niedziela, 10 kwietnia 2016

Kiyoko Matsumoto i samobójstwa na Mount Mihara

Dziś post nietypowy, jednak bezpośrednio związany z jednym konkretnym japońskim wulkanem. Wszystko zaczęło się 11 lutego 1933 roku gdy 21-letnia studentka Kiyoko Matsumoto rzuciła się do krateru wulkanu Mihara na wyspie wulkanicznej Izu-Oshima. Powód? Dziewczyna zakochała się do szaleństwa w drugiej studentce Masako Tomita. W liście pożegnalnym napisała: "Jestem oszołomiona na zabój rozdarciem związanym z dojrzewającą kobiecością. Nie potrafię znieść tego dłużej. Co powinnam zrobić? Powinnam skoczyć do wulkanu." Tomita znała idealne miejsce do samobójstwa. Wraz z Matsumoto obie popłynęły na Izu-Oshima. W owym czasie związki lesbijskie były w Japonii tematem tabu, więc Matsumoto podjęła udaną próbę samobójczą skacząc do krateru Mihara.

Już wówczas samobójcze skoki do krateru Mount Mihara się zdarzały, gdyż na szczycie znajdował się punkt obserwacyjny pozwalający na obserwację głębi krateru. Po romantycznym samobójstwie Kiyoko Matsumoto japońskie media oszalały na jej punkcie. Gazety drukowały jej list pożegnalny. Matsumoto stała się pośmiertną celebrytką. Gwiazdą prasy stała się także Masako Tomita. Na Mount Mihara tłumnie przebywali turyści. I zaczęli pojawiać się naśladowcy. W 1933 roku 944 osoby skoczyły do krateru (804 mężczyzn i 140 kobiet). W ciągu dwóch kolejnych lat w kraterze Mihara umarło 350 samobójców, a prób samobójczych naliczono 1386. Niektórzy wiedzeni ciekawością przebywali tylko po to by patrzeć jak zdesperowane jednostki skaczą.

Romantyczny aspekt samobójstwa Kiyoko Matsumoto skłaniał pary do popełniania wspólnych (tzw. shinjuu) samobójczych skoków do krateru Mihara. Do wybuchu II Wojny Światowej co roku skakało około 45 par. Przykładowo w roku 1956 27-letni Fumisuke Onodera oraz 21-letnia Chieko Numakura postanowili skoczyć razem do krateru z powodu zdiagnozowanej gruźlicy kości Numakury. Oboje wylądowali na półce 10 metrów nad lawą. Po przemyśleniu sprawy Onodera próbował wspiąć się z powrotem na górę dźwigając Chieko na plecach, ale nie mógł sam jej wydostać. Udało mu się dotrzeć na górę, zorganizował pomoc i oboje (choć mocno poparzeni) zostali uratowani.

Obecnie z powodu zabezpieczeń fala samobójstw na Mihara została zahamowana. Japończycy chcący się zabić podróżują do gęstwiny lasu Aokigahara u podnóża wulkanu Fudżi. Epidemie samobójczych naśladownictw się jednak zdarzają, gdy młodzi Japończycy naśladują samobójstwa swoich muzycznych idoli np. Hideo Matsumoto (hide) oraz Yukiko Okada. Kryzys ekonomiczny w kraju oraz popularność stron i książek gloryfikujących samobójstwo sprzyjają rozwojom samobójczych epidemii.

Na zdjęciach turyści na Mount Mihara oraz próba ratowania samobójcy, który skoczył do krateru (lata 30-te XX wieku).

Swoją drogą pisałem tego posta tego samego dnia gdy w Poznaniu (gdzie przebywam) zaginęła 23-letnia studentka weterynarii Sara Radwan. Jak się później okazało utopiła się w jeziorze Rusałka - to miejsce do którego lubię przyjeżdżać rowerem. Smutna i niepotrzebna śmierć, nie mniej smutna koincydencja.

2 komentarze:

  1. Dzięki. Skok do krateru czynnego wulkanu to raczej nietypowa metoda samobójstwa, która wybierana jest sporadycznie, gdyż są łatwiejsze miejsca do odebrania sobie życia. Chciałbym dotrzeć do archiwalnych zdjęć Kiyoko Matsumoto, ale na razie bez rezultatu.

    OdpowiedzUsuń