niedziela, 29 kwietnia 2018

Larderello - wulkan w Toskanii 26 kwietnia 2018 roku

To był dla mnie bardzo pamiętny i wyjątkowy dzień. 26 kwietnia 2014 roku wspiąłem się na islandzki wulkan Hekla zwany Wrotami Piekieł, cztery lata później (czyli kilka dni temu) eksplorowałem włoski wulkan Larderello z ostatnią erupcją w XIII wieku (konkretnie: rok 1282, Lago Vecchienna). Larderello w porównaniu do islandzkiej Hekli to jak spacer po parku, co wcale jednak nie oznacza że nie jest niebezpiecznie. Dużo skrajnie gorących wyziewów wulkanicznych, wrzący muł, maluteńkie gejzery pod stopami, gorąco, dusząco, żrąco i potencjalnie śmiertelnie niebezpiecznie za sprawą obecności dwutlenku węgla, który potrafi szybko i skutecznie zabić (maski gazowej tym razem nie brałem). Wizyta na wulkanie jest niczym przechadzka po Marsie - to także swoisty taniec ze śmiercią. Nie na darmo wulkany uchodziły w oczach ludzi, którzy nie rozumieli ziemskich procesów geologicznych za wrota Piekieł. To doprawdy piekielny, choć jakże fascynujący krajobraz. Na podobnych obszarach geotermalnych byłem choćby w Islandii, ale wcześniej chyba nigdy nie miałem tak bliskiego kontaktu z wyziewami wulkanicznymi (na własne życzenie i odpowiedzialność). Ale raz się żyje. Nie ma lepszego ekwiwalentu pozaziemskich krajobrazów niż czynne/drzemiące wulkany i wspaniałe obszary geotermalne. Dostęp do Le Biancane swobodny (nikt nikogo nie próbuje zawracać przed partiami szczytowymi jak w przypadku Etny i nie straszy karami finansowymi z powodu samowolki jak w przypadku Stromboli), barierki przekraczane wiele razy, trochę gruzu do kolekcji zabrane.

W samym Larderello fumarole są zagospodarowane pod elektrownię geotermalną (istniejącą od - bagatela - 1904 roku!), zatem warto udać się do miejscowości Monterotondo Marittimo do Parku Geotermalnego Le Biancane, skąd pochodzą niniejsze zdjęcia. Dojazd dla niezmotoryzowanych: pociągiem z Pisa Centrale do Follonica, z Follonica autobusem do Massa Marittima i z Massa Marittima busem do Monterotondo Marittimo. Eksploracja udana, czterogodzinna, jestem zadowolony, gdyż udało się cel zrealizować prawie na maxa. Mam nadzieję że uda mi się dotrzeć jeszcze na niejeden czynny bądź drzemiący wulkan.

http://www.igs.polsl.pl/kng/Streszczenie_17_11_2016.pdf

Pierwsza transza zdjęć z Larderello na moim prywatnym blogu:

https://volcanic-landscapes.blogspot.com/2018/05/larderello-volcano-tuscany-italy.html

Trwa erupcja szczelinowa wulkanu Piton de la Fournaise

Wczoraj wróciłem ze słonecznej Toskanii - pojechałem tam głównie w celu eksploracji drzemiącego wulkanu Larderello (Biancane National Park), która okazała się bardzo owocna we wrażenia i zdjęcia. Ale o tym później, gdyż trochę się wydarzyło pod moją nieobecność.

23 kwietnia emisje popiołu miały miejsce z wulkanu San Cristobal w Nikaragui. To jeden z najaktywniejszych wulkanów Ameryki Środkowej, które w tym roku zdobył niestrudzony Grzegorz Gawlik.

24 kwietnia intensywny epizod eksplozywny przeszedł wulkan Stromboli (Wyspy Liparyjskie). W godzinach 09.05-09.10 UTC doszło do trzech silniejszych eksplozji tego wulkanu - pierwsza z nich o godzinie 09.05 wyrzuciła popiół i rozżarzony materiał na wysokość 250 metrów ponad krater, druga minutę później wygenerowała niewielką fontannę lawy.

26 kwietnia doszło do przelania się jeziora lawy w kraterze Overlook wulkanu tarczowego Kilauea. Lawa pokryła znaczą powierzchnię kaldery Halema’uma’u.

