Japońska Straż Przybrzeżna nie próżnuje i 29 czerwca pojawiają się wspaniałe zdjęcia eksplozywno-lawowej aktywności erupcyjnej na wyspie wulkanicznej Nishinoshima (Wyspy Ogasawara, Japonia). Ciągłe eksplozje strombolijskie i wulkaniańskie mają miejsce z aktywnego krateru stożka o wysokości ponad 300 metrów. Gęsta kolumna ciemnego popiołu sięga wysokości 3.5 km, krater stożka poszerza się. Kolumna dwutlenku siarki rozciąga się nad rozległym obszarem północnego Pacyfikiem. Aktywność erupcyjna wulkanu jest widoczna nawet z odległości 100 km. Lawa płynie w kierunku południowo-zachodnim docierając tam do morza.
Nie będę ukrywał zachwytu tą wspaniałą wyspą wulkaniczną. Zdjęcia mówią same za siebie. Rewelacja. O ile indonezyjski Anak Krakatau zapadł w zapewne chwilową drzemkę, o tyle erupcja wulkanu Nishinoshima w czerwcu zdecydowanie się zintensyfikowała. I tak 3 lipca 2020 roku kolumna erupcyjna nad aktywnym stożkiem sięgnęła wysokości 4.7 km.
Także wulkan Pacaya w Gwatemali wykazuje aktywność strombolijską z krateru MacKenney. Wylew lawy na południowo-zachodnim zboczu stożka MacKenney ma już długość 280 metrów.
Sygnał termiczny zarejestrowano na wierzchołku zlodowaciałego wulkanu Big Ben (Mawson Peak, Wyspa Heard, Australia - aktywność strombolijska (?) w toku.
Blog poświęcony wspaniałym wulkanom, ich erupcjom, wyprawom na nie oraz geomorfologii. Popularyzujący wulkanologię i podróżniczy. Zapraszam do ewentualnej współpracy media, osoby prywatne, ewentualnych sponsorów czy marki, których mógłbym zostać ambasadorem. Kontakt do mnie: krawczykbart(at)yahoo.com
środa, 1 lipca 2020
sobota, 27 czerwca 2020
Nishinoshima, Asama i Ebeko
Trochę wieści wulkanicznych przed dniem wyborów. Zobaczymy czy naród wybierze wreszcie dobrze.
Tymczasem:
- Nishinoshima (Wyspy Ogasawara, Japonia) - silne eksplozje wulkanu w dniu 22 czerwca 2020 roku generujące gęste obłoki popiołu o wysokości 2.6 km. Na północno-wschodnim zboczu stożka pozostaje aktywny wylew lawy. Obłok popiołu tego dnia rozciągnął się na odległość 330 km w kierunku północno-wschodnim. Zdj. z japońskiego Twittera.
- Asama (Honsiu, Japonia) - podwyższenie stopnia alarmu dla tego czynnego japońskiego wulkanu ze względu na wzrost aktywności sejsmicznej (wulkaniczno-tektoniczne trzęsienia ziemi) na zachodnim zboczu Asama. Do erupcji może dojść nagle, niespodziewanie.
- Ebeko (Kuryle, Rosja) - wulkan pozostaje aktywny i emituje regularnie popiół na wysokość 3 km bądź niższą. Targają nim czasem silniejsze eksplozje wulkaniańskie. Obłoki popiołu są dobrze widoczne z Siewiero-kurylska na wyspie Paramuszyr.
Tymczasem:
- Nishinoshima (Wyspy Ogasawara, Japonia) - silne eksplozje wulkanu w dniu 22 czerwca 2020 roku generujące gęste obłoki popiołu o wysokości 2.6 km. Na północno-wschodnim zboczu stożka pozostaje aktywny wylew lawy. Obłok popiołu tego dnia rozciągnął się na odległość 330 km w kierunku północno-wschodnim. Zdj. z japońskiego Twittera.
- Asama (Honsiu, Japonia) - podwyższenie stopnia alarmu dla tego czynnego japońskiego wulkanu ze względu na wzrost aktywności sejsmicznej (wulkaniczno-tektoniczne trzęsienia ziemi) na zachodnim zboczu Asama. Do erupcji może dojść nagle, niespodziewanie.
- Ebeko (Kuryle, Rosja) - wulkan pozostaje aktywny i emituje regularnie popiół na wysokość 3 km bądź niższą. Targają nim czasem silniejsze eksplozje wulkaniańskie. Obłoki popiołu są dobrze widoczne z Siewiero-kurylska na wyspie Paramuszyr.
niedziela, 21 czerwca 2020
Erupcja jawajskiego wulkanu Merapi i trzęsienia ziemi w Tjörnes Fracture Zone
Dzisiejszego poranka o godzinie 09.13 czasu WiB eksplozja freatyczna wulkanu Merapi (Jawa, Indonezja) wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 6 km. Typ erupcji: freatyczny, czas trwania: 5 minut. Kierunek wiatru podczas erupcji na zachód. Krótki pokaz siły jednego z najniebezpieczniejszych wulkanów w Indonezji.
Ponad 2000 trzęsień ziemi od wczoraj w pobliżu systemu szczelin Tjörnes Fracture Zone, północne wybrzeże Islandii, w tym dwa o magnitudzie 5.3 i 5.6. Na zdjęciu osuwiska w Gjögurta po drugim silnym wstrząsie. Najsilniejsze trzęsienia ziemi odczuwane m.in w Akureyri. Mogą wystąpić jeszcze silniejsze wstrząsy, jeśli rój trzęsień ziemi przemieści się na linię uskoku Husavik-Flatey. Rój trzęsień ziemi zapewne potrwa jeszcze przez kilka dni. Do najsilniejszego trzęsienia ziemi na południe od wyspy Grímsey doszło w 1910 roku (magnituda powyżej 7). Autor zdjęcia nieznany.
EDIT: Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6.0 na północy Islandii. Odczuwane na lądzie. Strefa szczelin Tjörnes (Tjörnes Fracture Zone), czyli obszar znany z aktywności sejsmicznej, geotermalnej i wulkanicznej. Mamy do czynienia z kolejnym rojem trzęsień ziemi. Być może to zwiastun intruzji świeżej magmy, gdyż obszar ten znajduje się na linii aktywnego uskoku. Najsilniejszy wstrząs jak do tej pory.
Na Tjörnes Fracture Zone składają się masyw podmorskich wulkanów, czyli część systemu wulkanicznego Nafir oraz podmorska dolina ryftowa zwana Skjálfandadjúp. Najbardziej na południe wysuniętym systemem jest Mánáreyjar - erupcja w latach 1867-68 i uformowanie efemerycznej wyspy zniszczonej potem przez erozję morską. Na południe od Nafir znajduje się system zwany Hóllinn - erupcja w 1372 roku. Najbardziej wysuniętym na północ systemem jest Stóragrunn, który formuje największy podmorski wulkan strefy spękań Tjörnes. Prawdopodobna erupcja w XX wieku. Zresztą wiele podmorskich erupcji w Tjörnes Fracture Zones nie zostało wykrytych, a są zapewne częste.
