wtorek, 25 listopada 2025

Wyprawa Tomasza na indonezyjskie wulkany, w tym Anak Krakatau

                                         










































                              
We wrześniu br. eksplorator wulkanów Tomasz Lepich zawitał na Sumatrę, Flores, Lembatę i Jawę. Wspiął się m.in. na czynny sumatrzański wulkan Kerinci, obserwował aktywność erupcyjną wulkanu Lewotolo, a także spokojny w trakcie jego pobytu wulkan Lewotobi Lakilaki. 30 września 2025 roku jako pierwszy Polak wszedł do krateru zniszczonego przez erupcję w 2018 roku stożka Anak Krakatau. Oddaję Tomaszowi głos:

"Krakatau (Krakatoa), Anak Krakatau, Anak Krakatau Baru zdobyte. Marzyłem od dawna, żeby tutaj być. To dla geologów, wulkanologów i miłośników wulkanów, a nawet biologów badających różne ekosystemy wyjątkowe miejsce. Ilość ciekawych geologicznie miejsc, które stanowią dowód cyklicznego życia tego wulkanu, a także skutki ogromnych tsunami i jednej z największych erupcji wulkanicznych w dziejach ludzkości widać w wielu miejscach. Erupcja tego wulkanu to dzisiaj najgłośniejsza erupcja zanotowana na Ziemi. Huk było słychać w odległości 4325 km, nawet na odległej malutkiej wyspie Rodriguez, a chmury popiołu sięgnęły stratosfery. To też jedna z największych klęsk żywiołowych w historii ludzkości. Pamiętny rok 1883 i 40 metrowe tsunami, a potem pamiętna erupcja w 2018 roku, która też wygenerowała tsunami. Historia geologiczna tego wulkanu jest fascynująca. Po zapadnięciu się pierwotnego wulkanu narodził się w jego miejsce Anak Krakatau (Dziecko Krakatau), który następnie znowu częściowo się zapadł tracąc 200 metrów z 310 m, a na samym Anak Krakatau powstał kolejny 'nowy' - Anak Krakatau Baru. Wulkan ten do dzisiaj jest aktywny, liczne fumarole i ciągle rośnie (choć w ostatnim czasie nieco wolniej). Ze względu na bardzo bliskie położenie jednej ze ścian dawnej kaldery jest on bardzo niestabilny i bardzo prawdopodobne że w przyszłości, całkiem niedalekiej (a w każdej chwili może dojść do erupcji) dojdzie do zapadnięcia się ścian, co co wygeneruje znowu tsunami. Jak ono będzie duże zależy od wielkości erupcji i osunięć.

Stając na Anak Krakatau i odwiedzając różne geologiczne punkty naprawdę czuje się respekt i można zrozumieć całą historię geologiczną tego wulkanu. Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował (udało się) wejść nie tylko na Anak Krakatau, ale na aktywną część, czyli na stożek, który w każdej chwili może wybuchnąć. Nie podarowałbym sobie tego. Już sama wizyta na Anak Krakatau to przeżycie jak widzi się krajobraz niczym z innej planety - stożek tufowy, gdzie nie widać prawie żadnych oznak życia, a co dopiero aktywna część Anak Krakatau. Wejście na niego zaskoczyło mnie trudnością - szczególnie zejście. Bardzo ważnym miejscem z punktu widzenia historii geologicznej jest miejsce, gdzie widać wnętrze dawnego wulkanu i jak lawa próbowała wydostać się na powierzchnię. Została zatrzymana, a to zupełnie inny wulkan Danan był przyczyną erupcji. Dzisiaj Danan to wystające nad wodą pojedyncze skały, a całość jest ukryta pod wodą. 

