Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wulkan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wulkan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2026

Wyprawa Tomasza na wulkan Ambae w Vanuatu

 


























Oddaję głos Tomaszowi. Zerknijcie proszę na wspaniałe fotografie. 

"Data wyprawy: 19/20 lipca 2025 roku.

Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Vanuatu bardzo chciałem wspiąć się na ten wulkan, zabrakło wtedy czasu i pewnie byłoby to trudne, gdyż właściwie wulkan ten jest dostępny dopiero od kilku lat. Ambae to wyspa o wymiarach 16 x 38 km z wulkanem tarczowym Manaro (Manaro Voui/ Lombenben) o wysokości 1496 metrów. Szczyt ma co najmniej dwie zagnieżdżone kaldery. Największa z nich ma średnicę 6 km. Kompleks wulkaniczny składa się z trzech jezior: Manaro Ngoru, Lake Vui i Manaro Lakua - czasami oznacza się je cyframi jako Manaro Voui 1, 2, 3. Wody tych jezior są kwaśne. Jedno z nich, Manaro Ngoru jest (było?) święte dla mieszkańców wyspy. Oznaczało ostatnie miejsce spoczynku. Wszyscy, którzy umierali lądowali właśnie w tym jeziorze. Czasy się zmieniły i mieszkańcy Ambae bardzo chcieliby rozwinąć turystykę. Są jednak dwie przeszkody - pierwsza to rzadkie loty monopolisty na wyspę (2 razy w tygodniu), a druga to nie jest to jednak miejsce dla wszystkich. Widać jednak postępy i bardzo im kibicuję, bo wulkan jest piękny i wart odwiedzenia, choć nie jest do końca bezpieczny. Przede wszystkim słynie z emisji dwutlenku siarki, który w przypadku zmiany wiatru może stwarzać problemy. Na Ambae wylądowaliśmy po podróży z Tonga przez Fidżi (wyprawa na czynny wulkan Tofua), a następnie ciężarówką dotarliśmy do bazy. Tutaj mogliśmy zostawić trochę rzeczy i na szczęście można było liczyć na pomoc przy noszeniu plecaków (po karkołomnej wspinaczce na Tofua z ulgą oddałem swoje duże dwa plecaki) i wyruszyliśmy w drogę na szczyt Manaro Voui. Trasa (określiłbym to jednym zdaniem) to niekończąca się dżungla, jednak tutaj było coś w rodzaju ścieżki, najpierw szeroka, a potem zwężała się i robiło się dość stromo. 

Dotarliśmy prawie przed zmrokiem, rozbiliśmy obóz i następnego dnia czekała nas wyprawa na aktywną część kaldery. To co od razu rzucało się w oczy to obraz post-apokaliptyczny - ogromne połacie spalonych i martwych drzew, których kształty zlewając się z mgłą (szczególnie po zmroku i nad ranem) robiły ogromne wrażenie. To jedna z charakterystycznych cech krajobrazu Manaro Voui. Niesamowity widok.