Od 19 czerwca podniesienie stopnia alarmu dla kaldery Laguna del Maule w Chile/Argentynie ze względu na wzrost tektoniczno-wulkanicznych trzęsień ziemi.
Korzystałem m.in. z tego artykułu z 2018 roku:
https://icelandmag.is/article/eruption-cannot-be-ruled-out-grimsey-quakes-concentrated-submarine-volcanic-system
Ponad 2000 trzęsień ziemi od wczoraj w pobliżu systemu szczelin Tjörnes Fracture Zone, północne wybrzeże Islandii, w tym dwa o magnitudzie 5.3 i 5.6. Na zdjęciu osuwiska w Gjögurta po drugim silnym wstrząsie. Najsilniejsze trzęsienia ziemi odczuwane m.in w Akureyri. Mogą wystąpić jeszcze silniejsze wstrząsy, jeśli rój trzęsień ziemi przemieści się na linię uskoku Husavik-Flatey. Rój trzęsień ziemi zapewne potrwa jeszcze przez kilka dni. Do najsilniejszego trzęsienia ziemi na południe od wyspy Grímsey doszło w 1910 roku (magnituda powyżej 7). Autor zdjęcia nieznany.
EDIT: Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6.0 na północy Islandii. Odczuwane na lądzie. Strefa szczelin Tjörnes (Tjörnes Fracture Zone), czyli obszar znany z aktywności sejsmicznej, geotermalnej i wulkanicznej. Mamy do czynienia z kolejnym rojem trzęsień ziemi. Być może to zwiastun intruzji świeżej magmy, gdyż obszar ten znajduje się na linii aktywnego uskoku. Najsilniejszy wstrząs jak do tej pory.
Na Tjörnes Fracture Zone składają się masyw podmorskich wulkanów, czyli część systemu wulkanicznego Nafir oraz podmorska dolina ryftowa zwana Skjálfandadjúp. Najbardziej na południe wysuniętym systemem jest Mánáreyjar - erupcja w latach 1867-68 i uformowanie efemerycznej wyspy zniszczonej potem przez erozję morską. Na południe od Nafir znajduje się system zwany Hóllinn - erupcja w 1372 roku. Najbardziej wysuniętym na północ systemem jest Stóragrunn, który formuje największy podmorski wulkan strefy spękań Tjörnes. Prawdopodobna erupcja w XX wieku. Zresztą wiele podmorskich erupcji w Tjörnes Fracture Zones nie zostało wykrytych, a są zapewne częste.
Od 19 czerwca podniesienie stopnia alarmu dla kaldery Laguna del Maule w Chile/Argentynie ze względu na wzrost tektoniczno-wulkanicznych trzęsień ziemi.
Korzystałem m.in. z tego artykułu z 2018 roku:
https://icelandmag.is/article/eruption-cannot-be-ruled-out-grimsey-quakes-concentrated-submarine-volcanic-system
wtorek, 16 czerwca 2020
Nishinoshima, Sangay, Makushin i Cleveland
Akurat w 29 rocznicę finalnego paroksyzmu erupcyjnego wulkanu Pinatubo (Luzon, Filipiny) pojawiły się nowe zdjęcia aktywności erupcyjnej na wyspie wulkanicznej Nishinoshima (Ogasawara, Japonia). Ciemnoszary obłok popiołu nad aktywnym stożkiem sięgnął wysokości 2 km. Wulkan wyrzucał bloki skalne na odległość 2.5 km. Wylew lawy z północno-wschodniego zbocza stożka pozostaje aktywny i dociera do morza.
W ostatnich dniach nasiliła się aktywność eksplozywna wulkanu Sangay w Ekwadorze. Kolumna erupcyjna nad wulkanem sięgała wysokości 7 km. Spływy piroklastyczne zaobserwowano na południowym zboczu wulkanu. Aktywne pozostają wylewy lawy na południowym i południowo-wschodnim zboczu. Możliwość zejścia z Sangay laharów w przypadku ulewnych deszczy, które spowodują remobilizację świeżych materiałów piroklastycznych i warstw popiołu.
Podwyższenie poziomu alarmu dla alaskańskiego wulkanu Makushin ze względu na aktywność sejsmiczną, w tym dwa trzęsienia ziemi o magnitudzie 4.1 i 4.5 odczuwane w Unalaska i Dutch Harbor. Ostatnia erupcja w 1995 roku. Piękne, choć niedostępne jezioro kraterowe.
Erupcja aleuckiego wulkanu Cleveland 1 czerwca 2020 roku rozsadziła kopułę lawową w jego kraterze. Zdj. Burke Mees.
W ostatnich dniach nasiliła się aktywność eksplozywna wulkanu Sangay w Ekwadorze. Kolumna erupcyjna nad wulkanem sięgała wysokości 7 km. Spływy piroklastyczne zaobserwowano na południowym zboczu wulkanu. Aktywne pozostają wylewy lawy na południowym i południowo-wschodnim zboczu. Możliwość zejścia z Sangay laharów w przypadku ulewnych deszczy, które spowodują remobilizację świeżych materiałów piroklastycznych i warstw popiołu.
Podwyższenie poziomu alarmu dla alaskańskiego wulkanu Makushin ze względu na aktywność sejsmiczną, w tym dwa trzęsienia ziemi o magnitudzie 4.1 i 4.5 odczuwane w Unalaska i Dutch Harbor. Ostatnia erupcja w 1995 roku. Piękne, choć niedostępne jezioro kraterowe.
Erupcja aleuckiego wulkanu Cleveland 1 czerwca 2020 roku rozsadziła kopułę lawową w jego kraterze. Zdj. Burke Mees.
poniedziałek, 15 czerwca 2020
Urbex: Królestwo Guliwera w pobliżu wulkanu Fudżi
Japonia jest dość pechowym krajem, jeśli chodzi o lunaparki i parki tematyczne. Jednym z najsłynniejszych był Nara Dreamland inspirowany Disneylandem i działający w pobliżu Nara w latach 1961-2006. Jednak szybko stał się nierentowny, gdy z roku na rok zmniejszała się liczba odwiedzających tą niecodzienną atrakcję. W rezultacie został zamknięty i październiku 2016 roku ruszyła jego rozbiórka. W dniu dzisiejszym po Nara Dreamland nie ma już śladu - analogiczna sytuacja spotkała Królestwo Guliwera w pobliżu wulkanu Fudżi i lasu samobójców Aokigahara, tylko znacznie wcześniej, bo już w 2007 roku. W tym roku nawet interesowałem się urbexem, więc kompletnie nie miałem świadomości istnienia tego opuszczonego parku tematycznego - swego czasu popularnego wśród wielbicieli 'haikyo' (urbexu). Królestwo Guliwera istniało w latach 1997-2007, czyli w zasadzie 10 lat. Park został otwarty blisko Kawaguchi-machi w prefekturze Yamanashi. Nie był popularny wśród turystów i w październiku 2001 roku zamknął swoje bramy. Wówczas pojawili się w nim wielbiciele miejskiej eksploracji i uwiecznili go na zdjęciach ku potomności. Esencją urbexu w moim przekonaniu powinno być utrwalanie na zdjęciach i ewentualnie filmach historii i wyglądu opuszczonych miejsc, zanim zostaną wyburzone czy kompletnie zrujnowane. Wówczas pamięć o danym miejscu zostaje utrwalona na fotografiach i nagraniach.