Jest też jaskinia lawowa (Nicotera Cove), miejsce gdzie lawa wylewała się do cieśniny Sundajskiej, obecnie nieco zapadnięta i szkoda, że nie można było do niej wejść. Po przeciwnościach losu - brak erupcji Lewotobi Lakilaki, odwołane loty z powodu erupcji Lewotolo, moja niedyspozycja jelitowa (na szczęście jednodniowa), uszkodzony przez wiatr i pył dron, wielokrotnie brak dobrej widoczności, (ale to Indonezja) pokrzyżowały trochę plany. Jednak w końcu wizyta na Anak Krakatau i jego aktywnej części, świt z pobliskiej niezamieszkałej wyspy Sertung, a to uwielbiam - bezludne i odległe wyspy wulkaniczne, burza to też przeżycie - żałowałem, że zostawiłem statyw (błyskawice nad Anak Krakatau), w bonusie dosłownie śniadanie z waranami paskowanymi (mini Komodo) całkowicie wszystko zrekompensowały. Dwa dni spędzone w tej okolicy to stanowczo za mało, choć i tak jestem przeszczęśliwy, że w końcu udało się tutaj dotrzeć. W planach oczywiście powrót jak tylko się da - na pewno jak dojdzie do erupcji, ale jest też do zdobycia trudny technicznie wulkan Rakata (czyli wyspa pozostała po erupcji w 1883 roku) i eksploracja pól lawowych z 2020 roku, czyli ta część, na którą zabrakło już czasu i dobrej pogody, a także porządne zdjęcia i filmy z drona. Do kolekcji andezyt z dawnej erupcji (duży, ale przeszedł kontrolę na lotnisku) i trochę kawałków lawy z Anak Krakatau i jego aktywnej nowej części. Z wszystkich ważniejszych miejsc historycznych i ogromnych erupcji w Indonezji mających wpływ na klimat pozostało mi tylko jezioro kalderowe Toba."

Zdj. Tomasz Lepich, wrzesień 2025. Na zdjęciach także wulkan Marapi, erupcje wulkanu Lewotolo na wyspie Lembata oraz pozostałości po tsunami z 1883 roku (tzw. tsunamit) oraz ślady po tsunami z 2018 roku.

Kolejny kierunek Tomasza to, rzecz jasna, Etiopia. :-)

GeologyHub na X napisał, że w ciągu ostatniej doby zapadła się część wierzchołka wulkanu tarczowego Erta Ale w Etiopii o szerokości 720 metrów. Może to być krater zapadliskowy (pit crater), który przemieścił się w górę od dajki (intruzji magmy) z lipca br. , zapadnięcie się kaldery może też być powiązane z erupcją Hayli Gubbi z 23 listopada albo może związek z nowym ruchem magmy. 

Tak jak wspomniałem emisje popiołu zostały także zarejestrowane z wulkanu tarczowego Erta Ale. 

25 listopada br. kolumbijski wulkan Purace wyemitował obłok popiołu sięgający wysokości 1.7 km.

niedziela, 23 listopada 2025

Silna erupcja wulkanu Hayli Gubbi w Etiopii

                              

Mamy pionierskie i zaskakujące wydarzenie w Etiopii. O godzinie 8.30 czasu UTC wybuchł wulkan tarczowy Hayli Gubbi w masywie wulkanicznym Erta Ale, którego daty erupcji są nieznane. Pierwotnie zakładałem że ogromną chmurę popiołu wyemitował stratowulkan Ale Bagu, ale według mojego źródła informacji wybucha Hayli Gubbi zlokalizowany 15 km na południe od wulkanu tarczowego Erta Ale. Nie ma emisji popiołu ani lawy w kalderze wulkanu Erta Ale oraz w jego otoczeniu. 

Oszacowana wysokość kolumny popiołu to ponad 13 km, ale jej część mogła sięgnąć wysokości 16-18 km. Skoro wybuchł Hayli Gubbi, to będzie to jego pierwsza zarejestrowana erupcja w czasach historycznych! Być może etiopski wulkan miał w ciągu 10 000 lat erupcje, ale po prostu nie zostały one historycznie/geologicznie udokumentowane/zbadane. Dlaczego? Ponieważ nikt do tej pory nie eksplorował wulkanów Afaru z taką ciekawością jak robi to od lat Tomasz Lepich. 

