środa, 14 marca 2012

Wulkaniczne niusy: Poas, Sakurajima i Soufriere Hills



W lutym 2012 roku kostarykański wulkan Poas wykazywał silną aktywność fumaroliczną; strażnicy parku raportowali o sporadycznych eksplozjach freatycznych wulkanu. Ultra-kwasowe jezioro kraterowe Poas (na dolnym zdjęciu) ma barwę zielonkawo-szarą, a jego temperatura wynosi 44 stopnie Celsjusza.

Nasiliła się w ciągu ostatnich kilku dni aktywność erupcyjna wulkanu Sakurajima. Wulkan wyrzucał na odległość 2 km bomby wulkaniczne o średnicy dochodzącej do 50 cm, a chmury popiołu nad kraterem Showa dochodziły do wysokości 2.5 km.

Słaba plama została dzisiaj zauważona na południe od La Restinga (El Hierro, Wyspy Kanaryjskie). Mają miejsce minimalne wulkaniczne drgania. To sprawia, że nie można uznać erupcji El Hierro za kategorycznie zakończoną.

9 marca 2012 roku o 17:21 lokalnego czasu z zachodniego zbocza wulkanu Soufriere Hills na karaibskiej wyspie Montserrat zszedł bez ostrzeżenia mały spływ piroklastyczny. Pomknął 1 km na zachód w kierunku ruin Plymouth, po czym utworzył chmurę popiołu sięgającą wysokości 1.3 km. I choć Soufriere Hills nie buduje obecnie kopuły lawowej nadal istnieje ryzyko zagrożenia ze strony gorejących chmur. Foto by MVO.

poniedziałek, 12 marca 2012

Wzrost sejsmiczności i odgazowania wulkanu Ijen




Na nowo mamy trzeci stopień alarmu dla jawajskiego wulkanu Ijen. Wybuchający płonącymi gazami otwór zaobserwowano 10 marca w kwaśnym jeziorze Ijen 17 metrów od jego brzegu. Od 3 marca odnotowano słup siarkowej pary sięgający wysokości 200 metrów (wyższy niż zazwyczaj). 10 marca powierzchnia wody jeziora Ijen znajdowała się dwa metry wyżej niż normalnie, co akurat może wskazywać na skutki silnych opadów deszczu.

12 marca o godzinie 15 lokalnego czasu doszło do silniejszej niż zwykle eksplozji wulkanu Sakurajima, która spowodowała zwiększenie strefy zagrożenia z 2 do 2.5 km od wulkanu. Górne zdjęcie NASA przedstawia erupcję wulkanu Bezymianny na Kamczatce.

sobota, 10 marca 2012

Śniegi Kilimandżaro topnieją




Kilimandżaro, najwyższy szczyt Afryki to swoista enigma. Kontynent afrykański słynie z upałów, a wierzchołek malowniczego wulkanu pokrywa śniegowa czapa. Niestety od wielu lat hemingwayowskie "nieśmiertelne śniegi Kilimandżaro" zanikają. Czyżby zanik lodowców stanowił symptom globalnego ocieplenia? Tak też twierdził Al Gore. Obecnie lód na szczycie wulkanu stanowi zaledwie 15% jego ilości w roku 1912 (na zdjęciu). W tej tylko dekadzie wulkan utracił 26% lodu. Przyczynia się do takiego stanu rzeczy systematyczne wylesianie zboczy Kilimandżaro. Wzrost temperatury spowodowałby topnienie lodowców, ale na szczycie tanzańskiego wulkanu nadal utrzymują się minusowe temperatury. Co więcej, długotrwała wycinka drzew na zboczach Kilimandżaro powoduje zmniejszenie obiegu wilgotności, wierzchołek wulkanu staje się tym samym coraz bardziej suchy, a lód podlega ewaporacji w drodze sublimacji. Mimo wszystko dowody naukowe jednoznacznie wskazują na wzrost przeciętnych ziemskich temperatur, co powoduje zmniejszanie się czap lodowych np. w Alpach. Wygląda na to, że Kilimandżaro w ciągu najbliższych lat straci swój słynny biały szczyt.

