Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 listopada 2024

Siódma erupcja systemu wulkanicznego Reykjanes-Svartsengi

                                                                     

20 listopada o godzinie 23.14 czasu UTC rozpoczęła się siódma erupcja szczelinowa systemu wulkanicznego Reykjanes-Svartsengi. 40 minut wcześniej rozpoczął się niewielki rój trzęsień ziemi. Aktywna szczelina erupcyjna w ciągu 2.5 godzin od rozpoczęcia erupcji rozciągnęła się na długość 3 km. Lawa zaczęła płynąć zarówno na wschód, jak i na zachód. Po 5 godzinach wyciek lawy przeciął drogę Grindavikurvegur, a po 11 godzin zalał niemal całkowicie parking przy Blue Lagoon niszcząc niewielki budynek użytkowy. 

Po dobie trwania erupcji aktywne pozostały trzy kratery, w tym najintensywniej wybuchający środkowy. Obecnie intensywność erupcji Sundhunukgigar uległa znacznej redukcji. Jednak i tak erupcja z 20 listopada była dla naukowców i dla mnie niemałym zaskoczeniem, gdyż spodziewano się, że do wylewu lawy może dojść w grudniu. Póki co zniszczenia w infrastrukturze są niewielkie. Wylew lawy nie zagraża też chronionym przez system barier ziemnych Blue Lagoon oraz elektrowni geotermalnej Svartsengi.

23 listopada doszło do niewielkiej erupcji freatycznej sumatrzańskiego wulkanu Dempo

Zdj. visir.is i Kamil Cichy. 

Wpis niniejszy okazuje się z małym opóźnieniem, gdyż byłem w momencie rozpoczęcia siódmej erupcji szczelinowej Reykjanes-Svartsengi w Warszawie i Łodzi (koncertowo) nie mając przy sobie laptopa. Dla zainteresowanych podam nazwy zespołów, których koncerty widziałem: Of the Wand and the Moon (neofolk), Jaye Jayle (dark americana/southern gothic), Soft Vein (darkwave), Twin Tribes (darkwave/post-punk), Egoist (electro industrial) i Clock DVA (awangardowy cyberpunk/futuristic industrial). 

poniedziałek, 7 października 2024

Eksploracja kompleksu wulkanicznego Lewotobi na wyspie Flores

                                                                               































Tym razem otrzymałem od Tomasza sporo zdjęć ze wspinaczki na drzemiący wulkan Lewotobi Perempuan i obserwacji aktywnego bliźniaczego wulkanu Lewotobi Lakilaki, który wykazuje obecną aktywność erupcyjną od 23 grudnia 2023 roku. Kopuła lawowa Lewotobi Perempuan została uformowana w trakcie erupcji tego wulkanu w 1921 roku, później Perempuan wybuchł jeszcze w 1935 roku. Natomiast Lakilaki jest jednym z najaktywniejszych wulkanów indonezyjskiej wyspy Flores, z częstymi erupcjami eksplozywnymi w XIX, XX i XXI wieku. Przykładowo jego erupcja w latach 1932-33 obejmowała formowanie się kopuły lawowej i spływy piroklastyczne. Oddaję głos Tomaszowi Lepichowi, który jest autorem niniejszych zdjęć: 