Opad popiołu ma miejsce w wioskach Ahmed Ila i Brehale. Lokalni pasterze wspominają, że już trzy dni temu zaobserwowali emisje popiołu (?) z Hayli Gubbi. Chmura popiołu i dwutlenu siarki SO2 przemieszcza się w kierunku Jemenu i Dżibuti. Na zachodnim wybrzeżu Jemenu zaczyna opadać popiół. 

Według GeologyHub erupcja Hayli Gubbi wygenerowała spływy piroklastyczne, które dotarły na odległość 6 km.

https://www.youtube.com/watch?si=HN-XJrAg2hPOOT_Y&v=deTLXbI3nC8&feature=youtu.be

Przypomina mi się silna erupcja wulkanu Nabro w Erytrei w czerwcu 2011 roku. To była pierwsza erupcja tego wulkanu w ciągu ostatnich 10 000 lat. Wcześniej Nabro uchodził za wulkan wygasły. 

I tutaj odsyłam do pionierskich zdjęć tego wulkanu, które wykonał Tomasz Lepich w marcu 2025! Wspiął się na niego być może jako pierwszy człowiek w historii. Wcześniej nikt nie był zainteresowany eksploracją wielu niezbadanych wulkanów w etiopskim Afarze. 

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2025/03/hayli-gubbi-pionierskie-zdjecia-wulkanu.html

Inne przykłady pionierskich wypraw Tomka Lepicha na etiopskie wulkany:

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2023/03/wulkany-catherina-ale-bagu-i-black-lake.html

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2024/12/etiopia-2024-kratery-loma-i-jeziorka.html

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2024/01/pionierskie-zdjecia-dwoch-wulkanow-w.html

EDIT 24 listopada. Chmura popiołu z etiopskiego wulkanu dotarła nad północne i zachodnie Indie m.in. nad Delphi zakłócając kilkanaście lotów Air India. Może dotrzeć do Bangladeszu, części Mjanmy (dawna Birma), a nawet do Chin i nad południowe wybrzeże Japonii.

Wulkan nadal jest aktywny generując obłoki popiołu sięgające 4.5 km. 

Na zakończenie zachęcam moich szanownych Czytelników do wsparcia WŚ patronacko bądź kawowo. Z góry dziękuję za waszą hojność. I pomyśleć, że zawzięcie monitoruję globalną aktywność wulkaniczną od ponad 15 lat!

https://buycoffee.to/wulkanyswiata

https://patronite.pl/wulkanyswiata

środa, 19 listopada 2025

Spływy piroklastyczne schodzą z jawajskiego wulkanu Semeru

 

19 listopada br. doszło do paroksyzmu erupcyjnego jawajskiego wulkanu Semeru. O godzinie 14.13 czasu WiB zarejestrowano pierwszy spływ piroklastyczny z wulkanu, który dotarł na odległość 5 km. Potem wystąpiły kolejne dłuższe gorejące chmury (spływy piroklastyczne), które zaczęły docierać na odległość 8-8.5 km i były doskonale widoczne z Lumajang. Jawajski wulkan został objęty czwartym (najwyższym) stopniem alarmu. Kolumna popiołu nad wulkanem sięgnęła wysokości aż 18 km. Jeden ze spływów piroklastycznych dotarł na odległość aż 17 km. 

Gorące i niezwykle mobilne spływy piroklastyczne z Semeru mogą dotrzeć nawet na odległość 13, 14.5 czy 16 km. Z tego względu Gunung Semeru jest bardzo niebezpiecznym wulkanem zdolnym do niszczenia wiosek oraz zabijania ludzi i zwierząt (tragiczna erupcja 4 grudnia 2021 roku). 

Istnieje też ryzyko zejścia gorących laharów (spływów wulkanicznego błota) wzdłuż doliny rzeki Besuk Kobokan.  

Prawdopodobnie kopuła lawowa Semeru uległa częściowemu zniszczeniu. 