Inna sprawa że w pobliżu Królestwa Guliwera znajdowała się wioska Kamikuishiki - siedziba zbrodniczej sekty Aum Shinrikyo, którą kierował Shoko Asahara i miejsce produkcji toksycznego sarinu, którego użyto do terrorystycznego ataku w tokijskim metrze w marcu 1995 roku. W Królestwie Guliwera wyróżniała się figura tytułowego bohatera Jonathana Swifta o długości 45 metrów. Park oferował też malowniczy widok na ikoniczny wulkan Fudżi (ostatnia erupcja w latach 1707-08). Sen o Parku Guliwera zakończył się bardzo szybko - obiekt doszczętnie wyburzono w 2007 roku. Zdj. Juergen Specht i inni.
Na dokładkę zamieszczam zdjęcia Tomasza Lepicha z wyprawy na wulkan Fudżi i do lasu samobójców Aokigahara we wrześniu 2019 roku. Wpierw kilka słów o lasie Aokigahara. Wyrósł na wylewie lawy z wulkanu po erupcji 3500 lat temu. To tzw. 'mekka' japońskich samobójców, którzy przez wiele lat przyjeżdżali do tej złowieszczej leśnej gęstwiny, by się zabić (jisatsu). Miejsce niezwykłej ciszy. A także miejsce wielu mrocznych legend. Tutaj mnisi mieli głodzić się na śmierć w ramach rytuału oczyszczenia, tutaj miała miejsce tzw. praktyka ubasute - pozostawiania na pewną śmierć ludzi starszych czy schorowanych.
Tomasz wspiął się na ikoniczny wulkan Fudżi szlakiem Yashida 9 września 2019 roku. Pogoda była wówczas wietrzna i mokra, ale udało się. Na szczycie były zaledwie cztery osoby, więc malutko. Oprócz starych zdjęć nieistniejącego parku Guliwera postanowiłem zamieścić także jego zdjęcia wykonane w lesie Aokigahara i na wulkanie Fudżi.
14 czerwca obłok pary nad kopułą lawową Caliente wulkanu Santiaguito w Gwatemali sięgnął wysokości 3 km. Poniżej znajdziecie artykuł o badaniu za pomocą drona tego czynnego wulkanu. Tego samego dnia eksplozja kamczackiego wulkanu Szywiełucz wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 5.2 km.
https://newatlas.com/drones/drone-study-active-volcano/
Inna sprawa że w pobliżu Królestwa Guliwera znajdowała się wioska Kamikuishiki - siedziba zbrodniczej sekty Aum Shinrikyo, którą kierował Shoko Asahara i miejsce produkcji toksycznego sarinu, którego użyto do terrorystycznego ataku w tokijskim metrze w marcu 1995 roku. W Królestwie Guliwera wyróżniała się figura tytułowego bohatera Jonathana Swifta o długości 45 metrów. Park oferował też malowniczy widok na ikoniczny wulkan Fudżi (ostatnia erupcja w latach 1707-08). Sen o Parku Guliwera zakończył się bardzo szybko - obiekt doszczętnie wyburzono w 2007 roku. Zdj. Juergen Specht i inni.
Na dokładkę zamieszczam zdjęcia Tomasza Lepicha z wyprawy na wulkan Fudżi i do lasu samobójców Aokigahara we wrześniu 2019 roku. Wpierw kilka słów o lasie Aokigahara. Wyrósł na wylewie lawy z wulkanu po erupcji 3500 lat temu. To tzw. 'mekka' japońskich samobójców, którzy przez wiele lat przyjeżdżali do tej złowieszczej leśnej gęstwiny, by się zabić (jisatsu). Miejsce niezwykłej ciszy. A także miejsce wielu mrocznych legend. Tutaj mnisi mieli głodzić się na śmierć w ramach rytuału oczyszczenia, tutaj miała miejsce tzw. praktyka ubasute - pozostawiania na pewną śmierć ludzi starszych czy schorowanych.
Tomasz wspiął się na ikoniczny wulkan Fudżi szlakiem Yashida 9 września 2019 roku. Pogoda była wówczas wietrzna i mokra, ale udało się. Na szczycie były zaledwie cztery osoby, więc malutko. Oprócz starych zdjęć nieistniejącego parku Guliwera postanowiłem zamieścić także jego zdjęcia wykonane w lesie Aokigahara i na wulkanie Fudżi.
14 czerwca obłok pary nad kopułą lawową Caliente wulkanu Santiaguito w Gwatemali sięgnął wysokości 3 km. Poniżej znajdziecie artykuł o badaniu za pomocą drona tego czynnego wulkanu. Tego samego dnia eksplozja kamczackiego wulkanu Szywiełucz wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 5.2 km.
https://newatlas.com/drones/drone-study-active-volcano/
piątek, 12 czerwca 2020
Oznaki przebudzenia islandzkiego wulkanu Grímsvötn oraz niezwykły staw jaskiniowy odkryty w jaskini Lechuguilla
Pamiętam jak na fanpejdżu Wulkanów Świata zastanawiałem się który islandzki wulkan może się przebudzić w 2020 roku. Wymieniłem nazwy Hekla i Grímsvötn. Co prawda ziemia trzęsie się także w Reykjanes blisko Grindavik oraz pod wulkanem Bardarbunga, ale to właśnie podlodowcowy Grímsvötn może w tym roku wybuchnąć. Dlaczego? Świadczą o tym: wzrost emisji gazów, duże ilości stopionej wody z lodowca w kraterze, umiarkowane trzęsienia ziemi i aktywność geotermalna (hydrotermalna). Ten podlodowcowy wulkan wybucha co 7-10 lat. Ostatnie erupcje wulkanu Grímsvötn miały miejsce w maju 2011 roku, w 2004 i 1998 roku. Zatem istnieje potencjał (ryzyko) powodzi glacjalnej i wybuchu Grímsvötn jeszcze w tym roku. Kiedy? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Ale będę monitorował oznaki aktywności islandzkiego wulkanu. Obecnie poziom wody w subglacjalnym (podlodowcowym) jeziorze Grímsvötn jest wysoki, jökulhlaup (powódź glacjalna) może opróżnić jezioro z wody i doprowadzić do erupcji. Zatem czekamy. Erupcja Grímsvötn w maju 2011 roku była najsilniejsza od 138 lat (1873 rok) i miała siłę 4 w skali VEI. W jej wyniku anulowano 900 lotów pasażerskich. Co ciekawe, w 2004 roku w jeziorze podlodowcowym Grímsvötn, które nigdy nie zamarza wykryto kolonie bakteryjne zdolne do przetrwania w środowisku o niskiej zawartości tlenu. Zdj. Eurovolcs.
https://eurovolc.eu/?p=1409
Także wulkan Thordarhyrna znajdujący się pod tym samym lodowcem Vatnajökull pozostaje aktywny sejsmicznie. Ten z kolei po raz ostatni wybuchł w latach 1910 i 1903. Swoją drogą erupcje wulkaniczne pod pokrywą lodową są jakże charakterystyczne dla wspaniałej Islandii.
