poniedziałek, 25 stycznia 2016

Grzegorz Gawlik bada andyjski wulkan Llullaillaco

Po wspinaczce na Ojos del Salado, badaniu aktywności tego wulkanu oraz udokumentowaniu fotograficznym tamtejszego obszaru geotermalnego i aż siedmiu jeziorek znajdujących się na Ojos Grzegorz Gawlik udał się na wulkan Llullaillaco, który mierzy 6739 metrów wysokości. Wspinaczka okazała się udana, choć według Grzegorza Llullaillaco jest wulkanem bardziej wymagającym i trudniejszym do zdobycia niż Ojos del Salado. To właśnie na nim w 1999 roku odkryto trzy doskonale zachowane dziecięce mumie Inków tzw. Niños de Llullaillaco. Historia erupcyjna tego wulkanu obejmuje trzy udokumentowane dziewiętnastowieczne erupcje: 10 lutego 1854 roku, we wrześniu 1868 roku i w maju 1877 roku. Osobiście chciałbym dotrzeć do źródeł historycznych o nich traktujących, ale póki co mi się nie udało. Natomiast świadczą o nich młode wylewy dacytowej lawy, które płynęły z rejonu niższego wierzchołka (6580 metrów wysokości). Co jeszcze chciałem się o Llullaillaco dowiedzieć? Chodzi o jezioro o roboczej nazwie Elbląg, o którym dowiedziałem się od dr Kamila Iwankiewcza, uczestnika projektu "Korona Jezior Ziemi", który nurkował w jeziorze kraterowym wulkanu Licancabur. Jezioro owo o długości około 150 metrów miało znajdować się na wysokości - ok. 6200 metrów. Grzegorz w swojej relacji z wyprawy napisał (cytat) - "Dzięki temu powstała pomiędzy punktem na którym się znajdowałem a tym, gdzie zmierzałem, mała dolina, wąska, do której osypują się skały. Posiada ona niewielkie zagłębienie z mini lodowcem. Gdy jest bardzo ciepłe lato, topi się więcej lodu i powstaje w tym zagłębieniu na 6300 metrów, okresowe małe jeziorko na powierzchni lodu. Tym razem jednak lód miał się dobrze." Czyżby Elbląg to ten właśnie okresowy akwen wodny?

Grzegorz ustalił także że wysokość najwyższego wierzchołka Llullaillaco wynosi 6755 metrów wysokości plus minus 5 metrów. To dawałoby Llullaillaco zaszczytne miano czwartego najwyższego wulkanu Ameryki Południowej - po Ojos del Salado, Monte Pissis i Cerro Bonete i piątego najwyższego szczytu tego kontynentu - po Aconcagua, Ojos del Salado, Monte Pissis i Huascaran. Kolejnym celem wyprawy Grzegorza Gawlika (już zresztą zrealizowanym) był wygasły masyw wulkaniczny (stratowulkan) Monte Pissis o wysokości 6795 metrów. O tym jednak w swoim czasie. Tak jak wspomniałem podziwiam upór Grzegorza i konsekwentną realizację planu, który sobie założył. Tutaj nie ma mowy o wspinaczce dla samego zaliczenia szczytu - tutaj jest konkretny i jasno sprecyzowany projekt badawczy, który przyczyni się do poszerzenia wiedzy z zakresu geologii (tudzież wulkanologii), a nawet być może w niedalekiej przyszłości astrobiologii (mikroorganizmy żyjące w wysokogórskich jeziorach).

Jako ciekawostkę dodam że pierwszego wejścia zarówno na Ojos del Salado, jak i Monte Pissis dokonali w 1937 roku Polacy Stefan Osiecki, Justyn Wojsznis i Jan Alfred Szczepański.

Na zdjęciach Grzegorza Gawlika podróżnik na tle wulkanu, wylew lawy z Llullaillaco, główny wierzchołek wulkanu oraz miejsce na wysokości 6300 metrów, gdzie znajduje się okresowe jezioro.

Link: http://grzegorzgawlik.pl/blog/item/626-wulkan-llullaillaco-6755m-chilew-argentina-atcama.html

Który zatem z tych dwóch wulkanów można uznać za aktywny? Ojos del Salado czy Llullaillaco? Grzegorz po zbadaniu stwierdził że zdecydowanie Llullaillaco. Świadczą o tym trzy daty dziewiętnastowiecznych erupcji, młode lawy, występująca aktywność sejsmiczna i obecność czynnych wulkanów w okolicy np. Lascar. Ojos del Salado co prawda miał wybuchnąć w 1993 roku, ale jest to emisja pary i gazów niepotwierdzona i nie udokumentowana fotograficznie. Mogła to być np. intensywna aktywność fumaroliczna, którą jakiś obserwator pomylił z aktywnością erupcyjną. Skoro zatem ostatnia potwierdzona erupcja Ojos del Salado miała miejsce ponad 1000 lat temu wulkan ów należy uznać za nieaktywny, ewentualnie drzemiący (być może na etapie wygasania).

Wnioski: http://grzegorzgawlik.pl/blog/item/627-najwy%C5%BCszy-aktywny-wulkan-%C5%9Bwiata-ojos-del-salado-czy-llullaillaco.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz