej erupcji szczelinowej w Fimmvörðuháls. Erupcja nabrała niemal obrazkowego charakteru ze względu na fontanny bazaltowej lawy. Fimmvörðuháls jest częścią systemu wulkanicznego Eyjafjallajökull, którego nazwa sprawiała kłopoty niewydarzonym dziennikarzom i znalazła się nawet na koszulkach, znaczkach pocztowych i kubkach (o majtkach nie wspominając). 13 kwietnia 2010 roku rozpoczęła się eksplozywna erupcja Eyjafjallajökull i gehenna wymęczonych pasażerów na europejskich lotniskach. Aktywność Eyja trwała nieomal nieprzerwanie do końca maja. Wtedy islandzki pieszczoszek zapadł w zasłużony sen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












