wtorek, 10 lutego 2026

Spływy piroklastyczne z filipińskiego wulkanu Mayon

 

9 lutego br. filipiński wulkan Mayon (Luzon) wygenerował spływy piroklastyczne (po filipińsku uson, częściowo zasłonięte przez chmury), które mknąc wąwozem Mi-si dotarły na maksymalną odległość 4 km. Opad popiołu zarejestrowali mieszkańcy Camalig i Guinobatan. To największe spływy piroklastyczne, które wyprodukował filipiński wulkan od początku erupcji.

Od 6 stycznia br. trwa efuzja lawy z krateru centralnego filipińskiego wulkanu. 

Niewielka aktywność erupcyjna ma miejsce na wierzchołku wulkanu Manam (Papua Nowa Gwinea).

W linku poniżej możecie obejrzeć symulację przyszłej erupcji wulkanu Fudżi (Honsiu, Japonia), która została częściowo wykonana przy użyciu generatywnej sztucznej inteligencji. Czyli AI w służbie edukacji, co oczywiście pochwalam. Fudżi wybuchł po raz ostatni w 1707 roku. Opad popiołu miał wówczas miejsce w Edo (obecne Tokio).

https://www.youtube.com/watch?v=HMnouC0ouoA

wtorek, 3 lutego 2026

Wyprawa Tomasza na wulkan Ambae w Vanuatu

 


























Oddaję głos Tomaszowi. Zerknijcie proszę na wspaniałe fotografie. 

"Data wyprawy: 19/20 lipca 2025 roku.

Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Vanuatu bardzo chciałem wspiąć się na ten wulkan, zabrakło wtedy czasu i pewnie byłoby to trudne, gdyż właściwie wulkan ten jest dostępny dopiero od kilku lat. Ambae to wyspa o wymiarach 16 x 38 km z wulkanem tarczowym Manaro (Manaro Voui/ Lombenben) o wysokości 1496 metrów. Szczyt ma co najmniej dwie zagnieżdżone kaldery. Największa z nich ma średnicę 6 km. Kompleks wulkaniczny składa się z trzech jezior: Manaro Ngoru, Lake Vui i Manaro Lakua - czasami oznacza się je cyframi jako Manaro Voui 1, 2, 3. Wody tych jezior są kwaśne. Jedno z nich, Manaro Ngoru jest (było?) święte dla mieszkańców wyspy. Oznaczało ostatnie miejsce spoczynku. Wszyscy, którzy umierali lądowali właśnie w tym jeziorze. Czasy się zmieniły i mieszkańcy Ambae bardzo chcieliby rozwinąć turystykę. Są jednak dwie przeszkody - pierwsza to rzadkie loty monopolisty na wyspę (2 razy w tygodniu), a druga to nie jest to jednak miejsce dla wszystkich. Widać jednak postępy i bardzo im kibicuję, bo wulkan jest piękny i wart odwiedzenia, choć nie jest do końca bezpieczny. Przede wszystkim słynie z emisji dwutlenku siarki, który w przypadku zmiany wiatru może stwarzać problemy. Na Ambae wylądowaliśmy po podróży z Tonga przez Fidżi (wyprawa na czynny wulkan Tofua), a następnie ciężarówką dotarliśmy do bazy. Tutaj mogliśmy zostawić trochę rzeczy i na szczęście można było liczyć na pomoc przy noszeniu plecaków (po karkołomnej wspinaczce na Tofua z ulgą oddałem swoje duże dwa plecaki) i wyruszyliśmy w drogę na szczyt Manaro Voui. Trasa (określiłbym to jednym zdaniem) to niekończąca się dżungla, jednak tutaj było coś w rodzaju ścieżki, najpierw szeroka, a potem zwężała się i robiło się dość stromo. 

Dotarliśmy prawie przed zmrokiem, rozbiliśmy obóz i następnego dnia czekała nas wyprawa na aktywną część kaldery. To co od razu rzucało się w oczy to obraz post-apokaliptyczny - ogromne połacie spalonych i martwych drzew, których kształty zlewając się z mgłą (szczególnie po zmroku i nad ranem) robiły ogromne wrażenie. To jedna z charakterystycznych cech krajobrazu Manaro Voui. Niesamowity widok.