czwartek, 8 marca 2012

Bezymianny i Cleveland - nowe erupcje




Według AVO krótka eksplozja wulkanu Cleveland zniszczyła o godzinie 19.05 lokalnego czasu kopułę lawową w jego kraterze. Eksplozję wykryły stacje sejsmiczne i pomiary infradźwięków przy pomocy mikrofonów. Kiepskie warunki pogodowe uniemożliwiły detekcję chmury erupcyjnej za pomocą obrazów satelitarnych czy obserwacji wizualnej. Eksplozja Cleveland przypominała przejawy aktywności wulkanu w grudniu 2011 roku. Wyprodukowany został niewielki obłok popiołu, kopuła lawowa została rozsadzona. Eksplozja spowodowała przemieszczenia mas powietrza, fala powietrza pomknęła od wulkanu z prędkością dźwięku. Gazy gromadzą się pod kopułą lawową i gdy ciśnienie staje się zbyt wysokie dochodzi do eksplozji, rozsadzenia kopuły, po czym kopuła lawowa znowu zaczyna rosnąć.
Inny alaskański wulkan Iliamna jest aktywny sejsmicznie. Wstrząsają nim liczne małe trzęsienia ziemi.

Wreszcie rozpoczęła się silna eksplozywna erupcja wulkanu Bezymianny na Kamczatce. Według KVERT dokładnie o godzinie 21:27 UTC 8 marca 2012 roku. Chmura popiołu sięga wysokości 5 km i rozciąga się 136 km na północny wschód od wulkanu. Erupcja Bezymianny może zagrozić międzynarodowym/nisko latającym samolotom. Trwa opad popiołu w wiosce Ust'-Kamchatsk. Czekam na zdjęcia od KVERT i na dalszy rozwój eksplozywnej erupcji.
Dalszy rozwój: Aktywność wulkanu po gwałtownej eksplozywnej fazie początkowej trochę się zmniejszyła, ale trwa nadal. Chmury gazu i pary zawierające popiół sięgają wysokości 3.5-4.0 km rozciągając się na północny wschód od wulkanu. Na górnej fotografii dzisiejsza erupcja Bezymianny - wybuchający wulkan zasłania ośnieżona Kluczewska Sopka.

Na koniec skok do Chile: wulkan Puyehue-Cordón Caulle kontynuuje umiarkowaną erupcję wyrzucając popiół na wysokość 1 km. Jest ciągle objęty czerwonym alarmem. Kopuła lawowa Chaiten żarzy się w nocy, inkadescencję (żarzenie się) można także zaobserwować nocą nad kraterem wulkanu Villarrica.

Na zdjęciach kopuła lawowa w kraterze wulkanu Cleveland (sierpień 2011) oraz potężna erupcja wulkanu Bezymianny (Bezimienny) w 1956 roku.

Emisja gazu z wulkanu Nevado del Ruiz



W dniu dzisiejszym zaobserwowano emisje gazu z krateru Arenas wulkanu Nevado del Ruiz w Kolumbii. Biała kolumna sięgała wysokości 1.4 km. Stwierdzono obecność popiołu na lodowcu koło krawędzi krateru i na jego wschodnim zboczu. O 7.05 lokalnego czasu pojawił się sygnał sejsmicznych drgań oraz niewielka emisja popiołu. Gwoli przypomnienia 13 listopada 1985 roku po umiarkowanej erupcji wulkanu Nevado del Ruiz powstał lahar, który pogrzebał miasto Armero zabijając około 23 000 ludzi. Zdjęcia by INGEOMINAS.

Wszystkim moim czytelniczkom życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet. Spełniajcie się i dużo podróżujcie.

Sinabung, Sakurajima i Cumbre Vieja (mega-tsunami)





Sumatrzański wulkan Sinabung, który wybuchał w sierpniu i wrześniu 2010 roku ponownie wykazuje oznaki aktywności. 5 marca 2012 roku zaobserwowano obłoki pary z krateru wulkanu, mieszkańcy pobliskich wiosek co pewien czas słyszą głośne odgłosy dochodzące od wulkanu. Na zdjęciu obłok 'dymu' unoszący się nad Gunung Sinabung - 5 marca 2012 rok. Póki co nie mam informacji o zmianie statusu alarmowego wulkanu.