Przykładowe nagranie erupcji piroklastycznej Semeru:

https://x.com/merapi_uncover/status/1991084259080040931

EDIT: Spływy piroklastyczne przemieściły się głównie południowo-wschodnim zboczem wulkanu Semeru mknąc doliną rzeki Besuk Kobokan i docierając do mostu Gladak Perak (odległość 13.9 km od wierzchołka wulkanu). Viralowe stały się nagrania obserwatorów spływu piroklastycznego kręcone na moście i blisko niego. Widać na nich jak gorący spływ piroklastyczny po prostu przekracza most Gladak Perak i (na szczęście dla ludzi) nie rozgałęzia się na drogę. Wówczas obserwujący zginęliby na miejscu. 

GeologyHub o erupcji Semeru:

https://www.youtube.com/watch?v=0It6YHUjkfs

Inne wieści z ostatnich dni:

Trawa stabilna erupcja efuzywna kamczackiego wulkanu Kraszeninnikowa (Krashennikov).

Podobnie trwa aktywność lawowa kongijskiego wulkanu Nyamuragira

Oczywiście zachęcam Was do patronowania Wulkanom Świata, tudzież postawienia mi od czasu do czasu wirtualnej kawki, jeśli lubicie moją aktywność popularyzatorską. Poniżej znajdziecie linki do Patronite oraz buymeacoffee. Z góry dziękuję za cenne dla mnie wsparcie!

https://patronite.pl/wulkanyswiata

https://buycoffee.to/wulkanyswiata

wtorek, 18 listopada 2025

Sakurajima, Fernandina i wywiad z Tomaszem Lepichem

                                                               

17 listopada br. rozpoczął się rój trzęsień ziemi pod północną flanką wulkanu tarczowego La Cumbre (Fernandina, Wyspy Galapagos) z najsilniejszym trzęsieniem ziemi o magnitudzie 4.3. La Cumbre wybuchł po raz ostatni w marcu 2023 roku generując wylewy lawy. Zdj. kaldery wulkanu Galapagos Conservancy.

15 i 16 listopada br. nastąpiła seria eksplozji japońskiego wulkanu Sakurajima (Kiusiu) generująca obłoki popiołu z krateru Minamidake na wysokość 4.4 km oraz 3.7 km. Nagranie jednej z eksplozji Sakurajima poniżej:

https://x.com/aki_yattemiru/status/1990619838033920230

Tym razem zareklamuję wywiad z polskim eksploratorem wulkanów Tomaszem Lepichem, z którym od lat współpracuję  na tym blogu. W tym roku Tomasz był na wulkanach w Etiopii, Vanuatu i Tonga oraz w Indonezji.

https://katowice.tvp.pl/89977495/kardiolog-a-po-pracy-milosnik-wulkanow

Poniżej możecie obejrzeć dwa tegoroczne materiały z ekipą Extreme Pursuit obejmujące wyprawy na czynne wulkany Ambae i Ambrym (Vanuatu): 

https://www.youtube.com/watch?v=O5Ztv-2SxFQ

https://www.youtube.com/watch?v=gKCs7LNfXpg

poniedziałek, 10 listopada 2025

Nishinoshima i Home Reef: najnowsze zdjęcia najmłodszych wysp wulkanicznych na Ziemi

 





W listopadzie br. odbyła się pierwsza wyprawa wulkanologiczna na najmłodszą wyspę wulkaniczną na Ziemi, czyli Home Reef w Tonga. Home Reef ma średnicę około 1 km, stożek mierzy około 70 metrów wysokości. Z małego krateru na wysepce wydobywał się obłok pary i dwutlenku siarki SO2. Także istnieje ryzyko przyszłych umiarkowanych erupcji eksplozywnych Home Reef. Zdj. Tonga MLSP/SR. 

https://matangitonga.to/2025/11/09/first-volcanology-mission-visits-tonga-s-most-active-volcano

Przejrzałem sobie także najświeższe zdjęcia japońskiej wyspy wulkanicznej Nishinoshima (Wyspy Ogasawara), która formowała się w latach 2013-23. Prześliczny wulkan i prześliczna ciemna wulkaniczna plaża. Co ciekawe, jednym z pierwszych kolonizatorów roślinnych na Nishinoshima była portulaka pospolita (Portulaca oleracea). 

Jestem ciekaw czy japoński wulkan jeszcze w przyszłości się przebudzi. Zdj. as.y/X.