Warto w tym momencie wspomnieć o aktywności erupcyjnej wulkanu Sangay w Ekwadorze. Wulkan wygenerował ostatnio obłok erupcyjny o wysokości 2.8 km i spływy piroklastyczne schodzące południowymi zboczami. Opad popiołu miał miejsce w Guayaquil, Guamote, Chunchi, Riobamba, Guaranda, Chimbo, Echandía i Chillanes. Na południowym i południowo-wschodnim zboczu Sangay aktywny jest wylew lawy.
Na sam koniec ciekawostka nie związana z wulkanami. Lubię takie informacje. W jaskini Lechuguilla (stan Nowy Meksyk, USA) badacze odkryli maluteńki staw jaskiniowy w stanie niezmienionym od setek lat i skolonizowany przez bakterie być może nieznane współczesnej mikrobiologii. Zdjęcie niniejsze zostało zamieszczone 31 maja 2020 roku na facebooku Carlsbad Caverns National Park, co nie umknęło mojej uwadze. Ten staw jaskiniowy jest doprawdy niewielki i płyciutki, aczkolwiek wygląda jakby żywcem wyjęty z jakiejś baśni. Oszacowana szerokość 0.3 metra, długość 0.6 metra, głębokość kilkadziesiąt centymetrów.
Takie odkrycia uzmysławiają mi jak ważna jest eksploracja jeszcze nieodkrytych miejsc na Ziemi. Istnieje na świecie wiele nigdy niezdobytych wulkanów. Co kryją ich aktywne bądź gęsto zalesione kratery czy niezbadane jeziora kraterowe? Jakie mikroorganizmy występują w wysokogórskich jeziorach wulkanicznych czy na obszarach geotermalnych? Oprócz wulkanów mamy także podziemny świat jaskiń wapiennych i lawowych czy wreszcie podlodowe jeziora Antarktydy, Islandii, Grenlandii, a także morskie głębiny. Także odizolowane bezludne wyspy wulkaniczne, na które rzadko docierają jedynie najbardziej wytrwali miejscowi czy badacze. Piękna sprawa eksplorować, odkrywać, dokumentować i tym samym powiększać coraz bardziej gigantyczne zasoby wiedzy.
Ależ ten stawik jest ekscentrycznie piękny, wręcz odrealniony.
Jeśli podoba Ci się to co robię możesz mnie wesprzeć finansowo na Patronite.
https://patronite.pl/wulkanyswiata
https://eurovolc.eu/?p=1409
Także wulkan Thordarhyrna znajdujący się pod tym samym lodowcem Vatnajökull pozostaje aktywny sejsmicznie. Ten z kolei po raz ostatni wybuchł w latach 1910 i 1903. Swoją drogą erupcje wulkaniczne pod pokrywą lodową są jakże charakterystyczne dla wspaniałej Islandii.
Warto w tym momencie wspomnieć o aktywności erupcyjnej wulkanu Sangay w Ekwadorze. Wulkan wygenerował ostatnio obłok erupcyjny o wysokości 2.8 km i spływy piroklastyczne schodzące południowymi zboczami. Opad popiołu miał miejsce w Guayaquil, Guamote, Chunchi, Riobamba, Guaranda, Chimbo, Echandía i Chillanes. Na południowym i południowo-wschodnim zboczu Sangay aktywny jest wylew lawy.
Na sam koniec ciekawostka nie związana z wulkanami. Lubię takie informacje. W jaskini Lechuguilla (stan Nowy Meksyk, USA) badacze odkryli maluteńki staw jaskiniowy w stanie niezmienionym od setek lat i skolonizowany przez bakterie być może nieznane współczesnej mikrobiologii. Zdjęcie niniejsze zostało zamieszczone 31 maja 2020 roku na facebooku Carlsbad Caverns National Park, co nie umknęło mojej uwadze. Ten staw jaskiniowy jest doprawdy niewielki i płyciutki, aczkolwiek wygląda jakby żywcem wyjęty z jakiejś baśni. Oszacowana szerokość 0.3 metra, długość 0.6 metra, głębokość kilkadziesiąt centymetrów.
Takie odkrycia uzmysławiają mi jak ważna jest eksploracja jeszcze nieodkrytych miejsc na Ziemi. Istnieje na świecie wiele nigdy niezdobytych wulkanów. Co kryją ich aktywne bądź gęsto zalesione kratery czy niezbadane jeziora kraterowe? Jakie mikroorganizmy występują w wysokogórskich jeziorach wulkanicznych czy na obszarach geotermalnych? Oprócz wulkanów mamy także podziemny świat jaskiń wapiennych i lawowych czy wreszcie podlodowe jeziora Antarktydy, Islandii, Grenlandii, a także morskie głębiny. Także odizolowane bezludne wyspy wulkaniczne, na które rzadko docierają jedynie najbardziej wytrwali miejscowi czy badacze. Piękna sprawa eksplorować, odkrywać, dokumentować i tym samym powiększać coraz bardziej gigantyczne zasoby wiedzy.
Ależ ten stawik jest ekscentrycznie piękny, wręcz odrealniony.
Jeśli podoba Ci się to co robię możesz mnie wesprzeć finansowo na Patronite.
https://patronite.pl/wulkanyswiata
środa, 10 czerwca 2020
Nishinoshima - najświeższe zdjęcia z dnia 7 czerwca 2020
Japońska Straż Przybrzeżna zrobiła wspaniałe zdjęcia aktywności erupcyjnej wyspy wulkanicznej Nishinoshima w dniu 7 czerwca 2020. Aktywny stożek piroklastyczny na wyspie wciąż znajduje się w stanie erupcji. Urósł. Wyciek lawy dociera do morza. W chwili przelotu kolumna erupcyjna nad wulkanem sięgnęła wysokości blisko 2 km.
Co poza tym? Wciąż czekam na jakąś potężną erupcję eksplozywną a la Taal z 12 stycznia 2020 roku i jakoś nie mogę się doczekać. Wiem że to dziwne, ale bycie pasjonatem wulkanów nie jest łatwe.
Wylew lawy wciąż schodzi z wulkanów Pacaya (Gwatemala), Kluczewska Sopka (Kamczatka) i Sangay (Ekwador). Ten ostatni z wymienionych wulkanów obsypał popiołem w dniu 9 czerwca miasto Guayaquil. Z południowych zboczy Sangay zeszły spływy piroklastyczne, a obłok popiołu sięgnął wysokości 7 km.
W przypadku wulkanu Pacaya wylew lawy na północno-wschodnim zboczu osiąga już długość 700 metrów. Aktywność strombolijska w kraterze stożka Mackenney w toku. Trwa także umiarkowana aktywność strombolijska innego gwatemalskiego wulkanu Fuego.
10 czerwca indonezyjski wulkan Sangeang Api wygenerował obłok popiołu o wysokości 3 km.
Na zdjęciach Japońskiej Straży Przybrzeżnej i KVERT Nishinoshima 9 czerwca 2020 roku oraz wyciek lawy z wulkanu Kluczewska Sopka kilka dni temu.