5 i 6 marca 2012 roku piloci zaobserwowali chmury popiołu nad wulkanem Sakurajima sięgające wysokości do 2.4 km. Sakurajima na wyspie Kiusiu od 1955 roku pozostaje niemal bez przerwy aktywny produkując w ciągu dnia od jednej do dwóch strombolijskich i wulkaniańskich eksplozji. 6 marca odnotowano także umiarkowaną eksplozję innego czynnego japońskiego wulkanu Suwanosejima (Wyspy Riuku). 7 marca 2012 roku obłok popiołu sięgający wysokości 2.4 km wyprodukował wulkan Bagana (Papua Nowa Gwinea).

Przeszukując Internet w celu aktualizowania bloga co rusz natykam się na rozmaite katastroficzne bzdury. Modne wciąż pozostają superwulkany i supererupcje, choć o wulkanie Cumbre Vieja na kanaryjskiej wyspie La Palma też jest ostatnio głośno. Boczny kolaps jego zachodniego zbocza doprowadzi do mega-tsunami, które po paru godzinach dotrze do Wschodniego Wybrzeża USA zmiatając z powierzchni ziemi przybrzeżne miasta, w tym Nowy Jork, Miami czy Waszyngton. Straszenie ludzkości przez żądne sensacji media to niezwykle ciekawe zjawisko socjologiczne. Szanse na zaistnienie takiego kataklizmu oceniam jako kolosalnie małe, choć nie wykluczam, że może to nastąpić. Co na to Pentagon i CIA? Czy terroryści wpadną na szatański pomysł zdetonowania ładunków wybuchowych w newralgicznym punkcie Cumbre Vieja i spowodują gigantyczne osuwisko do Atlantyku? Aż strach się bać.

http://www.sfora.pl/Nowy-Jork-moze-zniknac-z-powierzchni-ziemi-Grozi-mu-fala-tsunami-a30161

środa, 7 marca 2012

Koniec erupcji El Hierro / Marapi





Oficjalny raport PEVOLCA z dnia wczorajszego informuje o zakończeniu podmorskiej erupcji El Hierro. Co prawda notowana jest jeszcze niska sejsmiczność, ale czerwony stopień alarmu anulowano i zastąpiono żółtym. Jako środek zapobiegawczy nadal jeszcze funkcjonuje zakaz wpływania na obszar morski na południe od La Restinga. Turyści mogą znowu rozkoszować się pobytem na El Hierro.

W niedzielę rankiem 4 marca 2012 roku sumatrzański wulkan Marapi wyprodukował obłok popiołu sięgający wysokości 1 km, rozwiany potem 10 km na południe. Wokół wulkanu rozciąga się 3-kilometrowa strefa zagrożenia.

Wczoraj 6 marca 2012 roku ARDUF uwolnił dwóch niemieckich zakładników porwanych z kaldery Erta Ale. Od czasów masakry na krawędzi Erta Ale przetrzymywano ich przez 6 tygodni. Nie wiadomo, jak zareagowali turyści na przeprosiny od porywaczy.

Na zdjęciach turyści obserwujący erupcję El Hierro, Smocze Drzewo na wyspie oraz stożek Volcan de Ochilla. Przy okazji kolejne satelitarne zdjęcie niedawno powstałej na Morzu Czerwonym wulkanicznej wysepki Jebel Zubair z kwaśnym jeziorkiem (?) niemal w centrum.

wtorek, 6 marca 2012

Aktywność Bezymianny na Kamczatce



Kamczacki wulkan Bezymianny otrzymał Czerwony kod awiacji, który oznacza, że popiół i gazy wyrzucone przez niego do atmosfery mogą stwarzać zagrożenie dla samolotów. Według KVERT 2 marca 2012 roku zwiększyły się rozmiar i temperatura anomalii termicznej obserwowanej przez satelity. Możliwa erupcja eksplozywna wulkanu w ciągu 2 tygodni z obłokami popiołu sięgającymi wysokości do 13 km. 40 km od Bezymianny znajduje się społeczność Klyuchi. Od 1965 roku odnotowano 41 eksplozywnych erupcji Bezymianny. Aktywność wykazują także kamczackie wulkany Kizimen, Szywiełucz i Karymsky.