27 kwietnia o godzinie 15.50 wybucha freatycznie sumatrzański wulkan Marapi - erupcja trwa przez 43 sekundy i generuje ciemny obłok o wysokości 300 metrów.

Wreszcie 28 kwietnia 2018 roku rozpoczęła się druga w tym roku erupcja szczelinowa wulkanu tarczowego Piton de la Fournaise na wyspie Reunion. Miejsce erupcji to południowa flanka wulkanu - krater Rivals. Otworzyły się cztery szczeliny erupcyjne - dwie na każdej ze stron krateru Rivals, jedna przecinająca je oraz jedna poniżej krateru o długości ok. 300 metrów. Ta ostatnia generuje fontanny lawy o wysokości sięgającej ok. 30 metrów. Aktywne pozostają liczne gałęzie formujące jeden główny wylew lawy. 29 kwietnia aktywność wykazują trzy otwory erupcyjne.

Do emisji popiołu na wysokość 5.5 km doszło wczoraj z wulkanu Karymsky (Kamczatka, Rosja) - trzeci stopień alarmu dla tego aktywnego kamczackiego wulkanu. Sporadyczne wulkaniańskie eksplozje mają miejsce z krateru Minamidake japońskiego wulkanu Sakurajima. Jeden z moich znajomych rusza niebawem na ten wulkan, by nakręcić jego erupcje dronem. Trzymam kciuki.

Niedługo relacja z mojej wulkanicznej wyprawy do Włoch (dziś selekcjonuję zdjęcia), a potem wywiad z Grzegorzem Gawlikiem, który opowie o zdobywaniu wulkanów Ameryki Środkowej. Stay tuned!

czwartek, 19 kwietnia 2018

Eksplozja hydrotermalna wulkanu Ioyama

Niewielki wulkan Ioyama (Iozan, Mount Io) wchodzi w skład kompleksu wulkanicznego Kirishima (Kiusiu, Japonia). Dzisiaj o godzinie 15.39 doszło do jego erupcji hydrotermalnej - pierwszej od 1768 roku. Obłok pary wodnei i popiołu sięgnął wysokości 500 metrów ponad krater. W związku z tym podwyższono dla niego stopień alarmu na trzeci. W skład kompleksu wulkanicznego Kirishima wchodzą 23 wulkaniczne wierzchołki oraz 15 kraterów wulkanicznych, z czego 10 wypełniają jeziora. Wulkan Ioyama (kopuła lawowa) znajduje się na niższym północno-zachodnim zboczu najwyższego szczytu Karakunidake (1700 metrów) na krawędzi płaskowyżu Ebino. Uformowała go wspomniana erupcja z 1768 roku. Ioyama posiada owalny krater o średnicy 100 metrów. Przynajmniej od stycznia 2016 roku wykazywał aktywność fumaroliczną. Warto się przyglądać Mount Ioyama bliżej.

Wulkan Sakurajima wygenerował obłok erupcyjny o wysokości 2.3 km 19 kwietnia o godzinie 6.47 z krateru Minamidake.

Z wulkanu Pacaya w Gwatemali schodzą obecnie cztery wylewy lawy o długościach 200-500 metrów.

Także wulkan Sinabung (Sumatra, Indonezja) wygenerował dzisiaj obłok erupcyjny o wysokości 3 km.

Doszły mnie też słuchy o erupcjach eksplozywnych dwóch kamczackich wulkanów Zheltovsky i Khangar (środkowa i południowa Kamczatka), ale nie jestem w stanie ich należycie zweryfikować.

Emisje popiołu z wulkanu Ambae (Vanuatu) ustały. Nowy stożek jest znacząco większy i nadal rośnie, jego krater poszerzył się.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Wielki obłok dwutlenku siarki z wulkanu Ambae

Erupcja wulkanu Ambae (Vanuatu) w toku. Popiół opada także na sąsiadującej z Ambae wyspie Maewo pokrywając dachy, panele słoneczne i wegetację w Naviso po wschodniej stronie wyspy. Chmura popiołu rozciąga się na odległość aż 450 km na wschód. Skutki opadu popiołu na Ambae są opłakane: zniszczone uprawy i obszary zamieszkane, zanieczyszczone zbiorniki wody pitnej. Wznowienie erupcji Ambae nastąpiło w połowie marca 2018 roku. Erupcja nabrała też charakteru bardziej bogatego w popiół, eksplozywnego. Jak powszechnie wiadomo popiół wulkaniczny stanowi istotne zagrożenie dla samolotów i zasobów wody pitnej, wzrasta też ryzyko niebezpiecznych laharów wskutek ulewnych deszczy. Zadziwia mnie fakt że na Ambae nadal mieszkają ludzie i nikt nie został jeszcze ewakuowany. W przypadku wyspy wulkanicznej Kadovar (Papua Nowa Gwinea) ewakuacja jej mieszkańców nastąpiła niezwłocznie.