Wczesnym rankiem wyruszyliśmy, pogoda była w miarę dobra, nie zapowiadało się na deszcz czy chmury. Po dotarciu na krawędź kaldery i zobaczeniu pięknego widoku na całość wulkanu, zobaczywszy, że lokalsi schodzą w dół, tak samo nabraliśmy ochoty, żeby podejść jak najbliżej (czasami niewiedza jest lepsza i chroni przed strachem, wulkan ten słynie z trujących oparów dwutlenku siarki, a biorąc pod uwagę, że zapomniałem maski, było to dość ryzykowne, gdyby zmienił się kierunek wiatru. Tym razem znowu szczęście nam sprzyjało i podeszliśmy bardzo blisko fumaroli. Ponieważ pogoda zaczęła się zmieniać następnym punktem było dotarcie z innej strony, żeby zobaczyć przepiękne jezioro zlokalizowane tuż za aktywną częścią (niestety nie było słońca i było nieco mglisto, więc jezioro nie pokazało swoich kolorów, szkoda - jedynie udało się uchwycić ten widok wcześniej z drona). Podobno bardzo rzadko jest pogoda na szczycie Manaro Voui, zatem i tak mieliśmy szczęście. Wulkan jest aktywny i ciągle zmienia się jego krajobraz. Eksplozje w kalderze utworzyły jego kratery szczytowe około roku 1640. Kolejne erupcje utworzyły stożek tufowy w jeziorze Voui około 60 lat później. Ostatnia erupcja miała miejsce około 1700 r. Wulkan był uśpiony od około 1850 r. do 1991 roku, kiedy to pod największym jeziorem Voui rozpoczęła się silna erupcja. Mieszkańcy wyspy zostali po raz pierwszy ewakuowani po raz pierwszy w 1995 roku w obawie przed zbliżającą się erupcją, która okazała się niewielka. Od tego czasu ewakuowano ich wielokrotnie. 27 listopada 2005 roku rozpoczęła się kolejna erupcja, która doprowadziła do ogłoszenia alarmu wulkanicznego drugiego stopnia i rozpoczęcia przygotowań do ewakuacji. 8 grudnia 2005 roku erupcja nasiliła się, zmuszając ponad 3000 mieszkańców wyspy Ambae do jej opuszczenia. 28 września 2017 roku wulkan wybuchł ponownie i rząd nakazał całkowitą ewakuację mieszkańców wyspy. Wówczas popiół wulkaniczny pokrył Ambae, niszcząc uprawy oraz zanieczyszczając powietrze i wodę. W kwietniu 2018 roku około 10 000 pozostałych mieszkańców wyspy otrzymało nakaz ewakuacji z domów. Przepiękny wulkan - wylądował na mojej prywatnej liście w pierwszej dziesiątce."

Zdjęcia Tomasz Lepich, Matthew Davison. 

Wcześniejszy opis wyprawy na wulkan Tofua w Tonga:

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2025/08/wyprawa-na-wulkan-tofua-i-odkrycie.html

Krótkie niusy: 

1) trwa erupcja wulkanu Home Reef w Tonga. Powierzchnia najmłodszej wyspy na Ziemi wynosi plus minus 0.27 km kwadratowych.  

2) dwa małe wylewy lawy schodzą z wierzchołka wulkanu Big Ben (Mawson Peak, Australia, Wyspa Heard).

niedziela, 1 lutego 2026

Silna erupcja wulkanu błotnego Dasmardan w Azerbejdżanie

 

30 stycznia br. o godzinie 16.53 lokalnego czasu doszło do silnej erupcji wulkanu błotnego Dashmardan, która trwała 13 minut. W jej trakcie doszło do wylewu mułu oraz samozapłonu metanu, w trakcie którego płomienie wystrzeliły wysoko w górę. Do poprzednich udokumentowanych erupcji tego wulkanu błotnego doszło w latach 1866, 1954 (silna), 1976, 1986 i 2011. W Azerbejdżanie występuje około 350-400 wulkanów błotnych i w zasadzie co roku wybucha któryś z tych wulkanów. Nagranie do obejrzenia poniżej: 

https://x.com/CriticalStress_/status/2017599682357407967

28 stycznia br. kamczacki wulkan Szywiełucz wyrzucił popiół na wysokość 9 km. Dla branży lotniczej wydano pomarańczowy stopień alarmu. 

