Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gejzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gejzer. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2024

Islandzka wyprawa Maurycego Komorowicza i jego żony Cecylii

                                                    

Latem 1907 r. Maurycy Komorowicz wraz z żoną Cecylią i niemieckim rysownikiem Kurtem Albrechtem wybrali się na Islandię. Maurycy swoją ponad dwumiesięczną podróż opisał w opublikowanych w 1908 roku, w Przeglądzie Polskim - Notatkach z podróży do Islandyi. Poniżej wypisy z publikacji. Z jednej strony są w nich zawarte uwagi podróżnika poznającego nieznany ląd, z drugiej zaś ściśle naukowe podejście do geologii i wulkanologii Islandii, okraszone polemikami z kolegami po fachu.

Z pokładu parowca Duńskiego Zjednoczonego Stowarzyszenia - "Laura", tak opisuje zbliżającą się wyspę:

Na wieczór dnia piątego tej męczącej drogi, kiedy ocean jakby ciągłemi zapasy zmęczony, stosunkowego spokoju nam udzielił, siedzimy na pokładzie i po raz pierwszy dostrzegamy ciemne kontury odległej wyspy, wyłaniające się z szarych fal. Fantastycznie rysują się na horyzoncie dziwaczne kształty skalistych wysp Westmanno, a za niemi het daleko widać całun śnieżny ogromnego Vatna Jokuli, wśród którego ponurej grozy zabłąkał się słaby różowy promyczek zachodzącego słońca…. Z poza przylądka (Portland) wysuwa się niebezpieczny wulkan Katla, a da lej jeszcze srebrno-szary olbrzym Eyjafjalla”.

100 lat temu Reykjavik to:

Miasto, liczące 10.000 mieszkańców, …. prawie całkowicie z drzewa zbudowane, o ładnych, czystych i nawet gustownych domkach. Posiada trzy kościoły, z tych jeden katolicki, wielki szpital na 300 łóżek, prowadzony przez Siostry Miłosierdzia, dwa banki krajowe, kilka szkół, gimnazyum, dwa muzea i nawet kilka hoteli. W sklepach prawie wszystkiego dostać można; w ogóle, przyjechawszy, mile się jest zdziwionym, zastając o wiele większą cywilizacyę, niż się na tej dalekiej północy spodziewać było można. Za to razi kompletny brak drzew, tu i ówdzie tylko w małych ogródkach widzi się niskie krzewy i trochę kwiatów”.

12 lipca 1907 r. ekspedycja opuszcza Reykjavik. Namioty, środki żywności i wszystkie potrzebne przybory załadowane zostały na wypożyczone konie. Początkowo planowano przejechać całą wyspę, aż do leżącego po drugiej stronie wyspy miasta Akureyri drogą pocztową. Jednak Maurycy zmienia plany. Decyduje się jechać na przełaj przez dzikie, całkowicie niezamieszkałe okolice. Tak opisuje pierwsze godziny podroży:

Droga nudna i jednostajna, krajobraz dolerytowy, który przed tysiącami wieków znajdował się pod pokrywą lodową. Grunt pokryty ostrokątnemi kamieniami, spiętrzone gromady głazów tworzą morenę gruntową, a podkład przedlodowej dolerytowej lawy wyziera w licznych roches moutonnees. Z geograficznego punktu widzenia, okolica ta jest monotonną; lekko pagórkowaty typowy krajobraz z epoki lodowej, tylko na widnokręgu widać kilka szarych szczytów bazaltowych i łańcuch tuffowych wzgórz półwyspu Reykjanes”.

Wielki Gejzer traktuje jako obiekt sporu naukowego:

Wielki Geysir należy, jak wiele rzeczy w Islandyi, do tych, o których wiele się rozprawia bez należytego zrozumienia rzeczy. Pominąwszy teoryę Bunsena, stosującą się przeważnie do fizykalnych lub chemicznych problematów, Geysir nie był dotąd właściwie nigdy dokładnie geologicznie zbadany i opisany, jako też w ogóle cała sprawa gorących źródeł w Islandyi dotychczas po macoszemu była traktowana, gdyż objaśnienia ogólnikowe, jak n. p. „gorące źródła i fumarole, są ostatniem stadyum zanikającej czynności wulkanów”, wystarczyć przecież nie mogą”.