Pinatubo i mity amerykańskie







Kolosalna erupcja Mount Mazama ponad 7700 lat temu spowodowała zapadnięcie się wulkanu i uformowanie urzekającej kaldery Crater Lake. Zamieszkujący okolice Indianie twierdzili, że w trakcie wybuchu wulkanu toczyła się wojna między bóstwami Skell i Llao. Głowa Llao utworzyła wyspę Wizard na jeziorze. Dowody archeologiczne wskazują, iż erupcja Mount Mazama została zaobserwowana przez ludzi. Szamani zakazywali większości Indian obserwacji jeziora, dlatego Crater Lake w stanie Oregon zostało odkryte i zbadane przez białego człowieka z prawie 50-letnim opóźnieniem.

Indiańska nazwa wulkanu Mount Saint Helens jest następująca - Louwala-Clough ("dymiąca góra"). Według legendy wulkan był kiedyś piękną dziewicą imieniem Loowit, o której względy toczyło walkę dwóch synów Wielkiego Ducha Sahale. Wyeast i Klickitat walczyli o nią zaciekle niszcząc wioski i paląc lasy. Widząc pożogę Wielki Duch Sahale był wściekły. Uderzył trójkę: tam, gdzie upadła Loowit wzniósł się symetryczny stożek Mount Saint Helens. Wyeast stał się wulkanem Mount Hood podnosząc dumnie głowę. Klickitat (wulkan Mount Adams) zapłakał nad bielą Mount Saint Helens, zgiął głowę i zapatrzył się w kierunku Świętej Heleny. Z kolei wulkan Mount Rainier występował pod nazwami indiańskimi Takhoma, Tahoma, Ta-co-bet, co znaczy "wielka góra", "śnieżny szczyt", "miejsce, gdzie zaczyna się woda".

Indonezyjskie wulkany takie jak Merapi (Jawa) czy Agung (Bali) zostały uświęcone w wierzeniach lokalnych mieszkańców. W ich podziemiach miałyby funkcjonować labirynty grot i tuneli łączące rozmaite światy. Podziemne zamki i fortece stanowiły ściśle zorganizowane struktury. Żyjących czekała bardzo niebezpieczna i wymagająca podróż w otchłań. Organizowano rytuały grzebalne w uświęconych wulkanicznych jaskiniach. Kiedy w 1991 roku doszło do erupcji wulkanu Pinatubo (Filipiny) wielu członków ludu Ayta (Aeta) uciekło do świętych grot na wulkanie. Zginęli pogrzebani przez lahary i spływy piroklastyczne. Nie ochronił ich Wielki Bóg Kreator Ayta (Aeta). Według lokalnych wierzeń wulkaniczne jaskinie i płynące w nich święte rzeki prowadziły do krainy umarłych. Często przychodzą do grot szamani i wszelkiej maści uzdrowiciele, aby nawiązać kontakt z duchami. Na kryptoozologia.pl znalazłem też wzmiankę o Potworze Pinatubo żyjącym w odmętach rzeki Tikis.

http://www.kryptozoologia.pl/potwor-pinatubo,528,34,artykul.html

poniedziałek, 5 marca 2012

Konohana Sakuya Hime: Bogini Fudżijamy



Japońska religia Shinto wydatnie ceni szczyty górskie jako ostoje chmur i strumieni. Góry i wulkany są kojarzone z agrokulturą, łowiectwem i rybołówstwem. YAMA NO KAMI to duch góry, zaś TA NO KAMI to duch nawodnionych pól ryżowych. Wraz z nastaniem buddyzmu na górskich zboczach zaczęto budować świątynie, w których medytowano. Początkowo Mount Fuji czczono jako boga ognia, lecz od XIV wieku zaczęto wierzyć, że zbocza wulkanu zamieszkuje bogini Konohana Sakuya Hime, Pani Kwitnących Drzew. Od 1600 do 1868 roku (Okres Tokugawy) ruch wspinaczkowy Fuji-ko uznał Konohana Sakuya Hime za bogini świętej góry. Od 1 lipca do 26 sierpnia pielgrzymi wspinają się na słynny wulkan ku jej czci, aby celebrować cudowne narodziny jej syna pośród płomieni. Kulminacją Festiwalu Ognia Fujiyoshida są 25 i 26 sierpnia. Wyznawcy Shinto modlą się do bogini, aby chroniła ich przed erupcjami Fuji i błogosławiła mające się narodzić potomstwo. Krąży legenda o bogini w bieli, która uratowała wioskę Kamiide przed zarazą ospy. Pozwoliła bowiem 16-letniemu chłopcu Yosoji pobrać wodę z uświęconej świątyni, gdyż wzruszyła ją jego miłość do konającej matki. Była mu przewodnikiem w trakcie wędrówki przez lasy Fuji. Matka po wypiciu wody ze świątyni ozdrowiała, ozdrowiali wszyscy mieszkańcy. Bogini nałożyła wieniec z kamelii, owinął ją całun lśniącej mgiełki, po czym zniknęła przed oczyma Yosoji w przestworzach nad Fudżi...