"Wulkan Lewotobi to aktywny bliźniaczy wulkan znajdujący się na wyspie Flores, składający się z Lewotobi Lakilaki (Male), 1584 m. npm i Lewotobi Perempuan (Female), 1703 m. npm. Ostatnio w Indonezji jakoś nie ma spektakularnych erupcji - może poza ciągle aktywnym Merapi, ale to Jawa, więc daleko od wyspy Flores. Celem wędrówki był Lewotobi Perempuan, gdyż aktywny Lakilaki to zbyt niebezpieczna wyprawa. Ponieważ między stożkami znajduje się dolina, w miarę bezpiecznie było tam założyć obóz wypadowy i wspiąć się na Lewotobi Perempuan, który obecnie nie jest aktywny, a z którego, taki był plan - dobrze będzie widać erupcje Lakilaki. Pierwszego dnia z punktu obserwacyjnego, jeszcze na dole blisko wioski, w godzinach wieczornych i wczesnoporannych udało się zaobserwować dwie małe erupcje Lakilaki, w nocy nie było jednak widać ani krzty jarzenia, po pierwsze były chmury, a po drugie jak się potem okazało miejsce erupcji znajdowało się po drugiej stronie stożka. Cały wulkan jest otoczony przez gęsty las, jednak kiedyś zielony, teraz po opadzie pyłu był kompletnie szary. Wioski i prawie cały teren to smutny widok jak wulkan może jedną silną erupcją zamienić przepiękny las w szare, smutne miejsce. Dodać należy, że ludzie mieszkający w pobliżu tego wulkanu - serce się krajało jak widać było w jakich warunkach są zmuszeni żyć, o konsekwencjach zdrowotnych przewlekłego wdychania takich ilości pyłu nie trzeba nikogo przekonywać, że to nie jest najlepsze miejsce do życia. Ja po paru dniach pobytu tam musiałem pożegnać się z koszulką, zostawiłem również buty (ale to już norma, że po kilku dniach wędrówek buty górskie stają się bezużyteczne). Za każdym razem jestem jednak pełen podziwu - ja w butach górskich, miejscowi boso, dopiero przy końcówce wspinaczki zakładają jakieś obuwie, bynajmniej nie górskie, a skaczą jak kozica w Tatrach. Zawsze czuję się jak niedołężne dziecko w takich sytuacjach. 

Zaopatrzony w trzy skarpetki, 2 leki przeciwbólowe (po skręceniu kostki na Ruang niezbędne) wyprawę zaczęliśmy od wioski. Oczywiście szlak już zdążył zarosnąć, zatem miejscowi wielokrotnie używali maczety. Las był gęsty, szary, powalone drzewa, jedynie zielone pozostawały na samym początku bardzo wysokie palmy, na które miejscowi wspinają się zrzucając kokosy - co zawsze wzbudza mój szacunek, podziw i zdziwienie. Mleko kokosowe prosto z palmy jest wyśmienite, dające energię na całą wędrówkę. Po drodze oprócz gęstego lasu pozostałości po laharach (spływach popiołu - bardzo niebezpiecznych), bardzo wysokich trawach ponad mój wzrost, z których sypał się wszechobecny pył wulkaniczny (maseczka była niezbędna). Jak trudno jest dotrzeć na miejsce niech świadczy fakt, że dotarliśmy po zmroku i zgubiliśmy się - ślady na korze drzew, które wyznaczały miejsce, gdzie należy iść w nocy oczywiście są niewidoczne. Rozbiliśmy więc namioty na przełęczy pomiędzy dwoma stożkami, nie wiedząc dokładnie w jakiej odległości jesteśmy, aby następnego dnia rano wspiąć się na Perempuan, oczekując na erupcję "mężczyzny". Śmiałem się, że będziemy się wspinać na "kobietę" wulkan po to by zobaczyć wybuchy "mężczyzny" wulkanu. Niestety Lakilaki to nie Fuego i nie udało się zarejestrować dobrze erupcji ani podczas pobytu na przełęczy ani na szczycie Perempuan. Ale widoki nieziemskie. Ze szczytu Lewotobi Perempuan widać aż 7 wulkanów: Egon, Lewotolo, Ile Boleng, Mandiri, kaldera Kelimutu, Lakilaki i w pewnym momencie odsłonił się nawet Ruang. 