A gorące źródła:

Gorące źródła Haukadalur, …. składają się z wielkiej ilości termów różnorodnego gatunku, położonych u stóp niewielkiego wzgórza z liparytu Laugafjell. Cały obszar jest pofalowany i zdaje się zawdzięczać tę okoliczność działalności fumaroli. Jak na palecie, widzimy tu zmięszane przeróżne najjaskrawsze farby. Laugafjell jest żółto-pomarańczowy, kruchy i łupiasty; kopce fumaroli czerwono-brunatne, okrągławego kształtu, składają się przeważnie z mułu; ziemia w około źródeł, poddana w skutek wyziewów ciągłym procesom chemicznym, mieni się we wszystkich kolorach. Sam Geysir leży w basenie około 18 m. średnicy, otoczony wałem z osadu wapiennego sintru. Przenikliwa woń siarkowodoru napełnia powietrze. Źródła posiadają najróżnorodniejszy stopień działalności. Niektóre są zupełnie spokojne, inne wciąż gotują się i syczą jak samowary, inne mają peryodyczne wybuchy”.

Dalej szlak wyprawy wiódł nad jezioro Hvitarvatn, gdzie był czas na siedmiodniowy odpoczynek, polowania na dzikie ptactwo i poznawanie okolicy:

Z jeziora wypływa Hvita, szeroka, głęboka, rzeka glacyalna, odznaczająca się rwącym prądem i silnie zmąconą wodą. Oba lodowce spływają wprost w jezioro; południowy, młodszy, odznacza się łagodną skarpą i leży wyżej, niż dotykające go z prawej strony wzgórze. Północny, bez porównania stromszy, znajduje się w głębokiem, wyraźnie odznaczonem korycie i jest silnie popękany. Oba są czysto polarnego typu, …. wchodzą wprost w jezioro, które oderwana z nich kra zapełnia. Na północnym brzegu jeziora znajdują się dwa wulkany. Nowsza, częściowo przez Jókull zagrzebana kopa z lawy, na wschód zaś od niej przedlodowy wulkan dolerytowy Baldheidi”.

Obszar wulkaniczny (wulkan tarczowy) Strytur jawi zaś się jako:

Strytur jest jednym z najciekawszych ze znanych mi wulkanów Islandyi. Właściwie jest to tylko krater, który w łagodnej pochyłości wylał lawę w około. Kształt jego, bardzo szczególny, przedstawia zagłębienie w formie litery T, w koło której grupują się szczeliny prawdopodobnie późniejsze. Po bokach kilka kop z lawy i grzbiet 34 m. wysokości, …. resztki obramowania dawniejszego krateru. Na zachodzie, samotnie stojący, bardzo ostry ząb, zapewne tego samego pochodzenia, co sławny stożek andezytowy na Mont Pelee. …. Strytur wylał wyłącznie tylko lawę, bez popiołu, ani żużli. Pole lawy dokoła jest silnie popękane i poorane; widzimy też znaczną ilość hornitos, wytworzonych przez eksplodujące gazy”.

Z Akureryi wyprawa korzysta z łatwiejszej drogi pocztowej:

Po pięciodniowym wypoczynku w Akureryi, zwracamy się z powrotem …. Z początku prowadzi szosa (tak niezwykłe w Islandyi zjawisko) …. Spotykamy liczne roches moutonnees, powoli jednak zanika krajobraz dyluwialny i wjeżdżamy w wązki przesmyk pomiędzy spiczastemi skałami. Na ścianach ich, przez erozyę spłukanych, widać wyraźnie wąskie, poziome pokłady, które w skutek rozkładu przybierają niekiedy czerwoną barwę. Gęsto napotykamy kawały bazaltu zawierającego miedź,…. Napotkałem tu grupę kraterów, nie zaznaczoną dotąd na żadnej mapie; zniszczenie, w jakiem się znajduje, przy pisać można trzęsieniu ziemi z nowszych czasów. Materyał składa się przeważnie z lapillów i żużli, lawy jest nie wiele. ….W kraterach, choć silnie zasypanych, rozpoznać można zagłębienia w kształcie podkowy. Lawa, silnie żelazista, składa się z kawałów bazaltu, dętych i dziurkowatych”.

Tak Komorowicz żegna wyspę:

Dnia 1 września opuściliśmy Islandyę zimnym wietrznym wieczorem; śnieg prószył. Gdyśmy w 24 godzin potem mijali południowe wybrzeże, wszystkie góry były pokryte świeżym śniegiem. Jeszcze raz ujrzeliśmy srebrzyste śniegowe pola, Eyjafjalla, olbrzyma, aż pod obłoki wznoszącego lodem ukoronowaną głowę, Myrdali, groźną Katlę... Od przylądka Portland zaczęliśmy tracić wyspę z oczu. Jakby na pożegnanie, zaróżowiło zachodzące słońce biały całun Vatnajokuli, i daleka Isafold, wspaniała królowa północy, zniknęła w pomroku”.

Praktycznie cały 20 stronnicowy polski opis wyprawy znalazł się w wydanej po niemiecku dwa lata później książce – Quer durch Island, w której dodatkowo pojawiły się pejzaże i zdjęcia Cecylii i Albrechta.