Jeśli chcielibyście wesprzeć mnie odrobinę finansowo w popularyzowaniu wulkanów zachęcam by zajrzeć na mój profil Patronite. Z góry dziękuję wszystkim patronom, którzy uczynili to do tej pory.
https://patronite.pl/wulkanyswiata
Co poza tym? Wciąż czekam na jakąś potężną erupcję eksplozywną a la Taal z 12 stycznia 2020 roku i jakoś nie mogę się doczekać. Wiem że to dziwne, ale bycie pasjonatem wulkanów nie jest łatwe.
Wylew lawy wciąż schodzi z wulkanów Pacaya (Gwatemala), Kluczewska Sopka (Kamczatka) i Sangay (Ekwador). Ten ostatni z wymienionych wulkanów obsypał popiołem w dniu 9 czerwca miasto Guayaquil. Z południowych zboczy Sangay zeszły spływy piroklastyczne, a obłok popiołu sięgnął wysokości 7 km.
W przypadku wulkanu Pacaya wylew lawy na północno-wschodnim zboczu osiąga już długość 700 metrów. Aktywność strombolijska w kraterze stożka Mackenney w toku. Trwa także umiarkowana aktywność strombolijska innego gwatemalskiego wulkanu Fuego.
10 czerwca indonezyjski wulkan Sangeang Api wygenerował obłok popiołu o wysokości 3 km.
Na zdjęciach Japońskiej Straży Przybrzeżnej i KVERT Nishinoshima 9 czerwca 2020 roku oraz wyciek lawy z wulkanu Kluczewska Sopka kilka dni temu.
Jeśli chcielibyście wesprzeć mnie odrobinę finansowo w popularyzowaniu wulkanów zachęcam by zajrzeć na mój profil Patronite. Z góry dziękuję wszystkim patronom, którzy uczynili to do tej pory.
https://patronite.pl/wulkanyswiata
wtorek, 2 czerwca 2020
Tsunami na kwasowym jeziorze kraterowym Ijen
Niepokojące wieści doszły do mnie z Indonezji. 29 maja 2020 roku o godzinie 12.30 lokalnego czasu bliżej nieokreślona aktywność wulkaniczna w kraterze jawajskiego wulkanu Ijen doprowadziła do emisji toksycznego gazu i powstania fali tsunami o wysokości 3 metrów na kwasowym jeziorze kraterowym. W tracie ucieczki zginął jeden z wydobywających siarkę górników. Jego ciało wyłowiono z jeziora. Falę tsunami na jeziorze kraterowym Ijen określono mianem seiche (sejsza) - jest to rodzaj fali stojącej w zamkniętym bądź częściowo zamkniętym zbiorniku wodnym. Seiche są generowane przede wszystkim przez trzęsienia ziemi. I prawdopodobnie to trzęsienie ziemi (erupcja limniczna) wygenerowało śmiercionośną falę seiche, która zabiła górnika w kraterze Kawah Ijen. Jeden z jego przyjaciół próbował ocalić ofiarę bohatersko płynąc w jeziorze, ale mu się nie udało.
EDIT: Ocalały górnik twierdził że usłyszał eksplozję gazu pod powierzchnią jeziora.
Zdjęcia Tomasz Lepich, rok 2019. Plus stara archiwalna fotografia wulkanu Ijen z 1910 roku.
Link: https://www.thejakartapost.com/news/2020/06/02/tremor-at-east-javas-mount-ijen-triggers-isolated-tsunami-killing-one.html
1 czerwca 2020 roku niewielka eksplozja targnęła aleuckim wulkanem Cleveland. Kod awiacji pomarańczowy. Obłok popiołu sięgnął wysokości 6.7 km.
Także 1 czerwca doszło do umiarkowanej erupcji hydrotermalnej wulkanu Rincon de la Vieja w Kostaryce. Obłok popiołu o wysokości 1.5-2 km.
2 czerwca emisje popiołu z aktywnego wulkanu Sabancaya w Peru sięgnęły wysokości 6.7 km.
31 maja kamczacki wulkan Karymski wygenerował obłok popiołu o wysokości 4.6 km.
EDIT: Ocalały górnik twierdził że usłyszał eksplozję gazu pod powierzchnią jeziora.
Zdjęcia Tomasz Lepich, rok 2019. Plus stara archiwalna fotografia wulkanu Ijen z 1910 roku.
Link: https://www.thejakartapost.com/news/2020/06/02/tremor-at-east-javas-mount-ijen-triggers-isolated-tsunami-killing-one.html
1 czerwca 2020 roku niewielka eksplozja targnęła aleuckim wulkanem Cleveland. Kod awiacji pomarańczowy. Obłok popiołu sięgnął wysokości 6.7 km.
Także 1 czerwca doszło do umiarkowanej erupcji hydrotermalnej wulkanu Rincon de la Vieja w Kostaryce. Obłok popiołu o wysokości 1.5-2 km.
2 czerwca emisje popiołu z aktywnego wulkanu Sabancaya w Peru sięgnęły wysokości 6.7 km.
31 maja kamczacki wulkan Karymski wygenerował obłok popiołu o wysokości 4.6 km.
niedziela, 24 maja 2020
Nishinoshima - najświeższe zdjęcia z 18 maja 2020
Pojawiły się najświeższe zdjęcia Japońskiej Straży Przybrzeżnej przedstawiające aktywność erupcyjną na japońskiej wyspie wulkanicznej Nishinoshima w dniu 18 maja 2020 roku (akurat w czterdziestolecie paroksyzmu erupcyjnego wulkanu Mount Saint Helens 18 V 1980). Aktywność strombolijska ma miejsce z aktywnego stożka piroklastycznego na wyspie. Podlegający odgazowaniu wylew lawy z południowo-zachodniego zbocza stożka dociera do morza formując na wybrzeżu deltę.
22 maja doszło do erupcji hydrotermalnej wulkanu Rincon de la Vieja w Kostaryce, która wygenerowała obłok pary o wysokości 1 km.
Tego samego dnia (godzina 11:36 am) doszło do eksplozji wulkanu Nevados de Chillan w Chile, która wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 2.2 km.
Stożek w siodle New SE Crater wulkanu Etna 22 maja wyprodukował obłok popiołu o wysokości 4.5 km. Do sporadycznych emisji popiołu dochodzi także z krateru Voragine. Opad popiołu ma miejsce w partiach szczytowych Etny. O tym wspaniałym wulkanie możecie przeczytać w "Projekcie 100 Wulkanów" Grzegorza Gawlika.
22 maja doszło do erupcji hydrotermalnej wulkanu Rincon de la Vieja w Kostaryce, która wygenerowała obłok pary o wysokości 1 km.
Tego samego dnia (godzina 11:36 am) doszło do eksplozji wulkanu Nevados de Chillan w Chile, która wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 2.2 km.
Stożek w siodle New SE Crater wulkanu Etna 22 maja wyprodukował obłok popiołu o wysokości 4.5 km. Do sporadycznych emisji popiołu dochodzi także z krateru Voragine. Opad popiołu ma miejsce w partiach szczytowych Etny. O tym wspaniałym wulkanie możecie przeczytać w "Projekcie 100 Wulkanów" Grzegorza Gawlika.
piątek, 22 maja 2020
Grzegorz Gawlik "Projekt 100 Wulkanów" - recenzja
Grzegorz Gawlik to podróżnik i odkrywca wyjątkowy. Już od 2006 roku odważnie i bezkompromisowo realizuje własny projekt autorski 100 Wulkanów. Jego wulkaniczne wyprawy zawsze śledziłem z zapartym tchem, a liczne osiągnięcia wywarły na mnie ogromne wrażenie. Podoba mi się podejście Grzegorza do wypraw na wulkany: wybuchające góry stanowią dla niego nie tylko wyzwanie logistyczne i wspinaczkowe, ale też stają się obiektami badawczymi, eksploracyjnymi. Tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o udane wejście na dany wulkan i zrobienie jak największej liczby zdjęć na pamiątkę, co w przypadku wielu rozsianych na Ziemi wulkanów już można potraktować jako fajne osiągnięcie. Chodzi również o liczne pomiary badawcze: temperatury solfatar i fumarol, odkrycie i zmierzenie nowych struktur wulkanicznych, pomiar aktualnej wysokości wierzchołka wulkanu czy dotarcie do takich miejsc na wulkanie bądź w jego obrębie/otoczeniu, do których jeszcze nikt nigdy przedtem nie dotarł. Przykładowo do niezwykłych czynów Grzegorza należą m.in. ryzykowna wspinaczka na zamknięty aktywny wulkan Popocatepetl w Meksyku, odkrycie i zbadanie wszystkich jezior wysokogórskich oraz obszaru solfatar andyjskiego wulkanu Ojos Del Salado czy dogłębne poznanie i analizowanie zmian topograficznych wulkanu Etna na Sycylii, gdyż (jak wiadomo) ciągłe erupcje wulkaniczne zmieniają obszar centralny wulkanu.
Przez lata Grzegorz zebrał tak pokaźny materiał badawczy i fotograficzny że ta książka musiała w końcu powstać. "Projekt 100 Wulkanów" to w zasadzie dzieło pionierskie, jeśli chodzi o literaturę podróżniczo-przewodnikową. Na polskim rynku wydawniczym zdecydowanie brakowało takiego przewodnika poświęconego stricte wulkanom. Wspaniałe i zróżnicowane wulkany mogą stanowić górskie wyzwanie, ale rzadko który wspinacz traktuje je poważnie, chyba że te wysokie a la Elbrus, Kazbek, Ojos Del Salado, Kilimandżaro czy Damavand. Z aktywnymi i drzemiącymi wulkanami wiąże się też sporo zagrożeń zdrowia i życia nieobecnych w przypadku wspinaczki na zwykłe szczyty jak np. ciągła groźba erupcji, gorące fumarole, toksyczne gazy, etc. Wspinaczkę na wulkany z całą pewnością można określić jako sport ekstremalny, ale z przewodnika Grzegorza można dowiedzieć się nie tylko o trudach wspinaczkowych czy zagrożeniach związanych z eksploracją wulkanów. Z tej książki bije wręcz entuzjastyczna ciekawość poznawcza, która powinna charakteryzować naukowców z krwi i kości. W końcu (i tutaj absolutnie zgadzam się z Grzegorzem) nawet na turystycznych wulkanach można zrobić coś nowego, pionierskiego, unikalnego. Nie na darmo istnieje w końcu interdyscyplinarna gałąź nauki poświęcona wulkanom i ich aktywności, czyli wulkanologia.
W "Projekcie 100 Wulkanów" Grzegorz opisuje różnorodną wspinaczkę na 15 starannie wybranych wulkanów m.in. na Ojos Del Salado, Llullaillaco, Kilimandżaro, Elbrus, Demawend, Ararat, Kazbek, Popocatepetl, Iztaccihuatl, Orizaba, Acatenango, Fuego, Rinjani, Etna, itd. Pojawia się również bardzo dokładny i interesujący opis kaldery (superwulkanu) Yellowstone. Wszystkie starannie wyselekcjonowane wulkany zostają dogłębnie opisane pod kątem wspinaczkowym, badawczym, ale też logistycznym czy bezpieczeństwa. Nie każdy z Czytelników tej książki (mnie nie wyłączając) posiada odpowiednią kondycję fizyczną czy determinację, by wspiąć się np. na aktywny Popocatepetl, drzemiący Hvannadalshnukur czy choćby na Elbrus, jednak takie wulkany jak sycylijska Etna, Rinjani, Acatenango czy Ijen są w zasięgu każdego (wyłączając jednak kratery centralne Etny, na które można dostać się jedynie z przewodnikiem albo samowolnie). Grzegorz w trakcie realizacji projektu 100 Wulkanów niejednokrotnie ryzykował życiem: wpadał do szczelin w lodowcach Elbrusa czy Kazbeka, omal nie zabiła go erupcja wulkanu Fuego, zbliżał się do lawy z sycylijskiej Etny i obszedł wszystkie jej aktywne kratery, dotarł także do krateru czynnego wulkanu Popocatepel (jako drugi Polak w historii) czy zszedł do krateru indonezyjskiego wulkanu Anak Krakatau, gdy wulkan jeszcze przypominał symetryczny stożek. Takie osiągnięcia robią wrażenie i pomagają w realizacji projektu 100 Wulkanów.
Oprócz starannego omówienia 15 wybranych wulkanów w przewodniku wspinaczkowo-wulkanicznym Grzegorza Gawlika odnajdziemy informacje dotyczące wulkanów w stanie aktywności erupcyjnej - stale bądź często produkujących wylewy lawy, a także krótkie zestawienie najgroźniejszych i najbardziej zabójczych wulkanów. Bardzo ciekawa i interesująca jest część dotycząca wygasłego już wulkanizmu w Polsce. Niektóre z miejsc w niej omówionych znane są zapewne jedynie geologom, mineralogom i geofizykom. Warto również skorzystać z porad Grzegorza dotyczących sprzętu i ekwipunku niezbędnego do eksploracji czynnych/drzemiących wulkanów. Wulkany potrafią być niebezpieczne i niszczycielskie, jednak krajobrazy wulkaniczne zapierają dech w piersiach, są jedyne w swoim rodzaju. Końcowy słownik terminów wulkanicznych też został opracowany bardzo wnikliwie.
Rodzima literatura podróżniczo-przewodnikowa wzbogaciła się zatem o fascynujący, ładnie wydany i bogato ilustrowany przewodnik wulkaniczny. Warto go nabyć i przeczytać, jeśli z różnych względów fascynują Was wulkany.