Na szczycie sam krater, a właściwie dwa - to stary nieczynny i nowszy z aktywną kopułą lawową. Kiedyś erupcja Perempuan będzie znacznie poważniejsza niż obecna Lakilaki. Co ciekawe, Lakilaki ma nowy vent (otwór erupcyjny), a także chyba zapadnięty krater z jednej strony (tutaj zdania są podzielone). Na zdjęciach i filmikach z drona widać wyraźnie otwarty krater, który chyba uległ zapadnięciu wskutek erupcji. Lakilaki wybuchał wielokrotnie, więc kto wie. Trochę mam niedosyt, że nie udało się dobrze zarejestrować erupcji ani zobaczyć lawy, ale prawie 9 godzinna wyprawa na Perempuan to kolejne niezapomniane przeżycie. Do kolekcji dwa cienie."

Przy okazji z inicjatywy mojej znajomej powstała nowa strona poświęcona kulturze dark independent. Jestem tam jednym z autorów. Na pewno będą pojawiać się na niej relacje z koncertów, recenzje płyt, filmów, głównie horrorów, książek, opisy ekscentrycznych miejsc idealnych dla subkultury gotyckiej czy wywiady z artystami. W planach też zin (wersja drukowana). Zachęcam, by zajrzeć i polubić na Facebooku.

https://darkultura.com/

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nowy blog mojego autorstwa / Eksplozja Szywiełucz



Odrobina kryptoreklamy, gdyż założyłem kilka dni temu nowego bloga, gdzie mam zamiar eksplorować bardziej przyziemne terytoria niż na Wulkanach Świata. Od wielu lat jestem związany ze środowiskiem metalowo-gotyckim, chociaż obecnie staram się trzymać nieco na uboczu. Niemniej na Darker Than Black, Blacker Than Hate będzie co nieco o moich muzycznych i filmowych fascynacjach, trochę o kobietach odzianych w zmysłową czerń i 'gotyckiej' modzie i odrobinę o osobistym postrzeganiu świata. Początkowo gdy zakładałem Wulkany Świata to miałem zamiar wrzucać jakieś personalne wtręty, ale po pewnym czasie stwierdziłem, że liczy się tylko geologia, tudzież wulkanologia i blog ma mieć charakter popularnonaukowy. I takowe podejście okazało się właściwe, dzięki niemu blog zyskał szacowne grono wiernych czytelników. DTB, BTH to moja nieco inna twarz... i zdaję sobie sprawę, że nie każdy ją zrozumie. No, ale wychodzę z założenia, że tak naprawdę nikt nie jest w stanie zrozumieć nas w pełni  - każda jednostka to specyficzne indywiduum z odrębnymi planami, marzeniami, gustami muzycznymi, sekretami, itd. Link do bloga:

http://dtbbth.blogspot.com/

Kamczacki wulkan Szywiełucz wybuchł dzisiaj silniej niż zazwyczaj generując obłok popiołu sięgający wysokości 8 km. Eksplozję poprzedziło 148 wstrząsów sejsmicznych.

piątek, 3 maja 2013

Aktywność efuzywna wulkanu Heard Island trwa


Zdjęcie satelitarne NASA pokazuje wylew lawy na południowo-zachodnim zboczu wulkanu Mawson Peak. Do 7 kwietnia 2013 roku krater Mawson Peak wypełnił się, a lawa przelała się przez jego krawędź. 20 kwietnia wylew lawy nadal pozostawał widoczny, a nawet się poszerzył nieco pod wierzchołkiem. Szkoda, że w przypadku tak odizolowanych wulkanów jak Big Ben (Mawson Peak) na Wyspie Heard naukowcy muszą bazować na danych satelitarnych. Przydałaby się jakaś wyprawa badawcza, aby odpowiednio udokumentować aktywność erupcyjną tego wulkanu.