Guam: Legenda Chamorro o bogu ognia Chaifi




Zawitajmy teraz na Guam. Choć ta pacyficzna wyspa nie jest aktywna wulkanicznie wiążę się z nią ciekawa legenda. Bóg Chaifi zamieszkiwał na wygasłym wulkanie Sasalaguan (331 m, na zdjęciu), miejscu zwanym 'piekłem', do którego trafiali umarli gwałtowną śmiercią. Tam tworzył dusze i robił z nich niewolników. Pewnego dnia Chaifi rozpalił ogromny ogień w otwartym kraterze, który eksplodował. Jedna z dusz zerwała się do ucieczki z wulkanu i trafiła na południową część wyspy. Zamieniła się w skałę (obecna Funa Rock przy zatoce Fouha - na zdjęciu), po czym zmiękła, gdy spadł na nią deszcz. Powstał człowiek, który nie chcąc być samotny zebrał nieco czerwonej ziemi i wody, po czym ulepił drugiego człowieka. Żar słońca dał mu duszę. I tak powstali inni, kobiety i mężczyźni, dzieci ziemi, pierwotne dzieci Guam. W międzyczasie Chaifi zapanowawszy nad ogniem i sprawdziwszy liczbę dusz zorientował się, że jednej brakuje. Zaczął jej szukać i po paru dniach dostrzegł dziecko bawiące się na plaży. Myśląc, że to brakująca dusza wywołał wielką falę, ale dziecku udało się uciec, gdyż jego dusza pochodziła od słońca. Po wielu próbach dziecko stało się mężczyzną i powiedziało Chaifi, że nie można jego zniszczyć ani jemu podobnych, bo ich dusze pochodzą od słońca. Nie mając nad nimi mocy Chaifi powrócił na wulkan pokonany...

Jak zapewne wiecie Władimir Putin został wczoraj wybrany na 6-letnią kadencję prezydenta Rosji. Na górnej fotografii Putin wraz z obstawą na tle kamczackiego wulkanu.

Popocatépetl i Iztaccíhuatl: Romeo i Julia



Popocatépetl i Iztaccíhuatl to dwa wulkany w pobliżu rozległego Mexico City. Iztaccíhuatl (La Mujer Dormida, co oznacza Śpiącą Kobietę) drzemie, Popocatépetl zaś regularnie wstrząsają eksplozje. Według azteckiej legendy Popocatépetl był dzielnym wojownikiem, którego kochała córka wodza Tlaxcala, Iztaccíhuatl. Jej ojciec przyobiecał dziewczynę wojownikowi, jeśli wróci zwycięski z bitwy. Lecz był inny wojownik, który podkochiwał się sekretnie w dziewicy. Powrócił z krwawej wojny i oświadczył jej, że Popocatépetl zginął na polu walki. Iztaccíhuatl wyszła za niego za mąż i umarła z rozpaczy dowiedziawszy się o tym, że Popocatépetl jednak żyje. W innej wersji dziewczyna umiera na złamane serce. Kiedy Popocatépetl wraca z wojny i odnajduje ją martwą kładzie ciało na kopcu pokrytym białym kwieciem, klęczy u stóp ukochanej i opłakuje jej śmierć. Aztecki bóg zamienia obojga w dwie sąsiadujące ze sobą góry. Kiedy Popocatépetl eksploduje wówczas płacze za utraconą miłością.