Wyprawa Komorowiczów zakończyła się sukcesem. Zebrane przez Maurycego Komorowicza materiały i poczynione przezeń obserwacje stanowiły duży wkład w poznanie geologii i przejawów wulkanizmu na Islandii, jak również podstawę opublikowanej pięć lat później rozprawy doktorskiej.

Takiego szczęścia nie mieli towarzyszący Komorowiczom do Reykjaviku członkowie ekspedycji Niemieckiej Akademii Nauk: doktor wulkanolog Walther von Knebel, jego asystent Hans Spethmann i pejzażysta Max Rudloff. 10 lipca w trakcie wyprawy łodzią po Öskjuvatn, jeziorze kalderowym wulkanu Askja, von Knebel i Rudloff zaginęli w nieznanych okolicznościach. Rok później narzeczona von Knebela, Ina von Grumbkow, w towarzystwie przyjaciela Walthera i islandzkiego przewodnika udała się na brzeg jeziora z nadzieją na odnalezienie i pochowanie ciał obu mężczyzn. Jednak to się jej nie udało. Na zachodnim brzegu Öskjuvatn trójka usypała kamienną piramidę o wysokości około czterech metrów i zainstalowała wyrzeźbioną w skale lawowej tablicę: „† 1907, Walther von Knebel, Max Rudloff”, która z czasem zastąpiona została metalową.

Hans Spethmann, który w czasie tragedii prowadził własne badania w innej części masywu, w sierpniu brał udział w islandzkiej ekspedycji ratunkowej. Trzy lata później dokładnie zbadał większość gór i pól lawowych masywu Askja. Wyniki tych badań uwzględnił w wydanej w 1913 r. monografii Islands grosster Vulkan. Die Dyngjufjøll mit der Askja. W tym samym roku założył Towarzystwo Przyjaciół Islandii.

Na ilustracjach Cecylii z 1907 roku stożek hornito wulkanu tarczowego Strytur (ostatnia erupcja 7000 lat temu) oraz masyw wulkaniczny Kerlingarfjoell

EDIT: 1 listopada doszło do emisji popiołu z krateru Benbow wulkanu Ambrym (Vanuatu) oraz z wulkanu Kanlaon (Negros, Filipiny). 

środa, 24 lipca 2024

Wybuch gejzeru Black Diamond Pool w Biscuit Basin, Yellowstone

Rankiem 23 lipca około godziny 09.45 czasu lokalnego doszło do erupcji hydrotermalnej gejzeru Black Diamond blisko Sapphire Pool w Biscuit Basin na obszarze kaldery Yellowstone w USA. Niewielka erupcja hydrotermalna obejmująca gwałtowną konwersję wody w parę wodną była nagła i miała miejsce blisko spacerujących z przewodnikiem turystów. Na szczęście mimo wyrzutu gorącej wody, pary, fragmentów skał i mułu nikt nie odniósł obrażeń, natomiast część ścieżki turystycznej uległa uszkodzeniu. Do poprzedniej erupcji z Black Diamond Pool doszło 7 maja 2024 roku, od 2016 roku owo źródło geotermalne o długości 36 metrów pozostawało nieaktywne. 

Hydrotermalne eksplozje w Yellowstone mają miejsce w zasadzie co roku i formują rozmaitej wielkości (zazwyczaj jednak niewielkie) kratery. Ta eksplozja jest jednak o tyle warta odnotowania, że wystąpiła blisko grupy turystów i mogła mieć tragiczne konsekwencje. Teren Biscuit Basin został zamknięty dla ruchu turystycznego.  Zdj. Joe Bueter (teren po eksplozji hydrotermalnej z powietrza). 

Oczywiście ów wybuch hydrotermalny, choć efektowny i budzący grozę nie jest zwiastunem nadchodzącej erupcji magmowej kaldery Yellowstone. Na taką możemy poczekać dziesiątki, a może nawet setki lat. Mimo wszystko informacje o superwulkanach gwarantują odpowiednie zasięgi.

Nagranie momentu eksplozji hydrotermalnej:

https://www.youtube.com/watch?v=wz3wfnqmsvM

Od 21 lipca kamczacki wulkan Bezimienny emituje obłoki popiołu o wysokości 2-3 km. Do 1955 roku wulkan ów uchodził za wygasły. Jego słynny paroksyzm erupcyjny miał miejsce 30 marca 1956 roku. W odległości 49 km od wulkanu znajduje się wieś Kozyrevsk. Bezimienny został objęty pomarańczowym stopniem alarmu. 