Trwa aktywność efuzywna wulkanu Home Reef w Tonga. Kod awiacji został zwiększony na pomarańczowy ze względu na możliwość emisji popiołu. 

niedziela, 25 stycznia 2026

41 epizod erupcyjny wulkanu Kilauea od grudnia 2024 roku

 


W nocy 25 stycznia br. miał miejsce 41 epizod erupcyjny w kalderze Halemaumau wulkanu tarczowego Kilauea. Fontanny lawy z północnego i południowego otworu erupcyjnego sięgnęły wysokości 250 metrów. Opad tefry wystąpił także na punktach panoramicznych Parku Narodowego Kilauea. co doprowadziło do ich częściowego zamknięcia. I dosięgnął nawet oddalonego o 40 km miasta Hilo. 

Pobity został rekord wysokości wszystkich dotychczasowych epizodów erupcyjnych w kalderze Halemaumau (od grudnia 2024 roku): w punkcie kulminacyjnym fontanny lawy sięgnęły wysokości prawie 500 metrów!

https://x.com/USGSVolcanoes/status/2015214080445829575

Także 25 stycznia doszło do emisji popiołu z sumatrzańskiego wulkanu Marapi

Z kolei 23 stycznia kamczacki wulkan Szywiełucz wyemitował obłok popiołu na wysokość 10 km. Kod awiacji czerwony. Nie znalazłem jednak zdjęć tej erupcji. 

W związku z tragiczną katastrofą śmigłowca w kraterze Nakadake wulkanu Aso i śmiercią trzech osób na jego pokładzie krater pozostaje zamknięty dla turystów. Ratownicy mają trudności z dotarciem do wraku maszyny, który znajduje się w kraterze. Zginęli obywatele Tajwanu oraz doświadczony pilot z Japonii. 

https://www3.nhk.or.jp/nhkworld/en/news/special/04/4543/

To pierwszy przypadek katastrofy śmigłowca w kraterze wulkanu na jaki natrafiłem.

EDIT: 22 listopada 1992 roku helikopter wytwórni Paramount Pictures (filmowano z powietrza sceny krajobrazowe do thrillera erotycznego "Sliver" z Sharon Stone w roli głównej) rozbił się w kraterze Pu'u O'o wulkanu tarczowego Kilauea. Pilota Craiga Hoskinsa uratowano kilka godzin później, natomiast dwaj kamerzyści (Chris Duddy i Michael Benson) opuścili wrak i próbowali o własnych siłach wydostać się z krateru. Jeden z nich wydostał się następnego dnia, drugi spędził 27 godzin około 20 metrów pod krawędzią krateru, zanim został uratowany. Cierpiał na stan zapalny płuc spowodowany wdychaniem dwutlenku siarki oraz na odwodnienie. Akcję ratunkową utrudniała zła pogoda. Helikopter spłonął niemal doszczętnie wkrótce po ewakuacji Chrisa i Michaela. Obaj myśleli, że pilot zginął.

https://www.latimes.com/archives/la-xpm-1992-11-23-mn-735-story.html

środa, 21 stycznia 2026

Japońskie Pompeje: znalezisko na schodach

 


Jednym z najbardziej poruszających znalezisk w historii japońskiej archeologii było odnalezienie w 1979 roku dwóch kobiecych szkieletów na schodach świątyni Kannon-do w wiosce Kanbara (prefektura Gunma). Schody ongiś liczyły 50 stopni. 5 sierpnia 1783 roku zostały one pogrzebane lawiną gruzu z pobliskiego wulkanu Asama (okres Edo). Wówczas erupcja zwana Tanmei wygenerowała ogromny obłok erupcyjny, spływ piroklastyczny, lawinę gruzu i lahar (spływ wulkanicznego błota). Wioska Kanbara uległa całkowitemu zniszczeniu. W okolicy wulkanu zginęły 1443 osoby.

Dwa szkielety to młoda kobieta, która na plecach dźwigała starszą kobietę, prawdopodobnie córka z matką. Obie próbowały uciec przed śmiertelnym zagrożeniem. Do ocalenia zabrakło zaledwie kilku stopni. Lawina gruzu z Asama mogła mknąć z prędkością 30-40 km/h, zatem było mało czasu na szybką ewakuację. 

Znowu mamy tutaj do czynienia z poświęceniem w obliczu nagłej śmierci. 

W wiosce Kanbara (obecnie obszar Kanbara w wiosce Tsumagoi) zginęło 477 osób. Pogrzebana przez wybuch wulkanu została m.in świątynia En-mei. Zginął m.in. lokalny kapłan, który podążał w kierunku wulkanu, by wznieść błagalne modły. 

Podoba mi się nazwa wylewu lawy z Asama (1783 rok): Oni Oshidashi, co oznacza 'lawa, którą demon wypchnął z wulkanu'.

Warto dodać, że w 1783 roku oprócz Asama wybuchł także stratowulkan Iwaki w prefekturze Aomori. Natomiast na Islandii miała miejsce potężna erupcja szczelinowa Lakakigar (tzw. Ognie Skaftar, czerwiec 1783-luty 1784), która doprowadziła do śmierci 9-10 000 Islandczyków. 

Źródła: https://wulkanyswiata.blogspot.com/2020/05/wulkany-i-wikingowie-erupcja-eldgja-na.html

https://www.wired.com/2013/06/local-and-global-impacts-1793-laki-eruption-iceland/

http://ichinen-fourseasonsinjapan.blogspot.com/2018/08/japans-pompeii-kanbara.html

Na dokładkę dorzucam dwa zdjęcia absolutnie fascynującego wulkanu Tinakula (Wyspy Salomona), które zostały zrobione w 2025 roku przez Manu San Felix i Dr. Davida Begrera. Tinakula wybuchł silnie po raz ostatni w 2017 roku. Być może w bieżącym roku dojdzie do jego przebudzenia.

Na razie prawidłowo wytypowałem, jeśli chodzi o erupcje filipiński wulkan Mayon oraz wulkan tarczowy Piton de la Fournaise na Reunion. 

EDIT: 20 stycznia na północnym zboczu krateru Nakadake wulkanu Aso (Kiusiu, Japonia, prefektura Kumamoto) rozbija się turystyczny helikopter Takumi Enterprise. Na pokładzie doświadczony pilot z Japonii oraz dwoje turystów z Tajwanu (kobieta i mężczyzna). Akcja ratunkowa w toku, ale zakładam, że trzy osoby poniosły śmierć na miejscu. Gęsta mgła, obecność toksycznych gazów i śnieg ją utrudniają. Istnieje konieczność używania masek przeciwgazowych przez ekipę poszukiwawczą. Sytuacja jest bardzo poważna, biorąc pod uwagę lokalizację wraku helikoptera przy samym kraterze.

Źródło: https://www.japantimes.co.jp/news/2026/01/21/japan/society/sightseeing-helicopter-missing/

Live cam: https://livecam.asia/kumamoto/aso/rkk-aso-volcano-museum.html

https://x.com/livecam_db/status/2013496980819808608

Link do informacji o akcji poszukiwawczej:

https://www.youtube.com/watch?v=xm3o7UVjsvA

Według jednego z japońskich ekspertów do katastrofy mogła przyczynić się niewystarczająca odporność śmigłowca na wiatr i skomplikowane prądy powietrza wokół krateru Nakadake.

