Cam77 podesłał mi wiele zdjęć z wyprawy na jawajskie wulkany, która odbyła się w lutym 2019 roku. Oddaję mu głos:
"Podsyłam trochę zdjęć z niedawnego wyjazdu.
Byliśmy na Jawie od 13 do 21 lutego. Dotarliśmy do Dżakarty i później od razu lecieliśmy do Yogyakarty.
Po drodze widzieliśmy parę wulkanów ponad chmurami. Na zdjęciach z samolotu to Cereme i Slamet - oba lekko dymiły - i prawdopodobnie Sumbing.
Głównym celem było Merapi i następnie kolejne wulkany po drodze do Tengger. Przez 3 dni jak byliśmy w okolicy Merapi pogoda na nic praktycznie nie pozwoliła, nic nie było widać. Przeważnie widzieliśmy go tylko wcześnie rano lub późnym wieczorem. W ciągu dnia jak byliśmy bliżej chmury zasłaniały wszystko. Na Jawie jest teraz pora deszczowa i nasza zima to nie najlepszy okres na wyjazd tam. Słonecznie jest dosłownie 2 godz od wschodu słońca a później w oczach widać jak zbocza wulkanów parują, chmury rosną i przysłaniają wszystko. O 8 już jest po wszystkim, a najpóźniej o 15 jest totalna ulewa i dopiero wieczorem coś się przejaśnia. Jednego dnia wjechaliśmy na Gunung Telemoyo, stary wygasły wulkan z którego jest widok na Merapi, Merbabu, Sumbing i Sindoro. I jest na niego droga na szczyt, co prawda dość zniszczona, parę razy musieliśmy budować przejazdy, ale udało się wjechać. Około 6 km podjazdu zajęło prawie godzinę. Jak jeszcze z dołu było w miarę słonecznie i przejrzyście to na górze totalna chmura i z widoku nici. Kolejnym wulkanem na liście był Lawu, ale zdążyliśmy zobaczyć tylko plantacje herbaty na jego zboczach i przegoniła nas ulewa. Następny to Kelud i tutaj coś się wreszcie udało. Można dojechać do samego krateru, parking jest jakieś 5 km od niego i można iść na piechotę lub podjechać za opłatą motorkami, które kursują tam i z powrotem. Widać ślady ostatniej erupcji nawet w okolicach parkingu, w postaci martwych drzew, ale ogólnie prawie do samego krateru jest już zielono. Poza kraterem, jakieś 500m od niego jest pojedyncza fumarola. Sam krater dość duży, na dnie zielone jeziorko, widać niewielkie ślady aktywności - para znad powierzchni, bąbelki gazu i na środku woda lekko się miesza. Jest wyznaczone miejsce ogrodzone sznurkiem do robienia fotek dla azjatyckich turystów, ale można iść dalej, nikt niczego tam nie pilnuje. Spędziliśmy tam z pół godziny i zaczęło lać, więc musieliśmy wracać, do parkingu dotarliśmy kompletnie przemoczeni. Obok Keluda jest Kawi, ale w deszczu nie było go widać. Kolejny cel to kaldera Tengger i wejście na Bromo. Po drodze jadąc z Malang fajnie widać kompleks Arjuna-Arjuno-Welirang i z daleka Gunung Penanggungan. Był plan żeby następnego dnia podjechać pod Arjuno, są tam aktywne fumarole pod szczytem na zboczu, ale pogoda znowu nie pozwoliła i nie było sensu jechać. Do Tengger nie pozwolili nam wjechać samochodem, bo niby park narodowy, ale w rzeczywistości mafia jeepowa nie pozwoli sobie nie zarobić na każdym chętnym. Tak, że chcąc, nie chcąc musieliśmy skorzystać z wycieczki rozklekotaną Toyotą. A chcieliśmy przejechać kalderę z północy na południe i wyjechać pod Semeru, ale pokrzyżowali nam ten plan. Samo Bromo fajne, łatwo dostępne, dymiący krater robi wrażenie. Emisje raz słabsze, raz silniejsze, wiatr sprzyjał, tak że można było poobserwować. Byliśmy tam 2 dni przed tą większą erupcją z 19.02. Semeru następnego dnia nie udało się przez pogodę więc wracaliśmy południowym wybrzeżem w stronę Yogyakarty. Ostatniego dnia spróbowaliśmy jeszcze raz podjechać pod Merapi. Rano start przy pięknej pogodzie, do przejechania mieliśmy 100 km i jak dotarliśmy po 8 to jak zwykle wszystko było już zasłonięte chmurami. Byliśmy na punkcie Bukit Klangon, 4 km od szczytu. Na zdjęciu za tymi zielonymi wzgórzami jest Kali Gendol i tuż za nią rozdarty Merapi. Przejechaliśmy przez Kali Gendol, w którym trwa wydobycie materiału, pracują tam setki ludzi w odległości 4-5km od krateru. W czasie aktualnej erupcji był już spływ na 2.5 km, tak, że nie wiem jak oni się nie boją tam przebywać. W razie czego to nie ma szans na ucieczkę.
