poniedziałek, 14 września 2020

Wyprawa na wulkan Etna w dniach 6-10 września 2020

Pierwotnie miała być wyprawa na Islandię z naciskiem na tamtejsze oszałamiające surowym pięknem wulkaniczne krajobrazy, ale padło na Sycylię i wulkan Etna. Z prostej przyczyny: obecna pięciodniowa, przedzielona dwoma testami kwarantanna na Islandii była dla mnie nie do przyjęcia. A Etna jest zdecydowanie najciekawszym włoskim wulkanem: zarówno wspinaczkowo, jak i krajobrazowo. Ogromne pola lawowe, setki kraterów, lawowe kaniony, różnorodne strefy roślinności. Etna to także wulkan, który znany i opiewany był już w starożytności. Mitologia rzymska umiejscawiała w czeluściach Etny kuźnię boga Wulkana (greckiego Hefajstosa). Pod Etną znajdował się mroczny Tartar, miejsce cierpień najgorszych przestępców gorliwie rządzone przez Radamantysa. We wnętrzu Etny Zeus uwięził olbrzyma o głowie węża Tyfona (grecki Enceladus). Próbując się uwolnić tytan wywoływał trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanu. O Etnie rozpisywali się Wergiliusz (w "Eneidzie" utrwalił zaobserwowaną erupcję), Seneka, Pindar, Tukitydes i Pitagoras.

Etna jest wulkanem szczególnym. To obok Stromboli najaktywniejszy wulkan europejski i ze względu na częstotliwość erupcji przypuszczalnie jeden z najaktywniejszych wulkanów na Ziemi. Erupcje Etny są udokumentowane historycznie już od czasów antycznych. Znacząca aktywność wulkanu ma miejsce niemal każdego roku. Etna posiada cztery centralne aktywne kratery na wierzchołku oraz ponad 350 kraterów i otworów erupcyjnych na zboczach, z których pokaźna większość wybuchła w czasach historycznych tylko raz. Formują one mniejsze stożki, miniaturowe wulkany na stokach wulkanu-matki. Wulkanologów zachwyca różnorodność erupcyjna Etny: erupcje centralne, boczne, szczelinowe, trwające latami wylewy lawy, eksplozje freatyczne na skutek interakcji wody z magmą, długotrwała emisja popiołu formująca malownicze chmury erupcyjne.

Jedną z najbardziej niszczycielskich erupcji Etny była erupcja pliniańska w roku 122 p.n.e, która doprowadziła do dewastacji Katanii, miasta założonego przez Greków 600 lat wcześniej. Na wiele dni zapadła ciemność, gwałtowny opad tefry przyczynił się do zawalania dachów. Aby doprowadzić do efektywnej rekonstrukcji miasta władze rzymskie zwolniły mieszkańców Katanii od płacenia podatków na okres 10 lat. Jednak najsłynniejszą erupcją Etny był wybuch wulkanu 11 marca 1669 roku. Miał on miejsce z południowego zbocza i uformował dwuszczytowy stożek Monte Rossi - na zboczu otworzyła się szczelina, z której zaczęła wypływać lawa. W ciągu kilku dni zniszczyła 10 wiosek i dotarła do wybrzeża Morza Jońskiego. 15 kwietnia wylew lawy zaczął zagrażać Katanii. By go powstrzymać mężczyzna imieniem Pappalardo zebrał grupę 50 śmiałków z Katanii, po czym wspólnie wykopali korytarz, który zmienił kierunek lawowego potoku. Lecz kiedy liczniejsi mieszkańcy wioski Paterno dostrzegli, iż lawa płynie w ich kierunku przepędzili dzielnych Katańczyków nie pozwalając im dokończyć pracy. Ich wysiłek nie zakończył się sukcesem, ale był pierwszą historyczną próbą inżynieryjnego powstrzymania płynącej lawy. Niestety Katania uległa częściowemu zniszczeniu.