Z góry przepraszam za sporo linków dzisiaj, ale siłą rzeczy muszę dbać o wiarygodne źródła, jeśli mam popularyzować wulkany, ich erupcje i inne zdarzenia/ciekawostki z nimi związane.

niedziela, 18 stycznia 2026

Japońskie Pompeje: wojownik z Kanai Higashiura

 

Japońska prefektura Gunma. W roku 2012 roku na stanowisku archeologicznym Kanai Higashiura doszło do spektakularnego odkrycia. Pod grubą warstwą pumeksu z erupcji obecnie drzemiącego wulkanu Haruna (VI wiek) japońscy archeolodzy odkryli dobrze zachowane szczątki mężczyzny w pełnej zbroi płytkowej keiko (okres Kofun). To odkrycie unikalne w skali światowej. Zazwyczaj zbroje płytkowe znajdowano w grobowcach, obok zmarłych. Ten wojownik miał ją na sobie w chwili śmierci. Co najbardziej poruszające - nie uciekał. Znaleziono go w pozycji klęczącej, twarzą zwróconego w kierunku wulkanu. Archeolodzy sugerują, że do końca trwał w modlitwie, gdyż pragnął przebłagać gniew wybuchającego Haruna-san. Zaskoczył go spływ piroklastyczny z wulkanu. 

Spokój i godność w obliczu nagłej śmierci. "Nawet w chwili śmierci, bez żalu."

Włosi mają Pompeje i Herkulanum, Indonezyjczycy zagładę ludu Tambora, Japończycy stanowiska archeologiczne Kanai Higashiura, Kuroimine i Nakasuji, które zostały pogrzebane przez dwie erupcje wulkanu Haruna (na zdjęciu). Muszę tutaj jednak doprecyzować: silne erupcje eksplozywne w latach 520 i 550 (plus minus 10 lat) miały miejsce z kopuły lawowej Futasudake, która wchodzi w skład kompleksu wulkanicznego Haruna (wschodnia strona wulkanu). Erupcje te wygenerowały spływy piroklastyczne, które dotarły na odległość 8 km od wulkanu. 

Koniecznie wejdźcie w ten linki:

https://archaeology.jp/en/trends-in-japanese-archaeological-research/421

https://mainichi.jp/english/articles/20160512/p2a/00m/0na/013000c

Przy okazji znalazłem stronkę poświęconą haikyo (po japońsku ruiny, ale także urbex):

https://haikyo.org/

Pierwsza erupcja szczelinowa wulkanu Piton de la Fournaise w 2026 roku

                                                                               
No wreszcie, choć obstawiałem erupcję szczelinową wulkanu tarczowego Piton de la Fournaise w br. Po dwóch intruzjach magmy lawa zaczęła wypływać z trzech aktywnych szczelin erupcyjnych u podnóża stożka Dolomieu (jego północna flanka, obszar Enclos). Istnieje ryzyko otwarcia nowych szczelin erupcyjnych. 

Miejscowi tłumnie ruszyli na miejsce erupcji. Drogi są przepełnione.

To pierwsza aktywność erupcyjna Piton de la Fournaise od lipca-sierpnia 2023 roku.

Warto wspomnieć, że 12 stycznia 2026 roku miał miejsce 40 epizod erupcyjny w kalderze Halemaumau wulkanu tarczowego Kilauea. Fontanna lawy z północnego otworu erupcyjnego wytrysnęła na maksymalną wysokość 250 metrów. Kolumna gazu nad wulkanem sięgnęła wysokości 4 km. 

Te epizody erupcyjne trochę mi już spowszedniały, ale nadal wyglądają spektakularnie. Islandia, czekam cierpliwie. :-)

Wylewy lawy mają także miejsce z wulkanu Krasheninnikov (Kamczatka, Rosja) oraz Nyamuragira (Kongo) - w tym drugim przypadku wylew lawy dotarł na odległość 10.5 km od swojego źródła. 

Zachęcam do wsparcia WŚ, jeśli macie ochotę i możliwość. Można to zrobić w dwojaki sposób: dłuższy czasowo Patronat via Patronite bądź postawienie mi wirtualnej kawki. Z góry dziękuję za wszelkie przejawy wsparcia!