RIP Jeff Hanneman (gitarzysta Slayer)

http://dynamitri.natemat.pl/60015,gitarzysta-slayera-jeff-hanneman-nie-zyje

niedziela, 17 marca 2013

Ósmy paroksyzm erupcyjny Etny w 2013 roku



Wróciłem wczoraj po północy z koncertu Swans w warszawskiej Stodole (było głośno i hipnotycznie, Michael Gira ciągle szalony i nieprzewidywalny), a tu znowu Etna... 16 marca 2013 roku miał miejsce ósmy paroksyzm erupcyjny z Nowego Południowo-Wschodniego Krateru. Fontanny lawy tryskały w górę z siodła pomiędzy New SE Crater a Old SE Crater oraz z centralnego otworu erupcyjnego. Sięgały wysokości 1 km, widoczna była wysoka kolumna popiołu wędrująca na we wschodnim kierunku. Zdjęcie by Marco Restivo/ KD Etna.

Alaskański wulkan Cleveland wyprodukował 16 marca niewielki obłok popiołu, co zostało uwiecznione na zdjęciu satelitarnym NASA. Ostatnią jak dotąd anomalię termiczną zarejestrowano na Cleveland 26 lutego. Dane satelitarne wskazują, że kopuła lawowa w kraterze wulkanu nie zmienia się.

Dzisiejszego ranka sumatrzański wulkan Marapi wyprodukował chmurę popiołu sięgającą wysokości kilkuset metrów.

Relacja z koncertu Swans:

http://bartkrawczyk.natemat.pl/54513,uchwycic-magie-halasu-swans-w-warszawie-relacja-z-koncertu

piątek, 22 lutego 2013

Etna, Iliamna i Tangkuban Parahu




Wpierw o wulkanie na którym miałem przyjemność być. Jawajski wulkan Tangkuban Parahu w pobliżu miasta Bandung (Jawa Zachodnia) zaczął wyrzucać popiół z krateru Kawah Ratu. Aktywność erupcyjna pozostawiła warstewkę popiołu o grubości 1 mm wokół krawędzi krateru. Nie wolno turystom zbliżać się do aktywnego krateru na odległość 1.5 km.

Prawdopodobnie 2 lutego 2013 roku duża lawina gruzu zeszła z alaskańskiego wulkanu Iliamna.  Powstała ona w związku z aktywnością sejsmiczną Iliamna, która rozpoczęła się pod koniec 2011 roku. Rój silnych trzęsień ziemi odnotowano na wulkanie na początku lutego. Lodowiec Red został też naruszony na skutek wzrostu wyziewów termalnych i emisji gazu.

A Etna? To był dla niej pracowity tydzień. 4 paroksyzmy erupcyjne z kolumnami popiołu sięgającymi 9 km i małymi laharami powstałymi na skutek interakcji lawy z zalegającym śniegiem. 26 stycznia 2000 roku tzw. stary Południowo-Wschodni Krater obudził się po kilku miesiącach drzemki i do sierpnia tegoż roku miało z niego miejsce aż 66 paroksyzmów erupcyjnych. Do końca lutego było ich 38, w ciągu 1 dnia potrafiły być trzy.  Lecz epizody erupcyjne były wtedy nader krótkie - trwały zazwyczaj 10-15 minut, teraz jest inaczej. Stożek Nowego Południowego-Wschodniego Krateru wyrósł szybciej niż jego starszy "brat".  Magma periodycznie pieni się w kanale wulkanu, nawet wówczas gdy niewiele nowej magmy dociera z ziemskich trzewi. Gaz rozpuszcza się w magmie (dwutlenku węgla w butelce wody gazowanej nie widać, bo stanowi on część wody), a gdy magma zaczyna się wznosić gaz ulega dekompresji i oddziela się od magmy tworząc pęcherzyki, bąble, które zaczynają rosnąć szybciej niż otaczająca je magma i akumulują się w górnej części kolumny magmy. Ta z kolei jest pokryta bardziej lepką, solidną, chłodniejszą magmą, więc większość gazu nie potrafi uciec. Pęcherze stają się większe i większe, zlewają się, wymagają coraz więcej miejsca, wreszcie formuje się tzw. "piana" magmy, która szybko się rozszerza pozwalając gazowi i frakcjom magmy na ucieczkę. W ten sposób tworzą się fontanny lawy. Owa pienista magma wychodzi jako scoria (a przy erupcjach bardzo eksplozywnych i bardziej bogatych w krzemionkę jako pumeks). W trakcie owych malowniczych fontann lawy i kolumn ciemnego popiołu wulkan emituje pokaźne ilości gazu (pary wodnej, ale także dwutlenku węgla i dwutlenku siarki).