24 lipca o godzinie 15.10 czasu UTC rozpoczęła się silna erupcja eksplozywna kamczackiego wulkanu. Obłok popiołu sięgnął wysokości 12 km. Uformowały się spływy piroklastyczne. Chmura popiołu o godzinie 19.10 czasu UTC znajdowała się 300 km od Bezimienny. Podniesiony został kod awiacji na czerwony. Ostatnia silna erupcja eksplozywna kamczackiego wulkanu miała miejsce 18 października 2023 roku. 

Przy okazji przypominam o możliwości wsparcia finansowego WŚ, gdyż w mediach społecznościowych przybywa mi stale obserwujących. Owo wsparcie kawowe bądź patronackie jest dobrowolne. Z góry za nie dziękuję. 

https://buycoffee.to/wulkanyswiata

https://patronite.pl/wulkanyswiata

wtorek, 23 sierpnia 2022

Erupcja gejzeru w japońskim lesie

                                                    
Około 8 sierpnia w lesie miasteczka Oshamambe (Hokkaido, Japonia) blisko świątyni Iyu pojawił się gejzer. Erupcja wyrzuca wodę o temperaturze 23 stopni C na wysokość 30 metrów oraz gaz ziemny. Ryczący dźwięk gejzeru jest słyszany nawet w odległości 1 km od miejsca erupcji. Japończycy szybko odgrodzili teren erupcji, która stała się lokalną atrakcją turystyczną. Zdj. japoński Twitter.

Czekam na więcej info odnośnie tego fenomenu. 

Przy okazji podwyższenie stopnia alarmu dla dwóch wulkanów: Karthala (Komory) ze względu na aktywność sejsmiczną na zachodniej flance oraz Mayon (Luzon, Filipiny). Trwa także rój trzęsień ziemi w Samoa Amerykańskim.

22 sierpnia kurylski wulkan Chikurachki (Czikuraczki) wyemitował obłok popiołu o wysokości 2 km.

Raz jeszcze zachęcam: wybierzcie się do kin na film dokumentalny "Wulkan miłości" (2022) Sary Dosa, gdyż naprawdę warto.

Gorąco zachęcam do wsparcia mnie w popularyzacji wulkanów w Polsce. Liczę też na ewentualną współpracę w zakresie promowania wiedzy na ten fascynujący temat.

https://patronite.pl/wulkanyswiata

https://buycoffee.to/wulkanyswiata 

wtorek, 20 marca 2018

Satsuma-Iojima, Sundoro i erupcja gejzeru Steamboat

Wpierw nieco o informacji o aktywności wulkanów:

- Satsuma-Iojima (Japonia, Wyspy Riuku) - Podwyższenie stopnia alarmu dla tego wulkanu (na zdj. Kyodo News) z powodu wzrastającej od 15 marca aktywności sejsmicznej (15 marca zarejestrowano 12 wulkanicznych trzęsień ziemi, a 19 już 51). Wulkan Satsuma-Iojima formuje część krawędzi podmorskiej kaldery Kikai o szerokości 19 km. Obejmuje ryolitową kopułę lawową Iwodake z aktywnymi fumarolami i zalesiony stożek scorii Inamuradake. To z Iwodake dochodziło do niewielkich erupcji eksplozywnych w latach 1999, 2001, 2002-04 czy 2013.

- Sundoro (Jawa, Indonezja) - Rankiem 18 marca jawajski wulkan Sundoro wyemitował niewielki obłok gazu i pary. Nie wolno zbliżać się do jego krateru. Do ostatniej erupcji freatycznej Gunung Sundoro doszło w 1971 roku.

- Steamboat Geyser (USA) - 15 marca 2018 roku o godzinie 5:37 po południu doszło do niespodziewanej erupcji największego aktywnego gejzeru na świecie, czyli Steamboat Geyser w Parku Narodowym Yellowstone. Zamknięto drogi, a pobliskie drzewa pokryte zostały mułem. Ostatnia znacząca erupcja tego gejzeru miała miejsce 3 września 2014 roku.

- Ambae (Vanuatu) - Umiarkowane erupcje eksplozywne ze stożka w jeziorze Voui w toku. Silny opad popiołu i występowanie kwaśnych deszczy na wyspie.

Tymczasem oto przed Wami kolejne teksty Grzegorza Gawlika o zdobyciu dwóch czynnych wulkanów San Cristobal i Telica w Nikaragui. Oba warto przeczytać.

