Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczone miejsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczone miejsce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2024

Urbex: Dwie zniszczone wioski Pumpente i Laingpatehi

                                                               





























Kolejna porcja zdjęć od Tomasza tym razem obrazująca dwie zniszczone wioski pod indonezyjskim wulkanem Ruang, czyli Pumpente i Laingpatehi. Oddaję głos Tomaszowi:

"Podczas wędrówki na wulkan Ruang 13 września 2024 roku udało mi się odwiedzić dwie zasypane wioski: Pumpente i Laingpatehi. W sumie zostało zniszczonych około 500 domostw. 

Od pamiętnej erupcji w kwietniu 2024 roku wyspa jest niezamieszkana. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie szkoła oraz zniszczony i częściowo zalewany miejscowy kościół."

Tomaszowi nieobcy jest wulkaniczny urbex, chociażby w 2017 roku eksplorował Plymouth, stolicę karaibskiej wyspy Montserrat znajdującą się w strefie wykluczenia wulkanu Soufriere Hills. Sam uwielbiam miejską eksplorację i praktykuję ją od kilku lat kiedy tylko nadarzy się okazja. Miałem okazję eksplorować opuszczone szpitale, prosektoria, pałace, dworki, hotele, kamienice, fabryki i inne obiekty industrialne, zapomniane cmentarze, krypty, kościoły i kaplice. Ale siłą rzeczy Wulkany Świata są o wulkanach, zatem tutaj prezentuję tylko wulkaniczny urbex. 

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2017/12/urbex-z-wizyta-w-wymarym-miescie.html

Następny wpis za kilka dni będzie dotyczył czynnego wulkanu Lewotobi Lakilaki na wyspie Flores.

środa, 15 maja 2024

Opuszczona wioska na wyspie wulkanicznej Ruang

                                                         










































Remikowi udało się dostać legalnie na wyspę wulkaniczną Ruang, na której spędził półtorej godziny. Obraz destrukcji jest przerażający. Oddaję mu głos:

"Muszę przyznać, że do czasu tej ogromnej erupcji właściwie nie kojarzyłem tego wulkanu. Niczym się w sumie nie wyróżniał. Gdy przypłynąłem na Tagulandang od razu ruszyłem z marszu z ofertą wejścia na szczyt Ruang. Rzecz jest niewykonalna, nikt nawet słyszeć nie chciał. Oferowałem kwotę, za którą przeciętny mieszkaniec Indonezji rok mógłby żyć, nic z tego.

Jednak samo dotarcie na wyspę udało się zorganizować. Mimo 6-kilometrowej strefy zabronionej od wyspy udało mi się zgromadzić ekipę miejscowych z łodzią i popłynęliśmy. Konająca łódka po drodze zdążyła się zepsuć kilka razy.

Skala zniszczeń jest porażająca. Ludzie już na tę wyspę nie wrócą, przebywanie jest zabronione, a sama erupcja była takim zaskoczeniem, że pierwszy wybuch przetrwali na miejscu, dopiero potem przystąpiono do ewakuacji. Ewakuowano wszystkich ok 900 mieszkańców, a zaraz potem 11 000 mieszkańców Tagulandang. Na Ruang nie ma nikogo, spotkaliśmy dwa psy i kota, nie udało się ich złapać, cóż, dokończą swój żywot tam. 

Już po powrocie znalazłem kogoś, kto podjąłby się wyprawy na szczyt Ruang, ale nie od ręki, nie mam już na to czasu, zresztą przyjrzałem się z bliska temu wulkanowi. Kopuła jest strasznie niestabilna, tony świeżego pyłu powodują, że kiepsko widzę takie wejście, by nie runąć całym zboczem. Może następnym razem. 

Na zdjęciach obrazy z wioski duchów, na jednym z nich liście bananowca mają  z metr długości, a erupcja była dwa tygodnie temu, tak tu się wszystko błyskawicznie odradza."

Zdj. Remik Thraen, 15 maja 2024 r., Ruang (Sangihe, Indonezja).

W wyniku spływu laharów spowodowanych ulewnymi deszczami w okolicach wulkanu Marapi zginęło 37 lokalnych mieszkańców. 

Z zachodniego zbocza wulkanu Lewotolo (Lembata) schodzi wylew lawy. Wulkan w ostatnich dniach emituje obłoki popiołu sięgające wysokości 1.8-2.4 km.

W najbliższym czasie szykuje mi się mały wyjazd, zatem aktualizacje na blogu mogą się ukazywać z opóźnieniem.