Link: https://bezdroza.pl/ksiazki/projekt-100-wulkanow-przewodnik-trekkingowy-top-15-grzegorz-gawlik,benajw.htm#format/d
Co istotne, książkę można kupić bezpośrednio od autora z dedykacją i zniżką – kontakt@grzegorzgawlik.pl , tel. +48696071795. :-)
Przez lata Grzegorz zebrał tak pokaźny materiał badawczy i fotograficzny że ta książka musiała w końcu powstać. "Projekt 100 Wulkanów" to w zasadzie dzieło pionierskie, jeśli chodzi o literaturę podróżniczo-przewodnikową. Na polskim rynku wydawniczym zdecydowanie brakowało takiego przewodnika poświęconego stricte wulkanom. Wspaniałe i zróżnicowane wulkany mogą stanowić górskie wyzwanie, ale rzadko który wspinacz traktuje je poważnie, chyba że te wysokie a la Elbrus, Kazbek, Ojos Del Salado, Kilimandżaro czy Damavand. Z aktywnymi i drzemiącymi wulkanami wiąże się też sporo zagrożeń zdrowia i życia nieobecnych w przypadku wspinaczki na zwykłe szczyty jak np. ciągła groźba erupcji, gorące fumarole, toksyczne gazy, etc. Wspinaczkę na wulkany z całą pewnością można określić jako sport ekstremalny, ale z przewodnika Grzegorza można dowiedzieć się nie tylko o trudach wspinaczkowych czy zagrożeniach związanych z eksploracją wulkanów. Z tej książki bije wręcz entuzjastyczna ciekawość poznawcza, która powinna charakteryzować naukowców z krwi i kości. W końcu (i tutaj absolutnie zgadzam się z Grzegorzem) nawet na turystycznych wulkanach można zrobić coś nowego, pionierskiego, unikalnego. Nie na darmo istnieje w końcu interdyscyplinarna gałąź nauki poświęcona wulkanom i ich aktywności, czyli wulkanologia.
W "Projekcie 100 Wulkanów" Grzegorz opisuje różnorodną wspinaczkę na 15 starannie wybranych wulkanów m.in. na Ojos Del Salado, Llullaillaco, Kilimandżaro, Elbrus, Demawend, Ararat, Kazbek, Popocatepetl, Iztaccihuatl, Orizaba, Acatenango, Fuego, Rinjani, Etna, itd. Pojawia się również bardzo dokładny i interesujący opis kaldery (superwulkanu) Yellowstone. Wszystkie starannie wyselekcjonowane wulkany zostają dogłębnie opisane pod kątem wspinaczkowym, badawczym, ale też logistycznym czy bezpieczeństwa. Nie każdy z Czytelników tej książki (mnie nie wyłączając) posiada odpowiednią kondycję fizyczną czy determinację, by wspiąć się np. na aktywny Popocatepetl, drzemiący Hvannadalshnukur czy choćby na Elbrus, jednak takie wulkany jak sycylijska Etna, Rinjani, Acatenango czy Ijen są w zasięgu każdego (wyłączając jednak kratery centralne Etny, na które można dostać się jedynie z przewodnikiem albo samowolnie). Grzegorz w trakcie realizacji projektu 100 Wulkanów niejednokrotnie ryzykował życiem: wpadał do szczelin w lodowcach Elbrusa czy Kazbeka, omal nie zabiła go erupcja wulkanu Fuego, zbliżał się do lawy z sycylijskiej Etny i obszedł wszystkie jej aktywne kratery, dotarł także do krateru czynnego wulkanu Popocatepel (jako drugi Polak w historii) czy zszedł do krateru indonezyjskiego wulkanu Anak Krakatau, gdy wulkan jeszcze przypominał symetryczny stożek. Takie osiągnięcia robią wrażenie i pomagają w realizacji projektu 100 Wulkanów.
Oprócz starannego omówienia 15 wybranych wulkanów w przewodniku wspinaczkowo-wulkanicznym Grzegorza Gawlika odnajdziemy informacje dotyczące wulkanów w stanie aktywności erupcyjnej - stale bądź często produkujących wylewy lawy, a także krótkie zestawienie najgroźniejszych i najbardziej zabójczych wulkanów. Bardzo ciekawa i interesująca jest część dotycząca wygasłego już wulkanizmu w Polsce. Niektóre z miejsc w niej omówionych znane są zapewne jedynie geologom, mineralogom i geofizykom. Warto również skorzystać z porad Grzegorza dotyczących sprzętu i ekwipunku niezbędnego do eksploracji czynnych/drzemiących wulkanów. Wulkany potrafią być niebezpieczne i niszczycielskie, jednak krajobrazy wulkaniczne zapierają dech w piersiach, są jedyne w swoim rodzaju. Końcowy słownik terminów wulkanicznych też został opracowany bardzo wnikliwie.
Rodzima literatura podróżniczo-przewodnikowa wzbogaciła się zatem o fascynujący, ładnie wydany i bogato ilustrowany przewodnik wulkaniczny. Warto go nabyć i przeczytać, jeśli z różnych względów fascynują Was wulkany.
Link: https://bezdroza.pl/ksiazki/projekt-100-wulkanow-przewodnik-trekkingowy-top-15-grzegorz-gawlik,benajw.htm#format/d
Co istotne, książkę można kupić bezpośrednio od autora z dedykacją i zniżką – kontakt@grzegorzgawlik.pl , tel. +48696071795. :-)
poniedziałek, 11 maja 2020
Wulkan Hekla: islandzkie wrota piekieł - galeria
Kontynuuję temat Islandii - w dużej mierze dzięki planowanej na kwiecień-maj 2020 roku wyprawy na Islandię, która wskutek pandemii koronawirusa Sars-Cov2 nie doszła niestety do skutku. Tym razem zajmę się wulkanem Hekla, na który wspiąłem się 26 kwietnia 2014 roku. W tym roku także planowaliśmy ze znajomymi wejście, ale wyjazd trzeba było odwołać/przełożyć na nadal nieokreślony czas. Tutaj link do dawnej wyprawy na Heklę (zdjęcia mojego autorstwa z 26 IV 2014 roku), w trakcie której udało mi się wraz z moim znajomym Sławkiem zdobyć ten słynny islandzki wulkan i dotrzeć aż do piekieł:
http://volcanic-landscapes.blogspot.com/2014/07/hekla-volcano-summit-reached-iceland.html
Mieszkający na Islandii miłośnik mojego bloga Łukasz Mężyk przysłał mi zdjęcia z wejścia na wulkan Hekla, które miało miejsce 9 maja 2020 roku. Patrzyłem na nie z lekką nostalgią i zdecydowałem się je tutaj zamieścić. Oto przed Wami islandzki wulkan Hekla.
Krótki rys biograficzny Hekli (tak, nazwa tego wulkanu jest żeńska). Hekla to bez wątpienia jeden z najaktywniejszych wulkanów Islandii z ostatnimi erupcjami w latach 2000, 1991, 1980-81, 1970 i 1947-48. Istnieje wiele mitów na temat tego islandzkiego wulkanu, w tym ten o sabacie czarownic gromadzącym się na niej na Wielkanoc.