Wczesnym rankiem wyruszyliśmy, pogoda była w miarę dobra, nie zapowiadało się na deszcz czy chmury. Po dotarciu na krawędź kaldery i zobaczeniu pięknego widoku na całość wulkanu, zobaczywszy, że lokalsi schodzą w dół, tak samo nabraliśmy ochoty, żeby podejść jak najbliżej (czasami niewiedza jest lepsza i chroni przed strachem, wulkan ten słynie z trujących oparów dwutlenku siarki, a biorąc pod uwagę, że zapomniałem maski, było to dość ryzykowne, gdyby zmienił się kierunek wiatru. Tym razem znowu szczęście nam sprzyjało i podeszliśmy bardzo blisko fumaroli. Ponieważ pogoda zaczęła się zmieniać następnym punktem było dotarcie z innej strony, żeby zobaczyć przepiękne jezioro zlokalizowane tuż za aktywną częścią (niestety nie było słońca i było nieco mglisto, więc jezioro nie pokazało swoich kolorów, szkoda - jedynie udało się uchwycić ten widok wcześniej z drona). Podobno bardzo rzadko jest pogoda na szczycie Manaro Voui, zatem i tak mieliśmy szczęście. Wulkan jest aktywny i ciągle zmienia się jego krajobraz. Eksplozje w kalderze utworzyły jego kratery szczytowe około roku 1640. Kolejne erupcje utworzyły stożek tufowy w jeziorze Voui około 60 lat później. Ostatnia erupcja miała miejsce około 1700 r. Wulkan był uśpiony od około 1850 r. do 1991 roku, kiedy to pod największym jeziorem Voui rozpoczęła się silna erupcja. Mieszkańcy wyspy zostali po raz pierwszy ewakuowani po raz pierwszy w 1995 roku w obawie przed zbliżającą się erupcją, która okazała się niewielka. Od tego czasu ewakuowano ich wielokrotnie. 27 listopada 2005 roku rozpoczęła się kolejna erupcja, która doprowadziła do ogłoszenia alarmu wulkanicznego drugiego stopnia i rozpoczęcia przygotowań do ewakuacji. 8 grudnia 2005 roku erupcja nasiliła się, zmuszając ponad 3000 mieszkańców wyspy Ambae do jej opuszczenia. 28 września 2017 roku wulkan wybuchł ponownie i rząd nakazał całkowitą ewakuację mieszkańców wyspy. Wówczas popiół wulkaniczny pokrył Ambae, niszcząc uprawy oraz zanieczyszczając powietrze i wodę. W kwietniu 2018 roku około 10 000 pozostałych mieszkańców wyspy otrzymało nakaz ewakuacji z domów. Przepiękny wulkan - wylądował na mojej prywatnej liście w pierwszej dziesiątce."

Zdjęcia Tomasz Lepich, Matthew Davison. 

Wcześniejszy opis wyprawy na wulkan Tofua w Tonga:

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2025/08/wyprawa-na-wulkan-tofua-i-odkrycie.html

Krótkie niusy: 

1) trwa erupcja wulkanu Home Reef w Tonga. Powierzchnia najmłodszej wyspy na Ziemi wynosi plus minus 0.27 km kwadratowych.  

2) dwa małe wylewy lawy schodzą z wierzchołka wulkanu Big Ben (Mawson Peak, Australia, Wyspa Heard).

sobota, 6 grudnia 2025

Potężna erupcja nieznanego wulkanu w 1345 roku a wybuch epidemii dżumy w Europie

                                                                          

Badania naukowe rzucają nowe światło na przyczyny jednej z największych katastrof w historii ludzkości - Czarnej Śmierci (Black Death), która przetoczyła się przez Europę w połowie XIV wieku. Okazuje się, że za łańcuchem zdarzeń, który sprowadził dżumę dymieniczną (patogen Yersinia pestis, pałeczka dżumy) na kontynent, stała odległa i nieznana erupcja wulkaniczna w tropikach około 1345 roku.

Wybuch nieznanego wulkanu około roku 1345 wyrzucił do atmosfery ogromne ilości dwutlenku siarki SO2. Aerozole siarkowe zgodnie z danymi z rdzeni lodowych (wykazującymi duże stężenie siarki) odbijały światło słoneczne, co zapoczątkowało globalne ochłodzenie. W rejonie Morza Śródziemnego skutkowało to okresem chłodnej i pochmurnej pogody, co znalazło potwierdzenie w ówczesnych relacjach historycznych z lat 1345-49 (zmniejszona ilość światła słonecznego, zachmurzenie i tzw. ciemne zaćmienie słońca). 

Ta radykalna zmiana klimatu doprowadziła do załamania produkcji rolnej w Europie, wywołując kryzys żywnościowy. Aby zapobiec głodowi kupcy z miast portowych (głównie włoskich) musieli w trybie pilnym importować duże ilości ziarna. 

To właśnie ten desperacki import okazał się fatalny. Zboże było sprowadzane z regionów wokół Morza Czarnego, gdzie bakteria dżumy występowała endemicznie. Transport tego zboża statkami wraz z ładunkiem, a co ważniejsze - z zakażonymi pchłami i szczurami - spowodował dotarcie zarazy do europejskich miast portowych w 1347 roku.

W ten sposób geologiczne wydarzenie sprzed lat stworzyło warunki klimatyczne i gospodarcze, które otworzyły drzwi dla pojawienia się dżumy w Europie. Czarna Śmierć rozprzestrzeniła się błyskawicznie, zabijając od 30 do 60 procent ludności Europy.

Historia ta jest doskonałym przykładem tzw. efektu motyla pokazując, jak pozornie odległe zjawiska naturalne mogą wywołać katastrofy na skalę globalną. 

