piątek, 16 lutego 2018

Urbex: Opuszczona osada i kopalnia potażu Dallol

Opuszczona osada (ghost town) Dallol znajduje się blisko słynnego z olśniewających gorących źródeł krateru o tej samej nazwie. Wpierw trochę historii: w kwietniu 1918 roku ukończono budowę linii kolejowej z portu w Mersa Fetma (Erytrea) do Dallol, skąd transportowano wydobytą sól. Produkcja potażu w Dallol ustała po I Wojnie Światowej, w latach 1925-29 Włosi wydobywali tutaj sylwin z przeciętną zawartością 70% KCl (chlorku potasu). Potem potaż wydobywali Amerykanie. Kopalnia i osada zostały opuszczone w latach 60-tych XX wieku. Co ciekawe, większość budynków w Dallol została skonstruowana z bloków soli - obecnie agresywna pogoda sprzyja powolnej degradacji tego pożeranego przez rdzę miejsca.

Tomasz wcześniej podesłał mi sporo zdjęć z wymarłego miasta Plymouth na karaibskiej wyspie Montserrat, w którym miał okazję być jako jeden z nielicznych eksploratorów.

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2017/12/urbex-z-wizyta-w-wymarym-miescie.html

Oboje lubimy wulkany oraz miejską eksplorację, zatem zapraszam do wizytowania osady-widma w Dallol. Może nie jest tak malowniczo jak w obmywanym przez piaski pustyni Kolmanskop w Namibii, ale aż czuć żar gorąca i morderczą spiekotę od tych zdjęć. :-)

Dallol, styczeń 2018 roku, zdj. Tomasz Lepich.

czwartek, 15 lutego 2018

Dallol w Etopii - wyprawa Tomasza w styczniu 2018 roku

Kolejnym punktem na mapie wulkanicznych zainteresowań mojego znajomego z Katowic było jedno z najbardziej malowniczych i unikatowych miejsc na Ziemi. Przed Wami etiopski wulkan Dallol zlokalizowany w depresji Danakil w północnej części Afar. Krater Dallol wznosi się na wysokość 60 metrów powyżej solnego płaskowyżu (znajdującego się na wysokości 48 metrów pod poziomem morza), a powstał wskutek erupcji freatycznej w 1926 roku. Do niewielkiej erupcji freatycznej w Dallol mogło dojść w pierwszym tygodniu stycznia 2011 roku; widzieli ją mieszkańcy pobliskiej wioski Hamedela. Pozostawiła ona ciemno-szary popiół i depozyty siarki na gorących źródłach w Dallol.

Dallol odznacza się solną kopułą, solnymi stożkami oraz wieloma gorącymi źródłami z wrzącą, przesyconą i ekstremalnie kwasową wodą. Z cudownie kolorowymi stożkami soli współgrają baseny żółtej, pomarańczowej czy niebiesko-zielonej solanki. Mogą one być rezultatem reakcji utleniania chlorku żelazawego do chlorku żelazowego. W wodach gorących źródeł Dallol dominują wysokie poziomy chlorków. W próbkach hydrotermalnych depozytów z Dallol wykryto za pomocą dyfrakcji rentgenowskiej halit, siarkę, kalcyt, hematyt i sodalit oraz umiarkowane poziomy krzemionki. Tlenki metali oraz domieszki potasu i fluoru nadają Dallol brązowy, żółty bądź niebieskawy kolor. Niesamowite miejsce, prawda?

Nie do końca jednak bezpieczne, gdyż zdarzały się tutaj porwania cudzoziemców przez bandytów z Erytrei. Ale obecnie ochrona jest bardzo solidna i konieczna. Nie da się ukryć iż Dallol jest miejscem tak specyficznym i unikatowym że można w nim zrobić setki zdjęć. To istny raj dla fotografów wszelkiej maści. Tomasz eksplorował Dallol przez 2 dni pod rząd - wraz z pobliskimi ruinami wioski i kopalni potażu, ale o tym w niedalekiej przyszłości, bo to przysłowiowy rzut beretem od krateru. Warto jeszcze dodać że przeciętna roczna temperatura w Dallol wynosi 35 stopni Celsjusza, a w najgorętszym miesiącu potrafi sięgnąć 46 stopni. Klimat w depresji Danakil jest także ekstremalnie suchy i ultra-jałowy. Ale nawet w tak nieprzyjaznym dla życia miejscu jak w Dallol potrafią żyć ekstremofile.

