sobota, 5 września 2026

Savo: lipcowa wyprawa Tomasza na Wyspy Salomona

                                                 







Z dużym opóźnieniem zamieszczam mini-galerię i opis Tomasza z lipcowej wyprawy na wyspę wulkaniczną Savo (Wyspy Salomona). Zdjęcia z 14 lipca 2026 roku, Tomasz Lepich. Oddaję Tomaszowi głos:

"Wulkan Savo na wyspie Savo zdobyty. Wyspa znajduje się blisko Guadalcanal (Isatabu), gdzie znajduje się stolica Wysp Salomona, Honiara. 

Savo to stratowulkan, leżący w obszarze wielkiego łuku melanezyjskiego. Wulkan słynący z periodycznych erupcji co 100-300 lat, aktywny, na zboczu liczne fumarole. Słynie z bardzo zasadowej lawy, mocno wysyconej sodem. Według legend Tohavitu w ustnych przekazach mowa jest o katastrofalnych erupcjach tego wulkanu. Ostatnia erupcja miała miejsce między 1835 a 1850 rokiem. Wulkan ten charakteryzuje się niezwykle gwałtownymi erupcjami ze spływami piroklastycznymi i laharami. Na całej wyspie znajdują się gejzery, fumarole i gorące źródła świadczące o powolnym odgazowywaniu się komory magmowej pod powierzchnią. 

Aby dostać się na wyspę trzeba przepłynąć łodzią (1 godzina) w zależności od warunków pogodowych. W bonusie dostaliśmy widok stadka delfinów. W drodze powrotnej, ze względu na wysokie fale płynęliśmy trochę dłużej (1 godzina 20 minut). Następnie kolejną łodzią z punktu na wyspie płynie się do miejsca, skąd zaczyna się wędrówkę. - szlak jest nieoznakowany, ale jeśli raz się go przejdzie - dość prosty. Zaczyna się korytem wyschniętej rzeki (około 1.5 km), pozostałością po laharze, następnie praktycznie przez cały czas idzie się rzeką, wielokrotnie ją przekraczając. Fajne są ciepłe wodospady, choć temperatura raczej zachęca do zimnych kąpieli. Najpierw woda w rzece jest letnia, gdy po jakimś czasie staje się gorąca, dochodzi się do miejsca, gdzie występują liczne fumarole i gazy. Następnie zaczyna się wspinaczka na krawędź starej kopuły lawowej przez dżunglę - najbardziej stroma część wyprawy, by wreszcie zobaczyć krater, gdzie na dnie widać słabo czynne fumarole. Krater ma wymiary 1 x 1.5 km.

Wulkan ten jest drzemiący, ale potencjalnie zagraża życiu na wyspie. Jak podają źródła jedna z jego erupcji była na tyle silna, że wytępiła wszystkie istoty żywe na wyspie. Czas wyprawy to około 3-4 godziny.

Savo jest też ciekawa dla miłośników II Wojny Światowej. 

To niestety jedyny wulkan, do którego dotarłem na Wyspach Salomona, gdyż był okres Dnia Niepodległości i jedyny przewoźnik Solomon Airline - wszystkie loty na wyspy zostały wyprzedane, nie ma jak wydostać się z wyspy. Dobrze, że Kavachi jest obecnie mniej aktywny. Opuszczamy Wyspy Salomona z małą iskierką zdobytego kontaktu, że być może uda mi się tu wrócić szczególnie na wulkan Tinakula w niedalekiej przyszłości, bo taki był pierwotny cel tej wyprawy."

piątek, 4 września 2026

Silna erupcja eksplozywna indonezyjskiego wulkanu Anak Krakatau

 

4 września br. około godziny 23.07 czasu WIB (zachodnio-indonezyjskiego) rozpoczął się paroksyzm erupcyjny wulkanu Anak Krakatau, który objął fontanny lawy z aktywnego stożka oraz kolumnę erupcyjną sięgającą wysokości 15.2 km. Kamera monitoringu na wyspie uległa zniszczeniu. Obłok popiołu rozprzestrzenia się nad zachodnią częścią Cieśniny Sundajskiej. Istnieje też druga, nieco niższa chmura erupcyjna, która przemieszcza się na zachód.

Chmura erupcyjna (tak jak w przypadku potężnej erupcji wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha'apai w Tonga 15 stycznia 2022 roku zawiera dużo pary wodnej, co może wskazywać na interakcję wody z magmą. Jest wielce prawdopodobne, że do aktywnego krateru i komina wulkanicznego wdziera się woda, co wzmacnia gwałtowność i intensywność wybuchu Anak Krakatau. Ryzyko tsunami jest jednak zdaniem wulkanologów znikome, gdyż stożek Anak Krakatau nie odbudował się na tyle, by wygenerować tzw. kolaps sektora. 

Wcześniej miały miejsce znacznie słabsze eksplozje Anak Krakatau, które generowały niewielkie obłoki erupcyjne sięgające wysokości zaledwie 300 metrów. 

Rankiem 5 września około godziny 07.00 czasu WIB nad wulkanem nadal wznosił się ogromny obłok erupcyjny. Zarejestrowali go rybacy z pokładu łodzi rybackiej oraz pasażerowie przelatującego w pobliżu Anak Krakatau samolotu. Chmura erupcyjna z Gunung Anak Krakatau była widoczna z wysp Bangka i Belitung, oddalonych od wulkanu o 400 km. 

Mieszkańcy Banten, w tym Pandeglang, Serang i Lebak zarejestrowali głośne wibracje - prawdopodobnie powiązane z paroksyzmem erupcyjnym wulkanu Anak Krakatau. Opad popiołu miał miejsce w regionie Tanggamus. 

To zdecydowanie najsilniejsza erupcja Anak Krakatau w bieżącym roku! Ten indonezyjski wulkan zasłynął katastrofalnymi erupcjami w latach 1883 (paroksyzm erupcyjny 26-27 sierpnia, 6 w skali VEI, śmierć ponad 36 000 ludzi od spływów piroklastycznych i tsunami) oraz 2018 (zawalenie się części stożka do morza, śmierć ponad 400 osób od fal tsunami). 

EDIT: Opad popiołu ma obecnie miejsce na obszarze miasta Bandar Lampung oraz w rejonie wyspy Pahawang. Sytuacja ta mocno ogranicza widoczność mieszkańcom przebywającym w okolicy. 

I jeszcze krótka wzmianka o tym, że 28 sierpnia br. miałem okazję opowiedzieć o japońskich wulkanach i mrocznych historiach z nimi związanych na ósmej edycji poznańskiego festiwalu Hikari, który gromadzi pasjonatów mangi, anime, kpopu i cosplayu. Dziękuję osobom, które wówczas przybyły i dedykuję Wam niniejszą piosenkę będącą hołdem dla mojej ulubionej cyberpunkowej mangi "Blame!" Tsutomu Nihei:

https://www.youtube.com/watch?v=QU3nepdFqUw

Możliwość długoterminowego wsparcia WŚ via Patronite. Z góry dziękuję!

https://patronite.pl/wulkanyswiata

Możliwość jednorazowego postawienia mi wirtualnej kawki, jeśli cenicie moją popularyzację wulkanów. Z góry dziękuję. 

https://buycoffee.to/wulkanyswiata