Niektóre z erupcji bocznych Etny były długotrwałe: erupcja sycylijskiego wulkanu w latach 1991-1993 roku trwała 473 dni, natomiast ta w latach 2008-2009 zakończyła się po 417 dniach bezustannej produkcji lawy. Nie tak znowu czasowo odległe paroksyzmy erupcyjne Etny z Nowego Południowo-Wschodniego Krateru trwały w przedziale czasowym od kilku godzin do jednej doby. Przyciągają uwagę naukowców, turystów i mediów, choć co jakiś czas ze względów bezpieczeństwa zamykane jest lotnisko Katania-Fontanarossa. Dość powiedzieć, że materiał filmowy z erupcji Etny w latach 2002-2003 posłużył reżyserowi George'owi Lucasowi do integracji z niegościnnym krajobrazem wulkanicznym planety Mustafar w "Gwiezdnych Wojnach Części III: Zemście Sithów" (2005). Co ciekawe, Etna w trakcie erupcji w 2000 roku wyprodukowała tzw. pierścienie dymne (gazowe, parowe) kojarzące się z 'kółkami' puszczanymi przez palaczy. Owo unikalne zjawisko zostało potem zaobserwowane w trakcie szeroko opisywanej erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull w kwietniu 2010 roku.

Celem podstawowym naszej krótkiej, acz intensywnej wyprawy było dostanie się od strony północnej (Rifugio Citelli, Piano Provenzana) na aktywne kratery Etny, przynajmniej na dwa (Voragine, Bocca Nuova). To działanie nielegalne, uchodzące za 'niebezpieczne', za które grozi kara 500 euro. Dostęp do partii szczytowych Etny jest ściśle reglamentowany, nie wolno także latać dronem, co jednak było łatwe do obejścia. Dlaczego? Aby zapewnić stały dochód lokalnym przewodnikom, którzy wprowadzą chętnych od strony Rifugio Sapienza na skraj Bocca Nuova (na 15-30 minut) za sowitą opłatę. Kratery centralne wskutek zamglenia i szybkich niekorzystnych zmian pogody zostawiamy sobie na przyszłość. W tej materii nie odpuszczę, muszę tam wejść w przyszłości i tyle. I to od strony północnej, mniej turystycznej, bardziej pierwotnej, dzikiej. Szlaki od Citelli i Provenzana dzięki wielogodzinnym trekkingom mamy już opracowane. Jedyne czego potrzeba to dobrej i w miarę bezwietrznej pogody. W ciągu trzech dni działań na Etnie zrobiliśmy 50 km trekkingu i wspinaczki na zboczach tego masywnego i pięknego wulkanu. Jaskinie lawowe, boczne kratery, ekscentryczne skręcone lasy, mgliste lawowe pustynie, jęzory lawy i pola lawowe z licznych erupcji Etny na przestrzeni wieków. Wypad bardzo udany, intensywny, po którym wspomnienia zostaną na lata. Powtórzę go bardzo chętnie w przyszłości, gdy już podróżowanie stanie się mniej problematyczne i przystępniejsze. Ale warto było, gdyż takie mini-wyprawy to kopalnie wspomnień, a sama wędrówka po surowych górsko-wulkanicznych krajobrazach uczy uważności, pokory, wyostrza zmysły, pozwala się cieszyć bogactwem przyrody i zaznać adrenaliny.

Wśród odwiedzonych miejsc m.in. nieczynne obserwatorium wulkanologiczne Pizzi Deneri znajdujące się na wysokości 2789 metrów, grota lawowa Grotto, liczne kratery od strony Piano Provenzana, w tym jeden emitujący parę, zamglona Valle del Bove, kratery boczne Monte Frumento delle Concazze, kompleks kraterów Monte Sartorius, wylewy lawy, które zniszczyły miasteczko Mascali w 1928 roku oraz kilka atrakcji niewulkanicznych, m.in. słynne drzewo  Castagno dei Cento Cavalli w miejscowości  Sant'Alfio (prowincja Katania), wiekowy kasztan w wieku około 3000-4000 lat.