niedziela, 4 marca 2012

Hawajska bogini ognia Pele





Pele obok rzymskiego Wulkana (Hefajstosa) uchodzi za najbardziej znane bóstwo wulkanów. Jeśli kiedykolwiek pojedziecie na Hawaje wnet usłyszycie o tzw. Klątwie Pele. Pod żadnym pozorem nie wolno brać fragmentów lawy z uświęconej gleby Pele, gdyż na zbieraczy czeka pech. Placówki pocztowe i hotele na Hawaii co rusz otrzymują paczki ze zwróconymi odłamkami wulkanicznych skał i z karteczkami w rodzaju "Złamałem nogę" czy "Straciłem pracę". Jestem bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o takie historie, często wydaje mi się, że są one związane z zabobonami. Wróćmy jednak do Pele czyli do "Tej, Która Formuje Uświęcony Ląd". Według jednej z legend Pele uwiodła męża jej starszej siostry Na-maka-o-kaha'i, bogini wody. Rozwścieczona Na-maka-o-kaha'i zaczęła ją ścigać. Pele wpierw uciekła na Kauaii, tam próbowała za pomocą o'o (kopiącego kija) wygrzebać sobie mieszkanie, ale ilekroć jej się to udawało woda Na-maka-o-kaha'i zalewała otwory. Wreszcie Pele osiadła na Hawaii, a konkretnie na zboczach wulkanu Mauna Loa, tam gdzie nie mogły dosięgnąć jej fale Na-maka-o-ka'ai. Następnie bogini powitała swoich braci: klif w pobliżu wulkanu Kilauea należy do najstarszego z nich imieniem Ka-moho-ali'i, króla rekinów, która ożywia umarłych. Inni jej bracia to: 1) Kane-hekili jako grom 2) Ka-poho-i-kahi-ola jako eksplozje 3) Ke-ua-a-kepo jako fontanny ognia oraz 4) Ke-o-ahi-kama-kaua jako wylewy lawy ze szczelin. Kiedy strumienie lawy z Kilauea docierają do morza Pele i Na-maka-o-ka'ai kontynuują kłótnię.

O białym psie będącym zwiastunem erupcji Kilauea już wspominałem, lecz z Pele wiąże się także inna opowiastka z dreszczykiem. Opowiadane są historie o kierowcach podróżujących przez Park Narodowy Kilauea, którzy brali do samochodu starą kobietę w bieli oraz jej psa. Kiedy patrzyli w lustro tylne siedzenie okazywało się jednak puste. Od 1983 roku trwa efuzja lawy Kilauea. Pele nieustannie niszczy i buduje nowy ląd. Na zdjęciu Maurice'a i Katii Kraft wylew lawy przypomina jej sylwetkę.

Trzeci paroksyzm erupcji Etny w 2012 roku / Kilauea




Kiedy rozum śpi budzą się demony. Od 7 rano rosły drgania erupcyjne, a kamery termalne wykazywały wzmożoną aktywność stromolijską w Nowym Południowo-Wschodnim Kraterze. O 7.30 pojawił się wylew lawy płynący w kierunku Valle del Bove. O 8.30 miała miejsce silna emisja popiołu. W tej chwili mamy do czynienia z obłokami pary, fontannami lawy i wylewem lawy w kierunku Valle del Bove. Opad rozżarzonej scorii na śnieg powoduje silne eksplozje freatomagmowe. Śledźcie kamery Etny! Trzeci paroksyzm Etny w 2012 roku i dwudziesty pierwszy od 14 miesięcy zakończył się o godzinie 10.50.

Z innej beczki zachodnia gałąź wylewu lawy z wulkanu Kilauea tej nocy spaliła ostatni zamieszkały dom w Royal Gardens zwany Jack's Lava House. Ewakuowano helikopterem jego mieszkańca Larry'ego Thompsona. "Kipuka" Jacka (wyspa drzew pośród pola lawy) od 1983 roku stawiała opór wylewom lawy z wulkanu Kilauea. Na górnym zdjęciu fotografa Lewisa Gilberta ostatnie chwile 'kipuki' Jack's House.

Wreszcie "Pociągi relacji Przemyśl-Warszawa i Warszawa Wschodnia-Kraków zderzyły się wczoraj o godzinie 20:57. Prawdopodobnie w wyniku błędu oba jechały tym samym torem. Do wypadku doszło w Szczekocinach koło Zawiercia. Aktualny bilans strat to 16 ofiar i 58 rannych, przewiezionych już do szpitali." Po raz kolejny na skutek błędu ludzkiego giną ludzie. Straszna tragedia, składam hołd wszystkim jej ofiarom.