Na zdjęciach krater Kawah Ratu wulkanu Tangkuban Perahu oraz wulkan Iliamna (Alaska, autor Dennis Anderson, luty 2013).

Muzycznie na sam koniec. Dla wielbicieli Riverside wywiad z wokalistą zespołu, Mariuszem Dudą.

http://bartkrawczyk.natemat.pl/51765,swiatynia-niewolnikow-nowej-generacji-wywiad

sobota, 9 lipca 2011

Niewielki jokulhlaup na Katli



Z islandzkiego wulkanu Katla zszedł niewielki jokulhlaup (glacjalna powódź), który mógł zostać prawdopodobnie spowodowany erupcją freatyczną pod lodem bądź aktywnością geotermalną. Uszkodzona została autostrada numer jeden przy rzece Múlakvísl, zniszczeniu uległ most. Powódź rozpoczęła się spod jęzora lodowcowego Höfdabrekkujökull. Obszar Álftaver poddano ewakuacji. Pokryty lodowcem Myrdalsjökull wulkan Katla ostatni raz wybuchł potężnie w 1918 (4 w skali VEI). Jestem pewien, że dziennikarze dla których "wkrótce" znaczy "teraz" natychmiast zaczną krzyczeć o kolejnej nadchodzącej erupcji islandzkiej. Tak czy siak warto zacząć przyglądać się zarówno Hekli jak i Katli. Byłoby cudownie, gdyby wybuchł któryś z nich.

W dniu dzisiejszym po raz kolejny w tym roku uaktywniła się sycylijska Etna. Po kilkudniowej aktywności strombolijskiej godzinny paroksyzm erupcji Etny nastąpił po południu. Od początku 2011 roku to był piąty epizod erupcyjny sycylijskiego wulkanu. Jego produktem był opad popiołu i lapilli na pobliskie obszary włączając Katanię i Nicolosi. Fontannie lawy towarzyszyła wysoka na kilka kilometrów kolumna erupcyjna i wylew lawy docierający do Valle del Bove. O godzinie 13.41 lokalnego czasu doszło do eksplozji w kraterze Bocca Nuova generującej intensywny opad popiołu.

Z innej beczki, ale ten nowy Morbid Angel AD 2011 słaby. Strasznie niespójna płyta i spore rozczarowanie.

sobota, 2 kwietnia 2011

Plakat USGS



USGS zaprezentowało niedawno odświeżony plakat "Geologiczne zagrożenia wulkanów 2011", który prezentuje powyżej.

A na deser utwór skomponowany przez pianistę Davida Lanza "Vesuvius" o tragicznej erupcji wulkanu w 79 roku i zagładzie Pompejów, Herkulanum i Stabie.

sobota, 17 lipca 2010

Koncert Brendana Perry - 16 lipca 2010





Miejsce: Dziedziniec Zamkowy w Poznaniu

Wrażenia: cudowny, dostojny, mroczny koncert. Hipnotyczny, epicki baryton wokalisty, który zaśpiewał utwory zarówno z ery Dead Can Dance ("The Carnival Is Over", "Spirit") jak i z solowych dokonań ("Medusa", "Utopia", "Wintersun"). Zabrakło niestety mojego ukochanego "Voyage of Bran" z neofolkowego albumu Brendana "Eye of the Hunter" (1999) zaśpiewanego podobno 15 lipca w Warszawie.

18 lipca Brendan wystąpi w Ostródzie.