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/863-nikaragua-%E2%80%93-wulkan-telica-1061m-%E2%80%93-jeden-z-najaktywniejszych.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/864-san-crist%C3%B3bal-1745m-%E2%80%93-najwyzszy-wulkan-nikaraguy.html

Ja z kolei (nie związane z wulkanami) podjechałem dzisiaj rowerem nad jezioro Niepruszewskie w Wielkopolce, by obadać stan ongiś opuszczonego dworka w Niepruszewie (obiekt ciągle w remoncie) i nad brzegiem polodowcowego jeziora natrafiłem na piękne naturalne rzeźby lodowe. Wrzucam parę zdjęć, gdyż warto fotografować takie cuda Natury. Glacjologia zaczyna mnie coraz bardziej fascynować.

wtorek, 7 marca 2017

Krótka historia gejzeru Waimangu

Erupcja Tarawera Rift w 1886 roku była najpotężniejszą erupcją wulkaniczną w Nowej Zelandii od początków europejskiego osadnictwa. Zniszczyła słynne Różowe i Białe Terasy i uśmierciła 108 osób w siedmiu wioskach blisko wulkanu. Muł i popiół wulkaniczny zdewastował wegetację w Waimangu i Lake Rotomahana. Obecnie aktywność hydrotermalna wiąże się z południowo-zachodnim krańcem szczeliny o długości 17 km uformowanej w 1886 roku w wyniku tej potężnej erupcji. W 1900 roku w północno-wschodniej części Echo Crater uaktywnił się gejzer Waimangu. Wyrzucał czarną wodę, skały i muł na niebagatelną wysokość 450 metrów. Swego czasu był najpotężniejszym gejzerem na świecie. Jego erupcje przyciągały wielu turystów z dystryktu Rotorua. Do listopada 1904 roku jego aktywność ustała. 30 sierpnia 1903 roku erupcja Waimangu zabiła cztery osoby: Davida McNaughtona, przewodnika turystycznego Josepha Warbricka oraz siostry Ruby i Catherine Nicholls. Cała czwórka podeszła zbyt blisko krawędzi gejzeru. Warto dodać że brat Josepha Warbrica Alfred także w sierpniu 1903 roku ustalił głębokość jeziora gejzerowego o wymiarach 80 x 130 metrów na zaledwie 15 metrów.

Po wygaśnięciu Waimangu zintensyfikowała się aktywność hydrotermalna w pobliskim Echo Crater. Przykładowo duża erupcja 1 kwietnia 1917 roku powiększyła południowy Echo Crater i zniszczyła oddaloną o 600 metrów na południowy zachód kwaterę zabijając dwie osoby.

Obecnie w Waimangu znajdują się dwa spektakularne i niezwykłe gorące źródła: Frying Pan Lake i Inferno Crater (widok z drona), a także bogata kolekcja roślin termalnych.

I tylko cieszyć się należy iż zachowały się archiwalne zdjęcia erupcji gejzeru Waimangu.

7 marca 2017 roku o godzinie 10.36 wybuchł wulkan Bogoslof (Aleuty, Alaska) generując obłok erupcyjny o wysokości 10.5 km. Wielka szkoda że mamy tak niewiele zdjęć z serii epizodów erupcyjnych Bogoslof, które trwają od grudnia 2016 roku.

środa, 30 marca 2016

Źródłem Yellowstone plama gorąca?

Natrafiłem ostatnio na stronie "Scientific American" na ciekawy artykuł dotyczący pochodzenia superwulkanu Yellowstone od gorącego punktu (plamy gorąca). Lecz nowe badania geofizyczne wskazują, że owa konwencjonalna hipoteza może być błędna. Gorący punkt nie mógł dosięgnąć powierzchni, gdyż został zablokowany przez płytę pochodzącą z dawnej płyty tektonicznej. Geolodzy z Uniwersytetu Illinois stworzyli model, w którym chcieli ukazać zarówno tektoniczną historię powierzchni, jak i geofizyczny obraz wnętrza Yellowstone w formie trójwymiarowej w ciągu minionych 40 milionów lat, aby odtworzyć dawne erupcje wulkaniczne w Yellowstone. Odtworzenie niektórych erupcji okazało się jednak niemożliwe, gdyż 100 milionów lat temu owa płyta została wprowadzona głęboko w płaszcz ziemski - wówczas płyty Pacyficzna i Północno-Amerykańska zaczęły się do siebie zbliżać. Pióropusz płaszcza opływał tonącą płytę i zaczęło rosnąć ciśnienie na jej przedzie. Około 15 milionów lat temu różnica ciśnień stała się zbyt duża i płyta zaczęła się rozdzierać. Pióropusz poniżej pulsował przechodząc przez płytę i powodując potężne wylewy magmy. Pomimo dziury w zatopionej płycie pióropusz nie przedzierał się dalej przez nią z powodu kleistości płaszcza. Zatem płyta tonęła dalej pociągając za sobą otaczający ją pióropusz aż w końcu dziura została zasklepiona, a pióropusz został zablokowany od docierania na powierzchnię na okres 15 milionów lat. Konwencjonalna hipoteza nie umie wytłumaczyć łańcucha erupcji wulkanicznych od czasu tych pierwszych powodzi bazaltu, a także erupcji formującej kalderę Yellowstone 2.1 miliona lat temu. Być może dodatkowym źródłem ciepła dla Yellowstone jest grzbiet Juan de Fuca oddalony od gorącego punktu Yellowstone o 1600 km.