Przy okazji jeśli chcecie mieć doskonały nocleg po północnej stronie Etny to serdecznie polecam Cirasallaetna w Sant'Alfio. Mega serdeczni gospodarze (Laura i Guiseppe), u których zaznacie pięknej gościny oraz przepyszne jedzenie. Ogromne podziękowania dla moich towarzyszy Tomasza Lepicha, z którym wielokrotnie współpracowałem przy blogu (dzięki Tomasz za wszystkie wspaniałe zdjęcia z ręki i z drona oraz starannie wyszukane informacje) i Mateusza Kawy (czekam na nagrania erupcji Etny z drona).

Co mi się ogromnie podoba w wyprawach na wulkany to rozległe, niekiedy wręcz przeogromne surowe, szerokie i otwarte przestrzenie. Etna jest wielkim wulkanem, który tak naprawdę można eksplorować tygodniami. Może wyjdzie ze mnie skrajny introwertyk, ale przebywanie we mgle i w ciszy na bezludnym, sypkim, grząskim i niekiedy pełnym nagłych zagrożeń terenie wulkanicznym, wędrówka wśród pól lawy, bomb wulkanicznych i wydm żużlu z rzadką roślinnością to jedne z najpiękniejszych chwil na Ziemi. Gdybym miał polecić coś idealnie opisującego muzycznie te ulotne momenty szczęścia to polecił bym dark ambient Northaunt (np. album "Horizons" z 2007 roku) albo ten kawałek moich ulubieńców z Lycia:

https://www.youtube.com/watch?v=nVc26G7CKjU 
 
I jeszcze ciekawostka: Etna prawdopodobnie wywodzi się z języka fenickiego 'attuna' - 'palenisko', choć podawane jest także greckie słowo 'aitho' - 'płonę'. Zwyczajowo Etna to także matka bądź ojciec, których można przebłagać w trakcie gniewu (erupcji). Gdy lawa z wulkanu dociera do miasteczka czy domu mieszkańcy przed salwowaniem się ucieczką/ewakuacją pozostawiają na stole butelkę dobrego wina licząc na cud. Uroczy zwyczaj. Z Etną nie wiążą się tak złowieszcze mity jak np. z islandzkim wulkanem Hekla (średniowieczne Wrota Piekieł i miejsce spotkań sabatu czarownic z diabłem).

Zdjęcia dobrane mocno arbitralnie jako ilustracja tekstu. 6-10 września 2020, Etna, Sycylia od strony północnej, Sant Alfio, Rifugio Citelli, Piano Provenzana.
 
EDIT:  To jest prawdopodobnie astrobiologiczna wiadomość roku - odkrycie fosfiny (fosforowodoru) w atmosferze siostrzanej planety Ziemi, czyli dusznej i gorącej Wenus. Skrajnie toksyczny, śmierdzący i szkodliwy dla organizmów tlenowych fosforowodór wytwarzają bakterie beztlenowe. Zatem to znacznik (biomarker) obecności życia. Co ciekawe, życie biologiczne mogło istnieć na Wenus przed setkami milionów lat choćby w oceanach. Planetę mogły pozbawić warunków do życia erupcje wenusjańskich wulkanów pompując do atmosfery Wenus ogromne ilości cieplarnianego CO2.
 

czwartek, 3 września 2020

Pionierska fotografia Antarktydy Herberta Pontinga i zapowiedź nowej wyprawy

Jeśli chodzi o heroiczny okres eksploracji lodowatego kontynentu Antarktydy to nie ma chyba lepszych fotografii niż te zrobione w latach 1910-13 przez fotografa ekspedycji Herberta Pontinga. Pamiętam jak natrafiłem na jego niezwykłe i klimatyczne zdjęcia wulkanu Erebus znajdującego się na wyspie Rossa. Ponting był fotografem tragicznej ekspedycji Terra Nova (nazwa statku ekspedycji) Roberta Falcona Scotta, który rywalizował z Roaldem Amundsenem o palmę pierwszeństwa w zdobyciu bieguna południowego. Scott wraz z kompanami dotarli na biegun 17 stycznia 1912 roku, ale team norweski z Amundsenem na czele ich ubiegł docierając tam 34 dni wcześniej. W trakcie powrotu wszyscy członkowie ekspedycji Terra Nova na biegun południowy zamarzli.