W tej chwili popiół opada na północny, wschodzie i zachodzie Ambae. Dachy tradycyjnych dla Vanuatu domostw zapadają się pod ciężarem popiołu.

Co ciekawe, w nocy 5 kwietnia 2018 roku wulkan wyemitował ogromny obłok SO2 (dwutlenku siarki) - największy od czasu erupcji wulkanu Calbuco w Chile w kwietniu 2015 roku. Wulkany bardzo często emitują dwutlenek siarki - gaz ten dostając się do stratosfery ma potencjał do schłodzenia klimatu, gdyż aerozole siarkowe (powstałe po reakcji SO2 z parą wodną) odbijają promienie słoneczne. Warto jeszcze dodać iż stratosferyczne aerozole siarkowe mogą zalegać w górnych warstwach atmosfery miesiącami bądź latami. Gdy utrzymuje się blisko ziemi może powodować trudności z oddychaniem oraz powodować kwaśne deszcze (reakcja SO2 z wodą), które szkodą uprawom.

Zastanawia mnie zignorowanie tej erupcji przez międzynarodowe (i rodzime) media. Tak jakby wyspy wulkaniczne Oceanii w ogóle nie istniały, choć na jednej z nich rozgrywa się obecnie ekologiczna katastrofa. Zdaje sobie sprawę że wulkany to nie jest zajmujący dla dziennikarzy temat - prasa się nimi zainteresuje jedynie wówczas gdy zagrażają ludziom i komfortowi ich podróży w samolotach pasażerskich. Przez lata tworzenia się tego bloga zdobyłem oddane grono Czytelników i Czytelniczek, kilka osób także zainspirowałem do głębszej eksploracji tematu i wypraw na wulkany, jednak mam wrażenie że wulkany nadal będą stanowiły niszę w czasach gdy w środkach masowego przekazu królują polityka, lifestyle, religia, wojna, akty terroru, kryminałki, plotki, rozrywka, a nauki ścisłe funkcjonują gdzieś na obrzeżach, gdyż potrafią zbyt trudne i wymagające dla przeciętnego zjadacza chleba. Inna sprawa że jakiekolwiek wydarzenia z Oceanii czy też z innych wysp rzadko się przebijają do powszechnej świadomości. Media są zainteresowane głównie tym co dzieje się na krajowym podwórku bądź na podwórkach sąsiednich państw i mocarstw takich jak USA. Wulkany pojawiają się czasem w artykułach podróżniczych, popularnonaukowych i meteorologicznych jako specyficzna ciekawostka, ale rzadko ktokolwiek zagłębia się w temat (np. Grzegorz Gawlik). Jako pasjonat od lat próbuję temat popularyzować, mam czasem chwile zwątpienia, ale wiem że niektóre osoby doceniają to co robię.

Na zdj. Cliffa Tari skutki opadu popiołu w Lolovenue, wschód Ambae oraz erupcja tego wulkanu widziana z samolotu (zdj. John Siba).

piątek, 6 kwietnia 2018

Znacząca erupcja wulkanu Sinabung

Dzisiaj około godziny 09.00 czasu UTC (16.07 lokalnego czasu) wybuchł wulkan Sinabung (Sumatra, Indonezja) generując obłok erupcyjny o wysokości od 5 do 15 km (oszacowania wysokości kolumny erupcyjnej są różne). Spływy piroklastyczne dotarły na odległość 3.5 km na wschód i południowy wschód. To druga znacząca erupcja Gunung Sinabung od 19 lutego 2018 roku. Czerwony kod awiacji. Jak widać wulkan ten nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Sinabung jest w stanie erupcji od 2013 roku - jego aktywność obejmuje wzrost kopuły lawowej, emisje popiołu i gorejące chmury. Zdj. Magma Indonesia i PVMBG Mbah Rono.

Także 6 kwietnia kontynuacja emisji popiołu na wysokość 500-900 metrów z krateru Malupang Warirang wulkanu Dukono (Halmahera, Indonezja).