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2017/08/ekstremofile-odkryte-w-danakil-etiopia.html

Niesamowita wyprawa Tomasza do niesamowitego miejsca. Cieszę się że mogę je tutaj spopularyzować. Sam chętnie bym się tam udał. :-)

Dallol, styczeń 2018 roku, zdj. Tomasz Lepich.

wtorek, 13 lutego 2018

Agung, Michael, Furnas i Devils Woodyard

We wtorek 13 lutego 2018 roku doszło do dwóch erupcji wulkanu błotnego The Devils Woodyard w Trynidad i Tobago (w godzinach 4.20 i 8.52 rano). Ewakuowano mieszkańców trzech pobliskich domów. Z wulkanu wciąż wydobywa się muł i metan. Droga do niego została zamknięta. Gruby muł z erupcji pokrywa znaczny obszar, co widać na zdjęciu z drona. Poprzednie erupcje The Devils Woodyard miały miejsce w latach 1852, 1882, 1906, 1969 i 1995. O wulkanach błotnych też warto pisać, gdyż są trochę w cieniu ich magmowych towarzyszy. :-) Co ciekawe, analiza tego wulkanu błotnego wskazuje na prawdopodobną obecność metanogennych mikroorganizmów, co może w przyszłości posłużyć do badań podobnych struktur geologicznych na Marsie.

Anomalia termiczna w kraterze wulkanu Michael (Sandwich Południowy, Antarktyda) wskazuje na obecność (być może) jeziora lawy. Niestety z racji swej niedostępności wulkan Mount Michael (na zdjęciu Johna Smellie) jest praktycznie niezbadany. Nikt nigdy nie stanął na skraju jego krateru. Dotyczy to też kilku innych sub-antarktycznych wulkanów, które z tego względu są dla mnie absolutnie fascynujące. Istne geograficzne białe plamy, czyli to co lubię.

Silny sygnał termiczny wskazuje także na wznowienie aktywności erupcyjnej wulkanu Ambae (Vanuatu).

Mayon (Luzon, Filipiny) - sporadyczne fontanny lawy o wysokości sięgającej 150 metrów i spływy piroklastyczne w wąwozach Miisi, Bonga i Basud, wylewy lawy w wąwozach Miisi i Bonga-Buyuan, wciąż rejestrowane są wulkaniczne trzęsienia ziemi. Mam jednak wrażenie że erupcja z dnia na dzień słabnie.

Turrialba (Kostaryka) - Pasywne emisje popiołu z tego wulkanu w ciągu ostatnich dni pokryły popiołem panele słoneczne służące do zasilania elektroniki, wewnętrzne ściany krateru i wegetację. Zdj. Jean Paul Calvo i Alejandro Argüello.

Kadovar (Papua Nowa Gwinea) - Na razie mój ulubiony wulkan 2018 roku wciąż wykazuje umiarkowaną aktywność erupcyjną. Ewakuowani z wyspy mieszkają w namiotach w Wewak. Erupcja w tej chwili polega na umiarkowanej emisji pary i powolnym wylewie nieeksplozywnej lawy. Kopuła lawowa (duży wylew blokowej lawy) rozciąga się na odległość 200 metrów od wyspy - oddziela ją od wyspy Kadovar odległość około 50 metrów. Wyspa Kadovar nie będzie nadawała się do zamieszkania przez wiele lat.

13 lutego 2018 roku o godzinie 11.49 czasu WITA (trzy dni po obniżeniu dla niego stopnia alarmu) wybucha wulkan Agung (Bali, Indonezja) generując obłok popiołu i gazu o wysokości 1.5 km ponad krater. Poprzednia erupcja Agung w 2018 roku miała miejsce 24 stycznia.

Ciekawostką jest też rój trzęsień ziemi pod uśpionym wulkanem Furnas (wyspa Sao Miguel, Azory, Portugalia). Rozpoczął się on 11 lutego pod lagunami Fogo i Congro. Ostatnia potężna erupcja eksplozywna Furnas miała miejsce w 1630 roku i spowodowała zniszczenia & ofiary śmiertelne (200 zabitych).

Polski nurek Marcel Korkuś po sprawdzeniu butli nurkowych (są dobre!) dotarł już wraz z ekipą w okolice wulkanu Ojos Del Salado i rozpoczął aklimatyzację na wysokości ponad 4000 metrów.

sobota, 10 lutego 2018

Kadovar i małe tsunami

Interesująca informacja doszła do mnie z pewnym opóźnieniem z Papui Nowej Gwinei. Chodzi o aktywny od ponad miesiąca tamtejszy wulkan Kadovar (zdj. Sylvester Gawi) - 9 lutego 2018 roku o godzinie 08.45 rano doszło do eksplozji z południowo-wschodniego przybrzeżnego otworu erupcyjnego, które trwały do godziny 10.50. W tym czasie musiało dojść do zapadnięcia się centralnego krateru wulkanu wskutek czego powstało niewielkie tsunami, które uderzyło w sąsiednią wyspę wulkaniczną Blup Blup nie powodując jednak większych szkód. Nie wiadomo czy przyczyną kolapsu był zapadający się wylew lawy, osuwisko czy może eksplozje spowodowane interakcją lawy z wodą.

Tego samego dnia obniżony został stan alarmu dla balijskiego wulkanu Agung z czwartego na trzeci. Zredukowano strefę zagrożenia do 4 km, ewakuowani mogą wracać do domów.