Dalej mam zamiar blogować i dostarczać Wam dużo wiedzy i ciekawostek na temat ziemskich, tudzież pozaziemskich wulkanów. Moją ambicją jest poszerzanie tego zasobu już zgromadzonej wiedzy. Czy to robię dobrze? Osądźcie sami. 



EDIT: Erupcja Piton de la Fournaise słabła, z czasem aktywna była pojedyncza szczelina erupcyjna, wreszcie rankiem 20 stycznia 2026 roku zakończyła się. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Spływy piroklastyczne schodzą z wulkanu Mayon

 

Rankiem 8 stycznia 2026 roku z wulkanu Mayon (Luzon, Filipiny) zeszły spływy piroklastyczne. Niewielki opad popiołu miał miejsce w miastach Legazpi, Ligao, Guinobatan, Bacacay, Camalig, Anislag, Daraga (prowincja Albay). Około 3000 osób (729 rodzin) zostało wcześniej ewakuowanych z 6-kilometrowej strefy zagrożenia wokół filipińskiego wulkanu. Zdj. Radyo Veritas. 

Spływy piroklastyczne schodzą wąwozami Miisa, Basud i Bonga. Poniżej nagranie od PHIVOLCS:

https://www.facebook.com/share/v/1DWYz2rdoD/

Od 1 stycznia br. Mayon objęty jest trzecim stopniem alarmu. Szczerze spodziewałem się przebudzenia tego wulkanu w 2026 roku, gdyż symetryczny Mayon jest jednym z najaktywniejszych (obok Taal, Bulusan i Kanlaon) wulkanów Filipin. Ostatni raz wybuchł w 2023 roku.

Obejrzyjcie przy okazji wywiad z Tomaszem, który niedawno wrócił z Etiopii ukończywszy tam projekt zdobycia wszystkich 6 do tej pory niezdobytych wulkanów masywu Erta Ale. Gratulacje. 

https://katowice.tvp.pl/90925044/wulkany-to-jego-pasja-kardiolog-wraca-z-afryki

Wpis będzie aktualizowany, jeśli tylko okaże się, że spływy piroklastyczne z aktywnej kopuły lawowej Mayon zrobią się większe, rozleglejsze.

Wyciek lawy z wulkanu Etna zatrzymał się w Valle del Bove na wysokości 1360 metrów i stygnie. Erupcja ustała. 

Wciąż trwa wyciek lawy z kongijskiego wulkanu tarczowego Nyamuragira (Kongo), który dotarł na odległość 6.5 km. 

Niewielkie erupcje zarejestrowano na wulkanie Ambae (Vanuatu) w dniach 4-6 stycznia br. 

9 stycznia br. pomarańczowym alertem objęty został wulkan Sabancaya w Peru ze względu na emisje popiołu. 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Samochodowy wyścig na wulkanie Ojos del Salado

                                                                 


Najwyższy andyjski wulkan Ojos del Salado (6893 m n.p.m.) był miejscem pobicia kilku rekordów świata w zakresie zmotoryzowanej wspinaczki górskiej.

Pierwszy rekord został ustanowiony przez niemiecką wyprawę Matthiasa Jeschke. 2 kwietnia 2007 roku poprawiony został rekord rosyjskiego zespołu, który przybliżyłem w poprzednim wpisie o Elbrusie. W tym dniu dwa tuningowane Jeepy Wrangler Unlimited osiągnęły na tym wulkanie wysokość 6646 m.n.p.m. W tym miejscu zespół ustawił znamienną tablicę następującej treści: Jeep Parking Only - All Others Don't Make It Uphere Anyway.

Rekord ten przetrwał niespełna dwa tygodnie. 21 kwietnia 2007 roku został bowiem poprawiony o aż 42 metry przez dwójkę Chilijczyków: Gonzalo Bravo i Eduardo Canalesa, którzy na Ojos del Salado wjechali swoim tuningowanym Suzuki Samurai na wysokość 6688 metrów. 

13 grudnia 2019 roku rekord ten został wywindowany do wysokości 6694 metrów przez fabryczny zespół Mercedesa dowodzony przez Matthiasa Jeschke. Dwie specjalnie przygotowane ciężarówki Mercedes Unimog U 5023 osiągnęły tą wysokość.