Tyle nowa teoria. Grzegorz Gawlik podesłał mi kilkanaście zdjęć z finalnej wyprawy do Parku Narodowego Yellowstone, którą odbył zimą 2016 roku w ramach jubileuszowej wyprawy 100 Wulkanów. Tym razem nie będę się rozpisywał na temat poszczególnych atrakcji Yellowstone, które Grzegorz zobaczył, lecz od razu odeślę do jego opisów. Powiem tylko tyle: do tej pory w polskim internecie nie natrafiłem na tak wnikliwą relację podróżniczą z Parku Narodowego Yellowstone. Z tej relacji przebija jedna prawda: częstokroć najciekawsze miejsca znajdują się poza głównymi szlakami turystycznymi, trzeba tylko zrobić dokładny research i chcieć do nich dotrzeć. W wielu przypadkach absurdalnych obostrzeń władz parkowych wskazane jest też obywatelskie nieposłuszeństwo.

Yellowstone w trzech odsłonach poniżej:

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/643-superwulkan-yellowstone-1-3-west-yellowstone,-kanion,-wodospady-i-pole-gejzer%C3%B3w-norris-steamboat-geyser.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/644-superwulkan-yellowstone-2-3-najs%C5%82ynniejszy-gejzer-old-faithful,-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o-grand-prismatic,-trzy-pola-gejzer%C3%B3w-i-stada-bizon%C3%B3w.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/645-superwulkan-yellowstone-3-3-mineralne-tarasy-w-mammoth,-usa-bizony.html

Na zdjęciach Grzegorza charakterystyczne dla Yellowstone bizony, Fountain Pain Pot w Lower Basin, Liberty Point w Mammoth Hot Springs, Lower Terrace tamże, Beryl Spring w Gibbon Basin, erupcja gejzeru Old Faithful (Starego Wiarusa), Chinese Spring w Upper Basin, Trawertyn w Mammoth Hot Springs, Wielki Kanion Yellowstone, Norris Geyser Basin, Upper Terrace w Yellowstone, Grand Prismatic Spring, gejzer Steamboat, Main Terrace w Mammoth Hot Springs i północne wejście do Yellowstone.

Nowości wulkaniczne: - rankiem 30 marca 2016 roku niewielka emisja popiołu miała miejsce z sumatrzańskiego wulkanu Kerinci. Dostęp do jego wierzchołka zamknięto. - od 29 marca 2016 roku zaobserwowano erupcję kurylskiego wulkanu Chikurachki na wyspie Paramuszyr. Chmura popiołu sięga wysokości 3-4 km i rozciąga się na odległość 200 kilometrów w kierunku południowym i południowo-zachodnim.

wtorek, 2 lutego 2016

Grzegorz Gawlik dociera do El Volcancito i Caldera del Inca Pillo

Warto wspomnieć o tych dwóch strukturach wulkanicznych, gdyż są one nader rzadko odwiedzane i mało znane. A jest o czym pisać. Przed długą drogą do Meksyku Gregor wraz z grupą trzech znajomych dotarł do El Volcancito i Caldera Inca Pillo. El Volcancito nazywany jest zimnym gejzerem i znajduje się w pobliżu granicy z Chile, około 75 km od Laguna Brava. Wysokość 7 metrów, na szczycie niewielkie jeziorko. Niewiele znalazłem w sieci rzetelnych informacji na temat El Volcancito. Aż dziw bierze że jest to tak rzadko odwiedzane miejsce. Z drugiej strony nie ma ryzyka że zostanie przez bezmyślnych turystów zadeptane.

To samo zresztą dotyczy Caldera del Inca Pillo, w której mieści się malownicze jezioro Corona del Inca. Jest to najwyżej położone jezioro kalderowe na Ziemi (wysokość 5198 metrów nad poziomem morza). Szerokość tego błękitnego jeziora 1 km, długość 2 km, głębokość to podobno 350 metrów. Coś niesamowitego. Ciekawe jakie organizmy żywe zasiedlają to jezioro? I co można w nim znaleźć? Może jakieś inkaskie artefakty?

Cieszę się że Gregor dotarł do tych miejsc, ponieważ są one warte szerszego opisu i sporadycznie odwiedzane. Upór Grzegorza autentycznie mi imponuje. Wszystkie zdjęcia El Volcancito i Caldera del Inca Pillo jego autorstwa.