Badanie zostało przeprowadzone przez historyka Martina Baucha i geografa Ulfa Buntgena, łączących dane klimatyczne i źródła historyczne i opublikowane w czasopiśmie Communications Earth & Environment. 

Źródła: 

https://www.nature.com/articles/s43247-025-02964-0

https://www.scientificamerican.com/article/the-black-death-may-be-linked-to-a-mysterious-volcanic-eruption/

Mój starszy artykuł na ten temat:

https://wulkanyswiata.blogspot.com/2021/04/erupcje-wulkanow-epidemie-patogenow.html

Trwają emisje popiołu z kolumbijskiego wulkanu Purace. Obłoki popiołu sięgają wysokości 800 metrów ponad aktywny krater. Istnieje ryzyko przyszłej silniejszej erupcji kolumbijskiego wulkanu.

środa, 6 sierpnia 2025

Kluczewska Sopka, Kraszeninnikowa i Barren Island

                                                                      

Krótka notka dotycząca aktywności wulkanicznej na świecie (wybrane wulkany):

Kluczewska Sopka (Kamczatka) - rankiem 7 sierpnia br. kolumna popiołu nad Kluczewską Sopką sięgnęła wysokości 11.5 km i rozciągnęła się na odległość 124 km. Wulkan jest objęty czerwonym kodem awiacji. Wylew lawy o długości 3.6 km z krateru dociera zachodnim zboczem wulkanu do lodowca Bogdanowicza. Fontanny lawy o wysokości 250 metrów mają miejsce ze stożka żużlowego w kraterze centralnym kamczackiego wulkanu. Wieczorem 6 sierpnia br. niewielki opad popiołu miał miejsce w wiosce Klyuchi (Kluczi). Do poprzednich paroksyzmów erupcyjnych Kluczewskiej Sopki doszło m.in. 1 października 1994 roku, 20 października 2013 roku i 31 października 2023 roku. Wulkan generował wówczas obłoki popiołu sięgające wysokości 12 km i długie wylewy lawy. Zdj.tourclub_kamchatka.

8 sierpnia br. obłok popiołu nad wulkanem Kluczewska Sopka sięgnął wysokości 10 km. 

Krasheninnikov (Kraszeninnikowa, Kamczatka) - umiarkowanie eksplozywna erupcja tego kamczackiego wulkanu ma charakter zarówno centralny (krater północny), jak i boczny (północna-północno-zachodnia flanka). Wyciek lawy z Krasheninnikov ma długość 1.4 km i powoli dociera do północnej krawędzi kaldery. Więcej na GeologyHub (polecam mocno ten kanał):

https://www.youtube.com/watch?v=Lpy0PSL7VLU

Home Reef (Tonga) - wulkan jest cichy i spokojny. Brak efuzji lawy. 

Barren Island (Andamany) - erupcja strombolijska rozpoczęła się 26 lipca br. i objęła wyciek bazaltowej lawy docierający do Oceanu Indyjskiego i powiększający powierzchnię tej bezludnej wyspy. 

Hayli Gubbi (Etiopia) - intensywne odgazowanie tego słabego zbadanego wulkanu tarczowego; można rozpatrywać możliwość erupcji Hayli Gubbi w przyszłości  W lipcu br. lawa uległa wydrenowaniu z kaldery wulkanu Erta Ale, oba kratery zapadliskowe tego wulkanu zapadły się, rozszerzyły i pogłębiły; miała miejsce krótka erupcja szczelinowa. 

Przypominam wpis o tym mało znanym wulkanie tarczowym okraszony zdjęciami Tomasza Lepicha:

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2025/03/hayli-gubbi-pionierskie-zdjecia-wulkanu.html

Zakończyła się dziewiąta erupcja szczelinowa systemu wulkanicznego Reykjanes-Svartsengi (Islandia). Trwała przez 19 dni (od 16 lipca do 4 sierpnia br.) Dostałem od was sporo zdjęć i materiałów filmowych, za które dziękuję serdecznie. 

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Erupcja freatyczna filipińskiego wulkanu Bulusan

                                                                                 

28 kwietnia br. o godzinie 04.36 lokalnego czasu wybuchł filipiński wulkan Bulusan. Erupcja trwała 24 minuty i wygenerowała obłok popiołu sięgający wysokości 4.5 km. Opad popiołu miał miejsce m.in. w Buraburan, Juban, Irosin pokrywając drogi i pola uprawne. Erupcję wulkanu poprzedził wzrost aktywności sejsmicznej. 