Podsumowując to najbardziej zależało mi na Merapi, niestety tylko z daleka udało się go zobaczyć, ogólnie wszystkiego widzieliśmy może 1/4 tego co chcieliśmy. Ale Jawa nam się spodobała, jest tam już jakaś cywilizacja, w porównaniu np. do Sumatry i może kiedyś tam wrócimy dokończyć. Na pewno nie w porze deszczowej :)"
Swoją drogą wulkan Bromo rankiem 20 marca emitował popiół na wysokość 600-1200 metrów. Trudno się dziwić - w końcu to jeden z najaktywniejszych wulkanów Indonezji. Umiarkowany opad popiołu miał miejsce w ośmiu pobliskich wioskach.
EDIT: Kontynuacja emisji popiołu z jawajskiego wulkanu Bromo rankiem 24 marca 2019 roku. Nie wolno zbliżać się do krateru na odległość do 1 km.
22 marca po godzinie 22.23 lokalnego czasu kompleksem wulkanicznym Nevados de Chillan w Chile targnęła eksplozja obejmująca wyrzut popiołu i opad rozżarzonego materiału na flanki wulkanu.
Blog poświęcony wspaniałym wulkanom, ich erupcjom, wyprawom na nie oraz geomorfologii. Popularyzujący wulkanologię i podróżniczy. Zapraszam do ewentualnej współpracy media, osoby prywatne, ewentualnych sponsorów czy marki, których mógłbym zostać ambasadorem. Kontakt do mnie: krawczykbart(at)yahoo.com
czwartek, 21 marca 2019
czwartek, 14 marca 2019
Coraz mniej jezior lawy na świecie
W trakcie pamiętnej erupcji szczelinowej Leilani Estates w 2018 roku jezioro lawy w kraterze Overlook kaldery Halemaumau (Big Hawaii) wulkanu Kilauea uległo wydrenowaniu. Od 16 grudnia 2018 roku nie ma także jezior lawy Marum, Benbow i Niri Mbwelesu wulkanu Ambrym, Vanuatu. Główne kratery wulkanu wciąż emitują jednak parę i toksyczne gazy, a niektóre obszary wokół kraterów zapadają się.
Niestety zanika także jezioro lawy wulkanu Erta Ale w Etiopii. Jeszcze we wrześniu 2018 roku było aktywne i znajdowało się 75 metrów poniżej krawędzi północnego krateru tego wulkanu. Silne odgazowanie uniemożliwiało jednak jego widoczność. Obecnie jezioro lawy wulkanu Erta Ale jest malutkie i słabo widoczne wskutek odgazowania. Znajduje się 100 metrów poniżej krawędzi północnego krateru. Obawiam się że niedługo może zniknąć zupełnie. Erupcja efuzywna Erta Ale, która rozpoczęła się ponad dwa lata temu wciąż jeszcze trwa.
I w tym momencie odsyłam do zdjęć Tomasza z wyprawy na Erta Ale w styczniu 2018 roku, bo są fenomenalne. To doskonała pamiątka z (dosłownie) jednego z najgorętszych miejsc na Ziemi.
https://wulkanyswiata.blogspot.com/2018/02/erta-ale-w-etiopii-wyprawa-tomasza-w.html
Nadal jednak istnieją jeziora lawy w kraterach wulkanów Erebus (Antarktyda, trudno dostępne i widziane przez niewielu ludzi - zazwyczaj naukowców, zdj. z 2016 roku via Mount Erebus Observatory), Masaya (Nikaragua), Villarrica (Chile) oraz Nyiragongo i Nyamuragira (Kongo). Być może jezioro lawy znajduje się w kraterze wulkanu Mount Michael (Sandwich Południowy, na zdjęciu biologa Chrisa Darby), ale nikt jeszcze tego wizualnie nie zweryfikował.
