Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Owińska, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Owińska, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2011

poniedziałek, 24 maja 2010

Owińska - galeria cd 2




Tymczasem wracam do wulkanologii. :)

Owińska - galeria cd





Wizyta u psychiatry - Owińska






Post nietypowy, ale uprzedzałem, że na blogu nie będzie tylko o wulkanach. W niedzielę postanowiłem się wybrać do Owińska, miejscowości 8 km od Poznania, w ktόrej mieści się zrujnowany szpital psychiatryczny. Oczyma wyobraźni widziałem przed sobą puste pokoje szpitalne o odrapanych ścianach, łuszczejącą farbę, korytarze brudu, zdezelowane łazienki, itd. Takie miejsca fascynują i w moim przypadku nie ma to żadnego związku z tzw. Industrialem czyli fotografowaniem się w opuszczonych miejscach, ktόre jest ostatnimi czasy modne wśrόd dzieciakόw z gimnazjum. Wymarły szpital psychiatryczny kojarzy mi się natomiast z muzyką industrialno-black metalowego The Axis of Perdition (genialna płyta „Deleted Scenes from the Transition Hospital” z 2005) oraz Waverly Hills (funeral doom z Francji – szpitale psychiatryczne jako inspiracja dla muzyki tego projektu). No i, rzecz jasna, horrory, ktόrych akcja toczy się w szpitalach dla obłąkanych np. „The Dead Pit”, „Doom Asylum”, itd. Ze szpitalem łączy się dosyć ponura historia: otwarto go 25 stycznia 1838 roku jako pierwszą tego typu placόwkę w Wielkopolsce, w ktόrej leczono m.in chore psychicznie dzieci. W 1939 roku w szpitalu przebywało 1100 pacjentόw. Hitlerowcy likwidując kompleks budynkόw dorosłych wywieźli w 1939 roku do lasόw koło Obornik, gdzie zostali rozstrzelani i pogrzebani w zbiorowych mogiłach. Dzieci wywieziono do poznańskiego Fortu VII i tam zagazowano. Od 1952 roku w tych budynkach mieścił się Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych, zlikwidowany w 1994 roku. Od tego czasu szpital w Owińskach gnije i żyją w nim upiory przeszłości. Wędrόwka po tych rozkładających się korytarzach pełzającego brudu pozostawia niezatarte wrażenia. I tylko gdzieniegdzie słychać skapujące krople wody... Kto odważny niechaj zajrzy do ziejących ciemnością podziemi szpitala. Ja zajrzałem tam tylko na chwilę... Powyżej zaledwie przedsmak galerii z wyprawy.