Link: http://grzegorzgawlik.pl/blog/item/630-el-volcancito-caldera-del-inca-pillo.html

wtorek, 3 listopada 2015

Cassini blisko powierzchni Enceladusa

Pod koniec października sonda Cassini przeleciała w odległości zaledwie 45 km od południowego polarnego regionu księżyca Saturna, Enceladusa. Pojawiły się pierwsze fotografie z tego osiągnięcia. 10 lat wcześniej to właśnie Cassini doprowadziła do odkrycia zjawiska kriowulkanizmu na Enceladusie. Celem tego bliskiego przelotu nad południowym polarnym regionem tego księżyca jest ustalenie chemicznego składu obłoków kriowulkanicznych oraz ich źródła... czy są to erupcje szczelinowe czy emisje kriowulkanicznych gejzerów. Niskie ciśnienie obłoków nie przeszkodziło lotowi Cassini, który od 2004 roku bada system Saturna. Enceladus jest jednym z najjaśniejszych obiektów naszego Układu Słonecznego. 100 procent jego powierzchni pokrywa lód, który odbija słoneczne światło. Temperatura na powierzchni tego księżyca wynosi -201 stopni Celsjusza. Enceladus może być potencjalną kolebką życia pozaziemskiego, gdyż znajdują się na nim zapewne zasoby wody w stanie ciekłym. Brak na północy powierzchni Enceladusa kraterów o wymiarach większych niż 35 km - obszary na południe tworzą szczeliny, płaskowyże, pofałdowane tereny i inne deformacje skorupy. Enceladus powinien być geologicznie młody (wiek 100 milionów lat), a jego wnętrze znajduje się w stanie ciekłym. Finalny przelot Cassini nad Enceladusem będzie miał miejsce 19 grudnia 2015 roku na wysokości 4999 km. Jego celem będzie pomiar wewnętrznego przepływu ciepła. Cele misji: charakterystyka geologicznej historii księżyca i procesów fizycznych kształtujących jego powierzchnię, analiza składu i dystrybucji wyrzucanego przez kriowulkany materiału, analiza składu i wewnętrznej struktury Enceladusa, interakcje pomiędzy księżycem a magnetosferą Saturna i jego systemem pierścieni. Zdj. NASA Jet Propulsion Laboratory.

wtorek, 14 lipca 2015

New Horizons dociera do Plutona

W momencie gdy zamieszczam ten post mamy do czynienia z wydarzeniem historycznym z punktu widzenia astronomii i kosmologii. Statek kosmiczny New Horizons właśnie przelatuje w odległości 12 500 km od Plutona, który w sierpniu 2006 roku został zdegradowany do kategorii planet karłowatych. Ten post (mimo że w zasadzie nie dotyczy wulkanów) będzie stale aktualizowany o nowe zdjęcia i informacje. Zdjęcia zrobione przez New Horizons wskazują interesujące struktury geologiczne na powierzchni Plutona: linearne struktury mogą być klifami, kolista struktura może okazać się kraterem impaktowym, dla geologów i geofizyków ciekawa jest też zagadkowa jasna struktura w kształcie serca. Zauważalne jest podobieństwo pomiędzy Plutonem a księżycem Neptuna, Trytonem: zasadniczy brak na powierzchni Plutona struktur impaktowych oraz wykrycie w jego atmosferze rozproszonego azotu i metanu może wskazywać na wulkanizm. Konkretnie kriowulkanizm: gejzery wody, amoniaku i metanu tak jak na Trytonie. Podnoszona jest także możliwość kriowulkanizmu na Charonie, największym księżycu Plutona, którego powierzchnia upstrzona jest głębokimi kanionami. Dodam jeszcze, że na równiku Charona znajduje się ogromny krater impaktowy. Spekuluje się także o obecności chmur na Plutonie, obecności płynnego azotu na powierzchni, być może płynnego oceanu pod lodową (bogatą w metan) czapą.

Wiadomo już ile wynosi średnica Plutona: 2370 kilometrów, co podkreśla fakt, że Pluton jest większy od wszystkich obiektów kosmicznych znajdujących się poza orbitą Neptuna, w tym np. od planety karłowatej Ceres badanej przez sondę Dawn. Średnica Charona wynosi 1208 km. Dwa mniejsze księżyce Plutona, a mianowicie Nix i Hydra mają średnicę (odpowiednio) około 35 i 45 km. Średnice dwóch najmniejszych księżyców Plutona (Styx i Kerberos) jeszcze nie zostały zmierzone.

Nie mogę się doczekać pierwszych szczegółowych zdjęć powierzchni Plutona i ewentualnego potwierdzenia spekulacji o krwiowulkanizmie na jego powierzchni. To musi być coś absolutnie wspaniałego odkrywać nieznane światy tak odległe, że można o nich tylko pomarzyć.

New Horizons zajmuje się obecnie Charonem, a ja z niecierpliwością czekam na zdjęcia powierzchni Plutona i Charona z bliska. EDIT: Już są pierwsze zdjęcia. W pobliżu równika Plutona znajduje się młody (szacowany wiek 100 milionów lat) łańcuch górski o wysokości sięgającej 3500 metrów. Zbudowany jest on z lodu wodnego. Zamarznięta powierzchnia Plutona obfituje w metanowy lód o różnorodnej teksturze. Na powierzchni Charona widoczny jest pas klifów i wgłębień rozciągający się na odległość 1000 km, u góry z prawej strony widoczny jest kanion o głębokości 7-9 km. Niewiele kraterów impaktowych wskazuje na relatywnie młodą powierzchnię największego księżyca Plutona.

Codziennie nadchodzą nowe zdjęcia pokazujące interesujące struktury geologiczne Plutona. W pobliżu słynnej struktury przypominającej serce i na północ od lodowych gór Plutona znajduje się rozległy zamarznięty płaskowyż w wieku nie mniej niż 100 milionów lat (nieformalnie nazwany Sputnik Planum), co wskazuje na aktywność geologiczną planety. New Horizons odkrył też region zimnego i gęstego zjonizowanego gazu dziesiątki tysięcy mil nad Plutonem - w dużej mierze azotowa atmosfera planety jest rozbierana przez wiatr słoneczny i ginie w kosmicznej przestrzeni. Mnie jednak interesuje przede wszystkim jedno: czy na Plutonie są struktury wulkaniczne?

Zdjęcie z 20 lipca przedstawia drugi łańcuch lodowych gór w pobliżu jasnego regionu w kształcie serca Tombaugh Regio. Wysokość zamarzniętych szczytów tego masywu wynosi 1000-1500 metrów. Góry znajdują się około 110 km na północny zachód od wyższego masywu Norgay Montes. Pojawiło się także nieco rozmazane zdjęcie dwóch z piątki księżyców Plutona, a mianowicie Nix i Hydra.

Pluton nie przestaje zaskakiwać. Na wysokości 130 km nad Plutonem unoszą się dwie warstwy mgiełek (jedna 80 km nad powierzchnią Plutona, druga na wysokości 50 km). W atmosferze Plutona New Horizons wykrył obecność etylenu i acetylenu. Owe węglowodory kondensują w cząsteczki lodu w zimniejszych warstwach atmosfery i formują mgiełki. Na płaskowyżu Sputnik Planum odkryto natomiast oznaki pływającego lodu świadczące o aktywności geologicznej. Środek Sputnik Planum jest bogaty w azot, dwutlenek węgla i metanowy lód.

sobota, 27 września 2014

Erupcja wulkanu błotnego zabija rodzeństwo na Sycylii

Miejsce: Macalube d'Aragona, południowa Sycylia, na północ od Agrigento. O godzinie 12.30 lokalnego czasu ginie siedmioletnia dziewczynka w trakcie gwałtownej erupcji gazowej błotnego wulkanu. Jej dziewięcioletni brat, który dzisiaj obchodził urodziny jest uznawany za zaginionego. Dzieci szły wraz z ojcem w rezerwacie naturalnym Macalube d'Argorna gdy eksplodował wulkan błotny opryskując całą trójkę mułem i gruzem. Słup gliny sięgnął wysokości 40 metrów i opadł na teren wielkości boiska piłkarskiego. Ofiary znajdowały się w miejscu, które nie było monitorowane i na które nie wolno było wchodzić. 46-letni ojciec będący z zawodu policjantem nie został ranny, ciało dziewczynki znaleziono krótko po zdarzeniu, zwłoki chłopca zlokalizowano siedem godzin po erupcji. W Macalube d'Aragona znajdują się liczne wulkany błotne. Nawet one potrafią być groźne dla ludzi. Dostęp do rezerwatu Macalube d'Aragona został zamknięty. Prokuratura wszczęła śledztwo. Do wcześniejszego paroksyzmu erupcyjnego doszło w Macalube d'Aragona 5 maja 2012 roku. W jego wyniku zniszczeniu uległy stożki wulkanów błotnych tzw. vulcanelli. Okazjonalnie w przypadku takowych paroksyzmów dochodzi do zapalenia metanu.

http://www.ansa.it/sicilia/notizie/2014/09/27/esplodono-vulcanelli-morta-bimba_a91f0ef6-324a-47c9-a96e-69fcc604664d.html