Tymczasem obłok SO2 (dwutlenku siarki) wyemitowany przez wulkan Ambae (Vanuatu, Oceania) zmierza w kierunku Australii.

Ciągła anomalia termiczna w kraterze wulkanu Michael (Sandwich Południowy, Antarktyda) może wskazywać na obecność (do tej pory niezbadanego) jeziora lawy.

5 kwietnia o godzinie 12.30 lokalnego czasu niewielka eksplozja i emisja popiołu z wulkanu Turrialba (Kostaryka).

Cztery dni temu na wulkanie Merbabu (Jawa, Indonezja) zaginął 34-letni obywatel Nowej Zelandii. Poszukiwania trwają. Kilka miesięcy temu zwłoki innego wspinacza odnaleziono na kraterze wulkanu Raung.

Grzegorz Gawlik o zdobyciu najwyższego wulkanu Gwatemali - Tajumulco. Jak zwykle bardzo obszerny tekst, w którym Greg bez ogródek pisze co mu się podoba i nie podoba w Gwatemali. Tutaj nie ma nadmiernego słodzenia, Grzegorz bywa bardzo szczery.

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/872-gwatemala-wulkan-tajumulco-4230m-%E2%80%93-brzydki-i-zasmiecony-ale-najwy%C5%BCszy-w-ameryce-centralnej.html

środa, 4 kwietnia 2018

Silna eksplozja wulkanu Shinmoedake

Do silnej eksplozji wulkanu Shinmoedake (Kiusiu, Japonia, granica prefektur Miyazaki i Kagoshima) doszło 5 kwietnia o godzinie 03.31 w nocy. Eksplozywna erupcja wygenerowała fontanny lawy i obłok erupcyjny o wysokości 5 km. Pojawiły się liczne wulkaniczne błyskawice. Eksplozja wyrzuciła odłamki skalne odległość 1.1 km. Według Japońskiej Agencji Meteorologicznej wulkan objęty jest trzecim stopniem alarmu. Strefa zagrożenia wynosi 3 km od krateru Shinmoedake. Popiół z eksplozji wulkanu jest widoczny z satelity MODIS-NASA w odległości 200 km na wschód od wulkanu. W ciągu trzech godzin erupcji wulkan wyemitował 100-150 000 ton popiołu.

Poniżej link do lokalnego materiału prasowego:

http://mrt.jp/localnews/?newsid=00026091

Także wulkan Ebeko (Kuryle, Rosja) wyemitował dzisiaj obłok popiołu o wysokości 2.5 km, po czym miało miejsce odgazowanie. Kod awiacji pomarańczowy.

wtorek, 3 kwietnia 2018

Krótka erupcja wulkanu Piton de la Fournaise

Erupcja szczelinowa wulkanu Piton de la Fournaise na francuskiej wyspie Reunion rozpoczęła się rankiem (godzina 11 lokalnego czasu) 3 kwietnia 2018 roku z pęknięcia o długości 1 km na północno-wschodniej flance krateru Dolomieu wewnątrz Enclos w odległości około 500 metrów od Nez Coupé de Saite-Rose.Pojawiły się fontanny i wylewy lawy. Zapoczątkował ją silny rój sejsmiczny trwający od 05.50 rano - wulkaniczne drgania wskazujące na to że erupcja jest nieunikniona rozpoczęły się od 10.40 lokalnego czasu i zintensyfikowały o 11. Erupcja nie trwała jednak długo - zakończyła się w nocy 4 kwietnia o godzinie 04.00 lokalnego czasu. Obecnie ma miejsce tylko odgazowanie.

Link do 23 zdjęć, filmu z drona i reportażu: http://www.ipreunion.com/volcan/reportage/2018/04/04/-photos-video-spectacle-au-piton-de-la-fournaise-le-volcan-en-eruption-pour-la-premiere-fois-de-l-annee,79682.html

Trwa ekstruzja kopuły lawowej wulkanu Nevados de Chillan w Chile. Aktywność wulkanu obejmuje sporadyczne eksplozje (w dniach 10, 11, 12, 17, 26 i 31 marca - najsilniejsza), odgazowanie i czasem żarzenie się krateru w nocy.