Warto na koniec wspomnieć o aktywności wulkanicznej na świecie. Po intensywnym 2018 roku mamy zdecydowanie spokojniejszy rok (przynajmniej na razie) - bez większych i niespodziewanych erupcji oraz wulkanicznych kataklizmów.
Wulkan Bromo (Jawa, Indonezja) w dniach 10 i 11 marca wyemitował obłok popiołu o wysokości 600 metrów. Trzy niewielkie erupcje freatyczne targnęły wulkanem Mayon (Luzon, Filipiny) w dniu 12 marca 2019 roku. Tak jak wspomniałem wcześniej 10 marca o godzinie 06.28 nagle zakończyła się erupcja wulkanu Piton de la Fournaise (Reunion)- koniec erupcji poprzedziły fontanny lawy o wysokości 50-100 metrów i liczne wycieki lawy.
15 marca silna eksplozja wulkanu Bezymianny (Bezimienny) na Kamczatce generuje obłok erupcyjny o wysokości 15.2 km. Z wulkanu schodzą spływy piroklastyczne i lahary. Umiarkowane/słabe emisje popiołu mają miejsce z kurylskiego wulkanu Ebeko.
18 marca niewielka (zapewne freatyczna) erupcja wulkanu Anak Krakatau w Indonezji. Obłok popiołu o wysokości ok. 500 metrów. Trzeci stopień alarmu.
Niestety zanika także jezioro lawy wulkanu Erta Ale w Etiopii. Jeszcze we wrześniu 2018 roku było aktywne i znajdowało się 75 metrów poniżej krawędzi północnego krateru tego wulkanu. Silne odgazowanie uniemożliwiało jednak jego widoczność. Obecnie jezioro lawy wulkanu Erta Ale jest malutkie i słabo widoczne wskutek odgazowania. Znajduje się 100 metrów poniżej krawędzi północnego krateru. Obawiam się że niedługo może zniknąć zupełnie. Erupcja efuzywna Erta Ale, która rozpoczęła się ponad dwa lata temu wciąż jeszcze trwa.
I w tym momencie odsyłam do zdjęć Tomasza z wyprawy na Erta Ale w styczniu 2018 roku, bo są fenomenalne. To doskonała pamiątka z (dosłownie) jednego z najgorętszych miejsc na Ziemi.
https://wulkanyswiata.blogspot.com/2018/02/erta-ale-w-etiopii-wyprawa-tomasza-w.html
Nadal jednak istnieją jeziora lawy w kraterach wulkanów Erebus (Antarktyda, trudno dostępne i widziane przez niewielu ludzi - zazwyczaj naukowców, zdj. z 2016 roku via Mount Erebus Observatory), Masaya (Nikaragua), Villarrica (Chile) oraz Nyiragongo i Nyamuragira (Kongo). Być może jezioro lawy znajduje się w kraterze wulkanu Mount Michael (Sandwich Południowy, na zdjęciu biologa Chrisa Darby), ale nikt jeszcze tego wizualnie nie zweryfikował.
Warto na koniec wspomnieć o aktywności wulkanicznej na świecie. Po intensywnym 2018 roku mamy zdecydowanie spokojniejszy rok (przynajmniej na razie) - bez większych i niespodziewanych erupcji oraz wulkanicznych kataklizmów.
Wulkan Bromo (Jawa, Indonezja) w dniach 10 i 11 marca wyemitował obłok popiołu o wysokości 600 metrów. Trzy niewielkie erupcje freatyczne targnęły wulkanem Mayon (Luzon, Filipiny) w dniu 12 marca 2019 roku. Tak jak wspomniałem wcześniej 10 marca o godzinie 06.28 nagle zakończyła się erupcja wulkanu Piton de la Fournaise (Reunion)- koniec erupcji poprzedziły fontanny lawy o wysokości 50-100 metrów i liczne wycieki lawy.
15 marca silna eksplozja wulkanu Bezymianny (Bezimienny) na Kamczatce generuje obłok erupcyjny o wysokości 15.2 km. Z wulkanu schodzą spływy piroklastyczne i lahary. Umiarkowane/słabe emisje popiołu mają miejsce z kurylskiego wulkanu Ebeko.
18 marca niewielka (zapewne freatyczna) erupcja wulkanu Anak Krakatau w Indonezji. Obłok popiołu o wysokości ok. 500 metrów. Trzeci stopień alarmu.
czwartek, 7 marca 2019
Piton de la Fournaise, Popocatepetl i Kadovar
Garść niusów wulkanicznych:
Rankiem 7 marca otworzyła się nowa szczelina erupcyjna na północno-wschodnim zboczu Piton Madoré - w pobliżu (powyżej) aktywnego otworu erupcyjnego. Inne aktywne pęknięcie erupcyjne otworzyło się wcześniej - 5 marca. W wyniku wciąż trwającej erupcji lawowej wulkanu Piton de la Fournaise formuje się nowy stożek. Nie można wykluczyć otworzenia się nowych szczelin erupcyjnych w przyszłości. Erupcja szczelinowa Piton de la Fournaise zakończyła się 10 marca 2019 roku.
6 marca zaobserwowano dwie eksplozje wulkanu Popocatepetl w Meksyku (w godzinach 08.27 i 17.56) generujące obłok erupcyjny o wysokości sięgającej 2.5 km. Wschodni sektor wulkanu został obsypany fragmentami rozżarzonych skał. W nocy krater wulkanu żarzy się. Ta druga eksplozja na zdj. L.F. Puente.
Z kopuły lawowej jawajskiego wulkanu Merapi schodzą spływy piroklastyczne np. 6 marca odnotowano dwa w godzinach 7:44 i 10:17 BST docierające na odległość 1.2 i 1 km.
Wulkan Kadovar (Papua Nowa Gwinea) sporadycznie emituje obłoki popiołu. Dla przypomnienia wulkan ten obudził się 6 stycznia 2018 roku. Być może aktualna aktywność erupcyjna Kadovar ma związek z obecnością kopuły lawowej.
EDIT: Rankiem 9 marca silna eksplozja wulkanu Szywiełucz (Kamczatka, Rosja) generuje obłok erupcyjny o wysokości 10-12 km. Kod awiacji czerwony. Regularne eksplozje targają także innym kamczackim wulkanem, a mianowicie Karymsky generując obłoki popiołu o wysokości 3-4 km.
Aktywność strombolijska ma miejsce w kraterze Ontake wulkanu Suwanosejima (Wyspy Tokara, Japonia).
12 marca podwyższenie stopnia alarmu na drugi dla wulkanu Aso (Kiusiu, Japonia) ze względu na aktywność sejsmiczną. Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce w październiku 2016 roku.
Rankiem 7 marca otworzyła się nowa szczelina erupcyjna na północno-wschodnim zboczu Piton Madoré - w pobliżu (powyżej) aktywnego otworu erupcyjnego. Inne aktywne pęknięcie erupcyjne otworzyło się wcześniej - 5 marca. W wyniku wciąż trwającej erupcji lawowej wulkanu Piton de la Fournaise formuje się nowy stożek. Nie można wykluczyć otworzenia się nowych szczelin erupcyjnych w przyszłości. Erupcja szczelinowa Piton de la Fournaise zakończyła się 10 marca 2019 roku.
6 marca zaobserwowano dwie eksplozje wulkanu Popocatepetl w Meksyku (w godzinach 08.27 i 17.56) generujące obłok erupcyjny o wysokości sięgającej 2.5 km. Wschodni sektor wulkanu został obsypany fragmentami rozżarzonych skał. W nocy krater wulkanu żarzy się. Ta druga eksplozja na zdj. L.F. Puente.
Z kopuły lawowej jawajskiego wulkanu Merapi schodzą spływy piroklastyczne np. 6 marca odnotowano dwa w godzinach 7:44 i 10:17 BST docierające na odległość 1.2 i 1 km.
Wulkan Kadovar (Papua Nowa Gwinea) sporadycznie emituje obłoki popiołu. Dla przypomnienia wulkan ten obudził się 6 stycznia 2018 roku. Być może aktualna aktywność erupcyjna Kadovar ma związek z obecnością kopuły lawowej.
EDIT: Rankiem 9 marca silna eksplozja wulkanu Szywiełucz (Kamczatka, Rosja) generuje obłok erupcyjny o wysokości 10-12 km. Kod awiacji czerwony. Regularne eksplozje targają także innym kamczackim wulkanem, a mianowicie Karymsky generując obłoki popiołu o wysokości 3-4 km.
Aktywność strombolijska ma miejsce w kraterze Ontake wulkanu Suwanosejima (Wyspy Tokara, Japonia).
12 marca podwyższenie stopnia alarmu na drugi dla wulkanu Aso (Kiusiu, Japonia) ze względu na aktywność sejsmiczną. Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce w październiku 2016 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