W 1104 roku (data jest jednak nieprecyzyjna, podawane są też lata 1108 bądź 1109) doszło do potężnej erupcji eksplozywnej wulkanu Hekla, która wygenerowała pliniańską kolumnę erupcyjną o oszacowanej wysokości 36 km. Około 15 km na północ od Hekli znajdowała się żyzna dolina zwana Þjórsárdalur - obecnie słynąca ze słynnych wodospadów m.in. Háifoss, Hjálparfoss czy Þjófafoss. Ale w XII wieku funkcjonowało tam przynajmniej 21 wikińskich farm - jedna z tych farm zwana Stöng została zrekonstruowana w 1974 roku. Według legendy farmę ową wybudował w X wieku wojowniczy wiking Gaukur Trandilsson. Podobno Gaukur miał romans z żoną innego wikinga Ásgrímura Elliða-Grímssona z sąsiedniej farmy, co doprowadziło do honorowego pojedynku na siekiery i śmierci Gaukura. Według XV-wiecznego tekstu Biskupa annalar erupcja wulkanu Hekla zniszczyła poprzez opad tefry aż 11 farm w dolinie Þjórsárdalur. Zresztą sama dolina została zdewastowana i stała się w późniejszym czasie niezdatna do życia dla ludzi.
Pierwsza wzmianka o erupcji Hekli w 1104 roku pochodzi z XII-wiecznej księgi Hungrvaka będącej kroniką chrystianizacji Islandii. Pozostałe wzmianki istnieją w późniejszych kronikach: Annales regii i Lögmanns annáll; Gottskálksannáll oraz Oddaverjaannáll. Około roku 1180 mnich cysterski Herbert z Clairvaux napisał w "De Inferno Hyslandia" - "Osławiony ognisty kocioł na Sycylii, który ludzie nazywają kotłem piekła (Etna)... ten kocioł to niewielkie palenisko w porównaniu do tego przeogromnego piekła." (Hekla). Od tego czasu zaczyna krążyć mit o wulkanie Hekla jako piekle na Ziemi, w którym przetrzymywane są dusze potępionych, w tym zdradziecki Judasz. W Kronikach Księgi Flatey istnieje także opis erupcji Hekli w 1341 roku, w którym świadkowie widzieli małe i duże ptaki (dusze potępionych) wlatujące do kolumny ognia z wulkanu. Mit o Hekli jako o wrotach piekieł funkcjonował przynajmniej do 1750 roku gdy na wulkan wspięli się pierwsi śmiałkowie, dwaj badacze Bjarni Pálsson i Eggert Ólafsson nie znajdując na wierzchołku Hekli osławionych wrót piekieł.
Erupcje historyczne wulkanu Hekla w latach 1104, 1158, 1206, 1222, 1300, 1341, 1389, 1510, 1597, 1636, 1693, 1766, 1845, 1947, 1970, 1980, 1991 i 2000.
Na zdjęciach Łukasza Mężyka wulkan Hekla plus powyżej stara mapa części Islandii z 1585 roku autorstwa Abrahama Orteliusa.
Przy okazji jeśli chcielibyście mnie wesprzeć finansowo w tworzeniu tego bloga i wyszukiwaniu doń informacji to możecie to zrobić poniżej. Zapraszam na mój Patronite:
https://patronite.pl/wulkanyswiata
http://volcanic-landscapes.blogspot.com/2014/07/hekla-volcano-summit-reached-iceland.html
Mieszkający na Islandii miłośnik mojego bloga Łukasz Mężyk przysłał mi zdjęcia z wejścia na wulkan Hekla, które miało miejsce 9 maja 2020 roku. Patrzyłem na nie z lekką nostalgią i zdecydowałem się je tutaj zamieścić. Oto przed Wami islandzki wulkan Hekla.
Krótki rys biograficzny Hekli (tak, nazwa tego wulkanu jest żeńska). Hekla to bez wątpienia jeden z najaktywniejszych wulkanów Islandii z ostatnimi erupcjami w latach 2000, 1991, 1980-81, 1970 i 1947-48. Istnieje wiele mitów na temat tego islandzkiego wulkanu, w tym ten o sabacie czarownic gromadzącym się na niej na Wielkanoc.
W 1104 roku (data jest jednak nieprecyzyjna, podawane są też lata 1108 bądź 1109) doszło do potężnej erupcji eksplozywnej wulkanu Hekla, która wygenerowała pliniańską kolumnę erupcyjną o oszacowanej wysokości 36 km. Około 15 km na północ od Hekli znajdowała się żyzna dolina zwana Þjórsárdalur - obecnie słynąca ze słynnych wodospadów m.in. Háifoss, Hjálparfoss czy Þjófafoss. Ale w XII wieku funkcjonowało tam przynajmniej 21 wikińskich farm - jedna z tych farm zwana Stöng została zrekonstruowana w 1974 roku. Według legendy farmę ową wybudował w X wieku wojowniczy wiking Gaukur Trandilsson. Podobno Gaukur miał romans z żoną innego wikinga Ásgrímura Elliða-Grímssona z sąsiedniej farmy, co doprowadziło do honorowego pojedynku na siekiery i śmierci Gaukura. Według XV-wiecznego tekstu Biskupa annalar erupcja wulkanu Hekla zniszczyła poprzez opad tefry aż 11 farm w dolinie Þjórsárdalur. Zresztą sama dolina została zdewastowana i stała się w późniejszym czasie niezdatna do życia dla ludzi.
Pierwsza wzmianka o erupcji Hekli w 1104 roku pochodzi z XII-wiecznej księgi Hungrvaka będącej kroniką chrystianizacji Islandii. Pozostałe wzmianki istnieją w późniejszych kronikach: Annales regii i Lögmanns annáll; Gottskálksannáll oraz Oddaverjaannáll. Około roku 1180 mnich cysterski Herbert z Clairvaux napisał w "De Inferno Hyslandia" - "Osławiony ognisty kocioł na Sycylii, który ludzie nazywają kotłem piekła (Etna)... ten kocioł to niewielkie palenisko w porównaniu do tego przeogromnego piekła." (Hekla). Od tego czasu zaczyna krążyć mit o wulkanie Hekla jako piekle na Ziemi, w którym przetrzymywane są dusze potępionych, w tym zdradziecki Judasz. W Kronikach Księgi Flatey istnieje także opis erupcji Hekli w 1341 roku, w którym świadkowie widzieli małe i duże ptaki (dusze potępionych) wlatujące do kolumny ognia z wulkanu. Mit o Hekli jako o wrotach piekieł funkcjonował przynajmniej do 1750 roku gdy na wulkan wspięli się pierwsi śmiałkowie, dwaj badacze Bjarni Pálsson i Eggert Ólafsson nie znajdując na wierzchołku Hekli osławionych wrót piekieł.
Erupcje historyczne wulkanu Hekla w latach 1104, 1158, 1206, 1222, 1300, 1341, 1389, 1510, 1597, 1636, 1693, 1766, 1845, 1947, 1970, 1980, 1991 i 2000.
Na zdjęciach Łukasza Mężyka wulkan Hekla plus powyżej stara mapa części Islandii z 1585 roku autorstwa Abrahama Orteliusa.
Przy okazji jeśli chcielibyście mnie wesprzeć finansowo w tworzeniu tego bloga i wyszukiwaniu doń informacji to możecie to zrobić poniżej. Zapraszam na mój Patronite:
https://patronite.pl/wulkanyswiata
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























