3 grudnia 2023 roku Romain Dumas (trzykrotny zwycięzca 24 godzinnego wyścigu Le Mans) jadąc specjalnie przygotowaną na tą okazję Porsche Carrera 911 4S Edith, osiągnął na Ojos del Salado wysokość 6734 metry poprawiając poprzedni rekord o 40 metrów. Na potrzeby tego zamierzenia Porsche nawiązało współpracę z zespołem wyścigów terenowych RD Limited, a także z międzynarodowymi, specjalistycznymi firmami tuningowymi. 

Dwa sportowe modele Porsche Carrera 911 S4 (nazwane Edith i Doris) zostały kompletnie przebudowane i wyposażone m.in. w osie portalowe (co pozwoliło na zwiększenie prześwitu do 350 mm) i grube opony terenowe, zmniejszono też przełożenia siedmiobiegowej manualnej skrzyni biegów. W samochodach zamontowano także lekkie osłony podwozia z kevlaru oraz jeden fotel z włókna węglowego dla kierowcy. W obu pojazdach 3-litrowy, sześciocylindrowy silnik z podwójnym turbodoładowaniem o mocy 311 kW (przy 6500 obrotach na minutę) i momencie obrotowym 530 Nm (przy 2300 obr./min) został dostosowany do e-paliwa HIF produkowanego w Chile. Wszystkie te zmiany poprawiły właściwości jezdne pojazdów, zwłaszcza na 'prawie pionowych' odcinkach podjazdu. 

O ile sam wjazd na rekordową wysokość został zrealizowany w ciągu jednego dnia, o tyle przez cały okres czteroletnich przygotowań za Romainem Dumasem stał międzynarodowy zespół składający się z kilkudziesięciu inżynierów i projektantów, zarówno z Porsche, jak i z firm partnerskich.

Więcej o wyprawie:


Rekord Porsche wydaje się na razie bezpieczny, ponieważ drzemiący wulkan Ojos del Salado, na który dotarł pojazd Porsche jest uznawany za najwyższy teren dostępny dla samochodów i innych pojazdów mechanicznych. To aktualny rekord Guinnessa.

Czy ktoś spróbuje wjechać jeszcze wyżej na Ojos? 

niedziela, 4 stycznia 2026

Land Roverem na wulkan Elbrus

 


Jednymi z ciekawostek zamieszczonych przeze mnie przy okazji krótkiego opisania siedmiu wulkanicznych szczytów wchodzących w skład Wulkanicznej Korony Ziemi były dwa rekordy Guinnessa wjazdu samochodem pod/na szczyt.

Położony w zachodniej części Kaukazu, w górach Kabardo-Bałkarskiej Republiki Rosyjskiej Elbrus to uśpiony, najwyższy wulkan Europy (wierzchołek wschodni - 5642 m.n.p.m i zachodni - 5621 m.n.p.m). 

Do 1997 roku oba wierzchołki były zdobywane w tradycyjny sposób. W 1996 roku Aleksander Abramow, rosyjski alpinista i podróżnik zaproponował inny sposób podboju Elbrusa. Zamierzał wykorzystać terenowy Land Rover. 

Po rocznym treningu na bezdrożach i górach Kaukazu, a także po wielkokrotnym przemierzeniu przyszłej trasy pojazdu, 1 sierpnia 1997 roku o godzinie 06.30 rano Abramow specjalnie przygotowanym Defenderem-90 (w seryjnym turbodieslu o mocy 113 KM zostały wzmocnione elementy podwozia, zamocowane blokady międzykołowe, zainstalowano dodatkowe wyciągarki, oświetlenie i sprzęt łączności), wraz z ośmioma współtowarzyszami wyruszył na podbój najwyższego europejskiego wulkanu. Dotarcie na wysokość 3883 metrów, do stacji Gara-Bashi, nie było zbyt trudne, głównie dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym i terenowym. Najtrudniejsze miało dopiero nadejść. 

