sobota, 6 stycznia 2018

Erupcja wulkanu Kadovar w Papui Nowej Gwinei

KADOVAR to mało znany andezytowy stratowulkan w Papui Nowej Gwinei. Formuje jedną z zalesionych wysp archipelagu Schoutena (o szerokości zaledwie 2 km) 25 km na północ od ujścia rzeki Sepik, dystrykt Wewak, Prowincja East Sepik, Papua Nowa Gwinea. Na krawędzi jego krateru o szerokości 1 km znajduje się wioska Gewai. Jego najwyższy punkt formuje kopuła lawowa o wysokości 365 metrów. Do tej pory znane były jedynie zdjęcia satelitarne wulkanu Kadovar. Niepotwierdzona erupcja w 1700 roku (jedna z dwóch 'płonących wysp' brytyjskiego żeglarza i odkrywcy Williama Dampiera, ale równie dobrze mogły to być pobliskie wulkany Bam czy Manam), aktywność termalna w latach 1976-78. Kadovar jest jednym ze słabo zbadanych wulkanów wysp Schoutena obok Bam i Blup Blup. To jego debiut na Wulkanach Świata. Obłok popiołu sięga wysokości 2.1 km, jego opad ma miejsce na wyspie Kairuru i w Wushu. Kod awiacji pomarańczowy. Erupcja Kadovar rozpoczęła się 5 stycznia 2018 roku o godzinie 12.00 lokalnego czasu umiarkowaną aktywnością wulkaniańską z otworu erupcyjnego u południowo-wschodniej podstawy kopuły lawowej. Może nabrać charakteru eksplozywnego, możliwe są także osuwiska i fale tsunami.

Trwa ewakuacja ok.600 mieszkańców wyspy na pobliską wyspę Blup Blup. To pierwsza zaobserwowana erupcja wulkanu Kadovar w czasach historycznych. EDIT: Wszyscy lokalni mieszkańcy wyspy Kadovar z powodzeniem ewakuowani. Przypomina mi się pierwsza erupcja w czasach historycznych wulkanu Nabro w Erytrei w czerwcu 2011 roku.

Zdj. Loop PNG/ Samaritan Aviation Ricky Wobar.

Na archipelag Schoutena składa się 6 wulkanicznych wysp: Bam, Kadovar, Blup Blup, Mut Mut, Viai, Koil i Vokeo. Wyspa Bam to czynny wulkan z ostatnią erupcją w 1960 roku. To jego erupcji się szczerze mówiąc spodziewałem, a nie Kadovar. W wulkanach piękna jest jednak ich nieprzewidywalność. Kadovar odznacza się stromym i zalesionym kraterem oraz licznymi dużymi plantacjami kokosowymi. Kolejnym słabo zbadanym wulkanem jest wyspa Blup Blup - to stromy stożek o wysokości 412 metrów blisko którego wyłania się z morza obrośnięta chrustem i palmami kokosowymi skała wulkaniczna Mut Mut (wysokość 61 metrów). Stożkowa, zalesiona i niezamieszkana wyspa Viai mierzy 160 metrów. Natomiast zamieszkana, obficie zalesiona i stroma Vokeo mierzy 610 metrów. Posiada dwa szczyty, depresję między nimi i kilka wiosek. Natrafiłem na ciekawą wzmiankę o zwyczajach etnograficznych mężczyzn z Vokeo - nacinają sobie okazjonalnie penisy w stanie erekcji, by menstruować. Ciekawe czy ów zwyczaj jest tam nadal praktykowany.

Link: http://zagadkowe-zjawiska-swiata.blogspot.com/2010/05/wyspa-miesiaczkujacych-mezczyzn.html

Ledwie zaczął się styczeń 2018 i już mamy prawdopodobnie wulkaniczną niespodziankę wulkaniczną roku. Jutro (mam nadzieję) kolejne informacje.

piątek, 5 stycznia 2018

Agung: redukcja strefy zagrożenia

Balijskie władze zredukowały strefę zagrożenia wokół balijskiego wulkanu Agung z 10 na 6 km. Przybywający na uchodźstwie wieśniacy mogą powracać do swoich farm i pracować, ale na noc mają wracać do tymczasowych obozów dla ewakuowanych. Także górnicy mogą pracować w kopalniach na zboczach wulkanu. Wulkaniczny alert nadal ma jednak stopień maksymalny (czwarty - Awas), aktywność wulkanu jest stabilna i raczej niska. Coraz częściej myślę że raczej nie będzie powtórki z potężnej erupcji Agung w latach 1963-64. Zaczynam również powątpiewać że w kraterze wulkanu formuje się kopuła lawowa. To bardziej otwarta kolumna magmy nie stwarzająca większego zagrożenia.

Jak na wulkan słynący z destrukcyjnych erupcji obecna aktywność erupcyjna Agung NIE jest znacząca. 1 stycznia 2018 roku opad popiołu miał miejsce w wioskach Badeg, Yeha, Temukus, Besakih i Muncan. Warto jeszcze dodać że indonezyjska policja na kilka godzin przed zredukowaniem strefy zagrożenia na krótko zatrzymała dwójkę Australijczyków za wspinaczkę na wulkan.

Przysyłajcie mi zdjęcia z Waszych wulkanicznych wypraw na adres krawczykbart@yahoo.com. Możemy stworzyć wspólnie fajny materiał.

Tutaj galeria wulkanu Pacaya w Gwatemali - zdj. z 2 i 3 września 2016 roku, autor: Joanna Loesch.

https://photos.google.com/share/AF1QipMT3vYEniCW8OioiSjoBHHKlkhu6umPZKBHKLsWIrs2UV3kiLQD4VV-fhw__U00qg?key=Uld6WXFib2hyZVBwR1pIeWswYkd3eE1lbFU0RFFR

Swoją drogą wulkan Pacaya w dniach 24-26 grudnia 2017 roku był aktywny - eksplozje strombolijskie i wylew lawy na zachodnim zboczu stożka MacKenney.

Na zdj. Ryana Brennana wschód słońca nad wulkanem Agung widoczny z wulkanu Batur.

Czekam na kolejną porcję zdjęć, m.in. z Etiopii, w której przebywa w tej chwili mój znajomy.

Początek roku spokojny. 4 stycznia 2018 roku zarejestrowano silny sygnał termiczny z wulkanu Ambae (Vanuatu). Czyżby wznowienie aktywności erupcyjnej? Zapewne tak.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Pierwsza erupcja wulkaniczna w 2018 roku i zdjęcia wulkanu Rinjani, Lombok

Mamy pierwszą erupcję wulkaniczną w nowym 2018 roku. O godzinie 16.44 lokalnego czasu wybucha jeden z najaktywniejszych japońskich wulkanów czyli Sakurajima (Kiusiu, Japonia).

31 grudnia Tomek z traficantes.pl podesłał mi zdjęcia z wspinaczki na indonezyjski wulkan Rinjani z komentarzem: "Cześć, podsyłam kilka zdjęć z udanego ataku na Rinjani. Rzadko zdarza się widzieć 3 wulkany na jednym zdjęciu:-) Agung, widoczny na horyzoncie był tego dnia spokojny." Zamieszczam je tutaj - ładnie widoczny post-kalderowy stożek Barujari. W planach Tomka jest jeszcze zdobycie wulkanu Merapi na Jawie.

Kiedy w maju 2010 roku zakładałem tego bloga to nikt w rodzimej blogosferze nie pisał o wulkanach, które interesowały mnie już od dzieciństwa. To znaczy Grzegorz Gawlik realizował już swój wspaniały projekt zdobycia 100 wulkanów, ale jego obecna strona podróżnicza jeszcze nie istniała. W zasadzie byłem pewien że ten blog będzie niszowy i w gruncie rzeczy do tej pory taki jest. Chciałem w nim popularyzować wiedzę o wulkanach, informować, zaciekawiać, inspirować. Dzięki temu blogowi poznałem kilka wspaniałych osób, którzy podzielają moje zainteresowania. Chcąc jednak dalej popularyzować wulkany w Polsce i poza granicami naszego kraju pragnę zaapelować do moich Czytelników.

Przysyłajcie mi zdjęcia z Waszych wypraw wulkanicznych. Nieważne jakich. Turystycznych, wspinaczkowych, badawczo-naukowych, etc. Niech o wulkanach będzie trochę bardziej głośno. Niechaj rok 2018 stanie się rokiem fascynacji ziemskimi i kosmicznymi wulkanami. Najchętniej założyłbym ruch miłośników wulkanów w kontrze do ruchu płaskoziemców i antyszczepionkowców. :-) Żarty żartami, ale będzie mi niezmiernie miło gdy w mojej skrzynce pocztowej pojawią się Wasze fotografie różnorodnych wulkanów i miejsc aktywności wulkanicznej z krótkim komentarzem. Mogą to być zarówno Wasze przeszłe, jak i teraźniejsze wyprawy. Sam w 2018 roku planuję jakąś stricte-wulkaniczną wyprawę.

Mail do mnie: krawczykbart@yahoo.com

Zdjęcia Rinjani, Agung, Barujari - Michał Kowalski, traficantes.pl

niedziela, 31 grudnia 2017

Urbex: Z wizytą w wymarłym mieście Plymouth na Montserrat

Plymouth to dawna stolica karaibskiej wyspy Montserrat oddalona od wierzchołka wulkanu Soufriere Hills zaledwie o 4 kilometry na południowy zachód. Miasto wybudowano na relatywnie płaskich depozytach piroklastycznych z poprzednich erupcji Soufriere Hills, w tym z ostatniej około roku 1550. Już wcześniej (17 września 1989 roku) zostało w 90% zniszczone przez huragan Hugo, który pozbawił 11 000 z 12 000 mieszkańców Montserrat dachu nad głową. Pierwsze eksplozje freatyczne oznaczające przebudzenie karaibskiego wulkanu z długiej drzemki rozpoczęły się 18 lipca 1995 roku w English's Crater i trwały przez kilkanaście tygodni. Do pierwszej erupcji magmowej SH doszło 17 września 1996 roku. Zaczęła się formować andezytowa kopuła lawowa - opad popiołu z silniejszych erupcji wulkanu doprowadził do ewakuacji mieszkańców południa Montserrat już w sierpniu 1995 roku. Od tego czasu rozpoczęła się faza formowania i zapadania się kopuły lawowej, która całkowicie pokryła stary krater wulkanu. Ekstruzji kopuły lawowej towarzyszyły niszczące spływy piroklastyczne, lahary i emisje popiołu, miały miejsce eksplozywne erupcje Soufriere Hills oraz erupcje freatyczne tego wulkanu. Spływy piroklastyczne i lahary w 1997 roku pokryły Plymouth czyniąc ze stolicy Montserrat jedno z najciekawszych i najtrudniej dostępnych wymarłych miast na świecie. Przykładowo do lutego 2010 roku wszystkie widoczne struktury lotniska Bramble zostały nimi pokryte. Spływy piroklastyczne z Soufriere Hills docierały do wybrzeża i nie zatrzymywały się mknąc dalej po morzu. Opad popiołu, gorejące chmury i lahary przyczyniły się do pokrycia Plymouth oraz osad St. Patrick’s i Morris warstwą popiołu, materiału piroklastycznego i mułu sięgającą grubości 10 metrów. Warto przypomnieć że wulkan zabił 26 czerwca 1997 roku 19 osób i na lata całkowicie zdominował życie na małej karaibskiej wyspie. Powtórzyła się sytuacja z tragedią miasta Saint Pierre (Małego Paryża) na karaibskiej Martynice, które 8 maja 1902 roku (w dzień Wniebowstąpienia) zrównały z ziemią gorejące chmury z wulkanu Montagne Pelee, z tą różnicą że destrukcja Plymouth trwała przez długie lata, a Saint Pierre uległo zagładzie w ciągu dwóch straszliwych minut.

W opuszczonym obecnie Plymouth ongiś mieszkało 3000 osób. Obecnie to strefa wykluczenia, do której rzadko kto dociera. Do Plymouth dostał się jednak mój znajomy Tomasz z Katowic, który zanim odwiedził karaibskie wulkany na Gwadelupie, Montserrat i Martynice dotarł także w mijającym roku do wulkanów Reunion, Wysp Liparyjskich, Islandii i Vanuatu (np. Yasur, Ambrym i Lopevi). Do Montserrat nie można ot tak sobie wejść, Tomasz po długich negocjacjach uzyskał pozwolenie od lokalnego mieszkańca wyspy i wizytował ruiny miasta w asyście lokalnej policji. Górujący nad Plymouth wulkan Soufriere Hills jest po dziś dzień niedostępny dla wspinaczy i choć starannie monitorowany przez badaczy z Montserrat Volcano Observatory nadal może stwarzać potencjalne zagrożenie. Ciekawy przykład miejskiej eksploracji miejsca niedostępnego dla zwykłego śmiertelnika. Plymouth wciąż tkwi w pułapce strefy wykluczenia (zakazanej).

Wszystkie zdjęcia z Plymouth Tomasz Lepich (listopad 2017). Zdj. kopuły lawowej Soufriere Hills w dniu 28 stycznia 2010 roku Richard Roscoe.

Tomasz widział wiele ciekawych miejsc związanych z aktywnością wulkaniczną. To zapewne nie pierwsza (siłą rzeczy wybiórcza, bo zdjęć do wyboru miałem dziesiątki) galeria od niego, która zagości tutaj. Z racji tego że interesuję się zarówno wulkanami, jak i urbexem zdjęcia z Montserrat są dla mnie unikatowe. Podoba mi się botanika opuszczonych miejsc - jak prędko roślinność zdaje się pochłaniać zapomniane ruiny. Prawie jak w "Dniu Tryfidów" Johna Wyndhama. W zależności od strefy klimatycznej najpierw pojawiają się pnącza bluszczu, tudzież mchy, paprocie, wreszcie grzyby. Kolonizacja roślinna postępuje wraz z rozkładem.

Króciutko o Plymouth pisałem także tutaj:

http://wulkanyswiata.blogspot.com/2016/04/opuszczone-miejsca-i-wulkany.html