Tymczasem bliski i groźny kontakt Grzegorza Gawlika z najbardziej aktywnym wulkanem Gwatemali - czyli Fuego. I tutaj mała dygresja, bo tekst jest ogromnie ciekawy i pełen unikalnych zdjęć. Samemu zastanawiam się czy byłbym w stanie podejść tak blisko wybuchającego wulkanu, być o krok od śmierci. Być może (rozumiem doskonale chęć podejścia jak najbliżej, bo wulkany potrafią przyciągać jak magnes). Wulkanolog Maurice Krafftt kiedyś powiedział że chciałby umrzeć na wulkanie. I tak też się niestety stało (Unzen, 1991 rok). Mam wrażenie że obcując z erupcją wulkanu z tak bliska człowiek ma świadomość swojej zatrważającej małości wobec potęgi sił geologicznych kształtujących Ziemię. To doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, które niektórzy po prostu pragną przeżyć. Dla wielu ludzi to dziwne że wulkany można uwielbiać, darzyć estymą, respektem, fascynować się nimi. Ale każdy z nich jest inny. I potrafią być nieprzewidywalne, groźne, rozwścieczone (ale też łagodne), co jest w nich na swój sposób piękne.

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/871-gwatemala-%E2%80%93-jak-rozgniewalem-wulkan-fuego-erupcja-wulkaniczna.html

niedziela, 1 kwietnia 2018

Erupcja freatyczna wulkanu Dieng

Mamy Prima Aprilis, ale nie zamierzam stroić sobie żartów. 1 kwietnia 2018 roku przywitał nas eksplozjami wulkan Sakurajima (Kiusiu, Japonia) z obu kraterów Showa i Minamidake. Z tego co pamiętam do ostatniej eksplozji z krateru Showa doszło 4 grudnia 2017 roku - to pewna nowość jeśli chodzi o wulkan Sakurajima.

W dodatku dziś o godzinie 13.42 wybucha freatycznie jawajski wulkan Dieng z krateru Sileri generując obłok erupcyjny o wysokości 100-200 metrów. Na szczęście brak ofiar śmiertelnych (Dieng to popularny obiekt turystyczny w Indonezji), zniszczeniu uległa jedynie plantacja pomidorów. Dieng po raz ostatni wybuchł z Kawah Sileri 2 lipca 2017. Nie wolno się zbliżać do Kawah Sileri na odległość 100 metrów. Na zdj. krater Sileri przed erupcją freatyczną.

EDIT: Do drugiej erupcji freatycznej z krateru Sileri doszło tydzień później - 8 kwietnia 2018 roku. Muł został wyrzucony na wysokość 50 metrów, erupcji towarzyszył biały obłok.

Tymczasem studentka wulkanologii Magda rusza na dwumiesięczne badania meksykańskiego wulkanu Socorro mające na celu odtworzenie historii jego erupcji eksplozywnych. Zaglądajcie czasem na jej Fanpejdż.

https://www.facebook.com/VolcVlog/?hc_ref=ARRs_JCqW_nRmPH-4LkuBgAtp-bu8c8qLHcrpws45SWFu0ovwaX38uX20NztTyGi1fM&fref=nf

Nazbierało się też ostatnio trochę tekstów Grega Gawlika o zdobywaniu i badaniu wulkanów w Ameryce Środkowej. Jego wyprawa już dobiegła końca, ale o przygodach Grzegorza na wulkanach warto informować, tym bardziej że jest to moim skromnym zdaniem człowiek pełen pasji, odwagi i determinacji - jeden z najbardziej interesujących podróżników w Polsce. Przed Wami wulkany San Miguel (Chaparrastique) i Santa Ana (oba w Salwadorze) oraz Pacaya i Acatenango (Gwatemala).

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/866-salwador-%E2%80%93-potezny-wulkan-san-miguel-2122m-chaparrastique-salvador.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/867-salwador-%E2%80%93-turkusowy-wulkan-santa-ana-2385m-i-widoki-na-wulkan-izalco.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/869-gwatemala-%E2%80%93-wulkan-pacaya-2580m-erupcja-uwielbia-pluc-lawa.html

http://www.grzegorzgawlik.pl/blog/item/870-gwatemala-%E2%80%93-oba-wierzcholki-wulkanu-acatenango-%E2%80%93-samodzielna-wycieczka-z-noclegiem-w-kraterze.html

Zresztą z Gregiem i Magdą w przyszłości zrobię wywiady. Czemu nie? W końcu ktoś musi popularyzować w Polsce wulkany, nieprawdaż?