sobota, 3 marca 2012

Wrota Piekieł Hekli


Wulkan Hekla na Islandii według wierzeń chrześcijan stanowił wejście do otchłani podziemnego świata, tudzież jedno z dwóch ziemskich wrót do piekieł. Kiedy wulkan wyrzucał bomby wulkaniczne w trakcie erupcji wierzono, że owe rozżarzone fragmenty to dusze umarłych krzyczące z bólu. Na szczycie Hekli miały być organizowane sabaty czarownic i czarnoksiężników. Jeden z islandzkich magów zamienił się w wieloryba i podpłynął do wybrzeży Islandii chcąc rzucić czary na ląd. Jakież było jego zdziwienie, gdy to ląd zaczął rzucać kule ognia w jego kierunku. Pokryta wulkanicznymi formacjami i wylewami lawy Islandia miała się również stać areną bitwy nieśmiertelnych bóstw. Niektóre ze skał wulkanicznych zostały zerodowane w taki sposób, że przypominają szpetne lodowe trolle. Na iście niesamowitym zdjęciu erupcja Hekli w 1991 roku.

Rytualne ofiary dla bóstw wulkanu






Wulkanom miejscowi częstokroć składali ofiary, aby przebłagać zamieszkujące w nich bóstwa i złowrogie bestie. Dla przykładu Kongijczycy wierzyli, że w kraterze czynnego wulkanu Nyiragongo (w którym notabene znajduje się jedno z pięciu aktywnych jezior lawy na świecie) mieszka bestia, którą należało przebłagać poprzez składanie u podnóża wulkanu rytualnych ofiar ze zwierząt. Podobnie miała się rzecz z wulkanem Cameroon (Fako) w Kamerunie. W przypadku wulkanów takich jak Kilauea (Hawaje) i Merapi (Jawa, Indonezja) miejscowi składali ofiary ze świń i kurczaków, a także owoce, ryż i kwiaty. Trzy dziecięce inkaskie 'Lodowe Mumie' znalezione na wulkanie Llullaillaco były bogato ubrane i dobrze nakarmione - dzieci te złożono jednak w rytualnej ofierze w związku z rolniczymi celebracjami, a nie aby przebłagać bóstwa wulkanu. Jedynym śladem ludzkich ofiar były rytualne ofiary z dziewic składane Chaciutique, bogini ognia wulkanu Masaya w Nikaragui - dziewczęta były wrzucane do płynnej lawy przez członków plemienia Chorotega. Miejscowi opowiadają o szkieletach młodych kobiet znajdowanych w tunelach lawowych oraz kamiennym ołtarzu ofiarnym. Ile w tym prawdy, a ile legend opowiadanych przez przewodników nie wiadomo. A może jakiś student/ka kulturoznawstwa zajmie się bliżej tym tematem?

Tym samym otwieram skromny dział wulkano-kulturoznastwa i mitologii na moim blogu. Marzec będzie zatem miesiącem wulkanicznych mitów.

Na zdjęciach mumia inkaska z Llullaillaco w otoczeniu naukowców, krater Masaya, do którego wrzucano dziewice, aktywne jezioro lawy w kraterze Nyiragongo oraz lawa na ulicach miasta Goma w trakcie erupcji wulkanu w 2002 roku.

piątek, 2 marca 2012

Pompeje Drzew i Krzywy Las




Około 298 milionów lat temu wulkaniczny popiół pogrzebał tropikalny las w tzw. Wewnętrznej Mongolii w północnych Chinach. Unikalne znalezisko zostało odkryte w lutym 2012 roku w pobliżu kopalni węgla blisko miasta Wuda przez paleobotanika Hermanna Pfefferkorna z Pensylvanii oraz chińskich badaczy. Erupcja wulkanu pozostawiła 100 centymetrową warstwę popiołu, która opadła na las niszcząc rośliny i łamiąc drzewa. Niektóre ze zbadanych skamieniałych gatunków widłaków Sigillaria i nagonasiennej sosny Cordaites rosły na wysokość 25 metrów czy więcej. Niższe drzewa z gatunku Noeggerathiales tworzyły dla tych najwyższych osłonę. Na deser coś dziwacznego z Polski - tzw. "Krzywy Las" w Nowym Czarnkowie 4 km od Gryfina - 100 sosen z pniami skręconymi pod kątem 90 stopni i wygiętymi ku górze w kierunku północnym. Warto byłoby tam pojechać i porobić zdjęcia.