Poprzednia erupcja filipińskiego wulkanu miała miejsce w czerwcu 2022 roku. Ewakuowano wówczas blisko 11 000 mieszkańców. Zdj. Concillor Irvin Fotres, Mddrmo Jquert (widok z Juban). 

Dwa dni temu rozpoczęła się aktywność erupcyjna stożka intrakalderowego na wyspie Barren Island (Andamany).

Trwa niewielka aktywność erupcyjna na najmłodszej wyspie wulkanicznej na Ziemi, czyli Home Reef (Tonga). Na górnej fotografii Richarda Robinsona wyspa wulkaniczna Late, w pobliżu której ma miejsce erupcja Home Reef i powiększana powierzchniowo jest wspomniana wyspa wulkaniczna. 

27 kwietnia br. w chmurze erupcyjnej z indonezyjskiego wulkanu Lewotobi Lakilaki (Flores) zarejestrowano wulkaniczne błyskawice. 

Zachęcam do kawowego wsparcia WŚ, jeśli lubicie moją aktywność popularyzatorską i możecie sobie pozwolić na odrobinę finansowego wsparcia. Z góry dziękuję.

https://buycoffee.to/wulkanyswiata

Rozważ zostanie Patronem/Patronką Wulkanów Święta.

https://patronite.pl/wulkanyswiata

EDIT: 29 kwietnia o godzinie 19.43 wieczorem lokalnego czasu doszło do kolejnej erupcji freatycznej wulkanu Bulusan. Opad popiołu zarejestrowano w miastach Irosin i Juban, Sorgoson. 

czwartek, 26 grudnia 2024

Etiopia 2024: kratery Loma i jeziorka blisko wulkanu Gada Ale

                                     























Wrzucam kilkanaście zdjęć z odkrywanej przez Tomasza wulkanicznej Etiopii (Afar) i w zasadzie od razu oddaję mu głos. Dodam tylko, że zobaczycie w tym wpisie absolutnie unikalne i odkrywcze zdjęcia miejsc geologicznych do tej pory nie odwiedzanych, tudzież bardzo rzadko odwiedzanych przez człowieka. Brawo, Tomasz Lepich, bo eksplorujesz słabo poznaną wulkaniczną Etiopię bez rozgłosu. 

Tomasz był chociażby pierwszym Europejczykiem, który wspiął się na etiopski wulkan Gada Ale:

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2024/01/pionierskie-zdjecia-dwoch-wulkanow-w.html

"Krater w języku afarskim Kuku Maara koło jeziora Afdera - nie znalazłem o nim niestety więcej informacji, a odkąd go zobaczyłem wiedziałem, że kiedyś trzeba będzie się na niego wspiąć. No i stało się. Jest śliczny."

"Kolejne miejsce, które za mną chodziło odkąd je zobaczyłem wspinając się na wulkan Gada Ale - dwa niezwykłe jeziorka (nienzawane) w otoczeniu, które kiedyś było świadkiem wielkiej erupcji, potężne szczeliny, a w pobliżu jezioro Karum - wreszcie udało się zbliżyć do tego jeziora. W otoczeniu wulkanu Gada Ale i dwóch jezior Karum i Bakili udało się znaleźć takie cuda natury. Początkowo myślałem, że dojście do tych jezior będzie bardzo trudne, ale z drogi to około 1 h max 1.5 h trasy w zależności czy natrafi się na szczelinę, którą trzeba czasami przeskoczyć. W bonusie mamy flamingi, których próżno szukać w tej okolicy. Miejsce potencjalnie turystyczne w drodze na krater Dallol - na pewno warte zobaczenia."

"Udało się również wrócić do dwóch jeziorek kraterowych - Loma Crater (zielone i czerwone), choć to drugie zmieniło kolor. Zaobserwowałem aktywność wokół tego jeziora, coś w rodzaju pola geotermalnego. Jeziorko stało się lekko rdzawe. Ponadto bardzo chciałem uchwycić szczeliny powstałe w wyniku erupcji szczelinowych wulkanu Dabbahu, po drodze mija się duży krater."