Warunki podjazdu pogorszyły się, śnieg i lód zaczęły odgrywać coraz większą rolę w jeździe pod górę. Pomimo dodatkowego wyposażenia i wzmocnień samochód wielokrotnie wymagał naprawy. Na stoku wymieniono m.in. półosie, przekładnię kierowniczą, skrzynię rozdzielczą, wyciągarki. 

Po 44 dniach niekończącej się walki ze śniegiem, lodem i problemami mechanicznymi, 13 września 1997 roku Abramow i jego zespół zdołali jednak wjechać (częściowo wciągnąć Land Rover) na zachodni wierzchołek Elbrusa, ustanawiając tym samym rekord Guinnessa wjazdu samochodem na maksymalną wysokość. 

Po zdobyciu szczytu, zespół uznał, że po tak dużym wysiłku zasłużył na odpoczynek nad Morzem Czarnym. Po pobycie i regeneracji na tzw. Rosyjskiej Riwierze, zespół Abramowa wyruszył pod koniec września, aby ściągnąć Land Rovera z oblodzonego szczytu. 

Niestety warunki pogodowe znacznie się pogorszyły, było jeszcze więcej śniegu i zimniej niż przed miesiącem. Po dotarciu na miejsce okazało się, że samochód jest całkowicie zamarznięty. Po odlodzeniu i uruchomieniu silnika podjęto mozolną akcję sprowadzenia samochodu w dół. Jednak podczas jej trwania, 11 października zerwała się główna lina, którą był zabezpieczany. Koziołkując po zboczu Land Rover roztrzaskał się o skały na wysokości około 5400 metrów. Nadal spoczywa w tym miejscu. 

W !999 roku w rosyjskiej telewizji pojawił się film członka wyprawy Olega Bogdanowa zatytułowany "Człowiek, samochód i góra", poświęcony ekspedycji. 

czwartek, 1 stycznia 2026

Erupcja szczelinowa w Valle del Bove wulkanu Etna

                                                                  
Zastanawiałem się dzisiaj który wulkan zainauguruje nowy 2026 rok i okazało się że będzie to sycylijski wulkan Etna. Na północno-zachodniej ścianie Valle del Bove, w pobliżu stożka Monte Simone, na wysokości 2100 metrów otworzyła się szczelina erupcyjna produkująca wylew lawy, którego czoło znajduje się obecnie na wysokości 1580 metrów. Erupcja jest doskonale widoczna z okolic wulkanu m.in. z Giarre, Santa Venerina, Fornazzo czy Milo. Obecnie nie ma zagrożenia dla terenów zamieszkałych u podnóża wulkanu. Zdj. Gianni Pennisi.

Jutro aktualizacja. Szczerze nie spodziewałem się, że popełnię dziś jeszcze jeden wpis na blogu. Doceńcie wysiłek Tomasza w eksplorowaniu niezdobytych wulkanów łańcucha Erta Ale. 

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2026/01/stratowulkan-dalafilla-zdobyty-przez.html

Erupcja w Valle del Bove początkowo nie została dostrzeżona przez naukowców z INGV z powodu gęstego zachmurzenia. 

W piątek 2 stycznia br. czoło wylewu lawy znajdowało się w Valle del Bove na wysokości 1450 metrów. Odrywają się od niego bloki lawy.

Od 23 grudnia 2025 roku mamy wznowienie erupcji lawowej wulkanu Home Reef w Tonga. Wylewy lawy wciąż powiększają powierzchnię najmłodszej wyspy wulkanicznej na Ziemi.

Zachęcam do wsparcia WŚ poprzez dłuższy Patronat albo poprzez jednorazowe wsparcie kawowe. Blogi czytane są obecnie coraz rzadziej, przewagę mają podcasty i krótkie formy filmowe. Jednak ja nadal chcę blogować i popularyzować wiedzę o wulkanach w sposób pisemny. Z góry dziękuję za wszelkie wsparcie. Poniżej linki wsparciowe:

https://patronite.pl/wulkanyswiata

https://buycoffee.to/wulkanyswiata