Mimo śmierci Robrta Falcona Scotta i jego ludzi ekspedycja Terra Nova zapisała się w historii nauki pod kątem wielu odkryć zoologicznych, botanicznych, glacjologicznych, geologicznych i meteorologicznych. Ale wróćmy do zdjęć Herberta Pontinga. Przez 14 miesięcy Herbert fotografował członków ekspedycji Terra Nova w Cape Evans, gdzie istniał zimowy obóz. Fotograf posiadał tam niewielką ciemnię, kręcił też krótkie filmy za pomocą kinematografu. Jego narracyjna fotografia stała się swoistym memoriałem tragicznie zakończonej wyprawy Scotta na biegun południowy.

A słynny pies zaprzęgowy rasy husky słuchający gramofonu w 1911 roku zwał się Chris. :-)

W trakcie wcześniejszej podróży po Japonii Ponting miał okazję fotografować wulkany Fudżi, Aso oraz erupcję wulkanu Asama.

Wieści ode mnie. 6 września wraz ze znajomym ruszamy na wulkan Etna. Przewidujemy trzy pełne dni na działania w obrębie słynnego sycylijskiego wulkanu. Pewne cele są już ustalone i mam nadzieję, że uda się je zrealizować - jednym z nich jest próba dotarcia na kratery centralne Etny. Na Etnie byłem już dwa razy, Tomasz też. Ale z racji tego, że możliwość podróżowania po świecie dzięki pandemii jest obecnie skrajnie ograniczona (lockdowny i obostrzenia sanitarne robią swoje) i nieco ryzykowna sycylijski wulkan pozostał sensowną alternatywą. Przykładowo planowany na ten rok wypad na Islandię już musiałem przełożyć na rok następny. Zresztą i tak połączenia z Polski do Reykjaviku są kasowane. Trzymajcie kciuki za wyprawę. Obiecuję sporo zdjęć i trochę materiałów filmowych, ale to na fanpejdżu i moim prywatnym profilu. Będziemy działać od północnej strony wulkanu.

Umiarkowane emisje popiołu mają miejsce z wulkanu Copahue (Argentyna/Chile). Także japoński wulkan Suwanosejima regularnie emituje popiół na wysokość 1.8 km. Aktywny wylew lawy schodzi północnym zboczem wulkanu Nevado de Chillan (Chile) - aktywność eksplozywno-efuzywna w toku. Trzeci wylew lawy pojawił się na północnym zboczu wulkanu Pacaya w Gwatemali - długość 300 metrów. Pozostałe dwa: 350 i 650 metrów. Ustał natomiast wylew lawy z wulkanu Fuego schodzący w kierunku kanionu (barranca) Ceniza. 

Jeśli chcielibyście wesprzeć finansowo moją pasję to zapraszam na mój profil Patronite, który założyłem w lutym 2020. Zawsze to dodatkowy kop motywacyjny, by nadal pisać i dzielić się wiedzą. Dzięki że śledzicie temat wulkanów. Dziękuję wszystkim, w tym oczywiście moim przeszłym, dotychczasowym i przyszłym Patronom.

https://patronite.pl/wulkanyswiata


piątek, 28 sierpnia 2020

Erupcja wulkanu Krakatau w malarstwie plus kilka faktów

27 sierpnia 2020 roku minęła kolejna już rocznica paroksyzmu erupcyjnego wulkanu Krakatau (Cieśnina Sundajska, Indonezja). Nie będę tutaj się szeroko rozpisywał o tej erupcji, gdyż to historia dobrze znana i opisywana tysiące razy. Najważniejsze fakty o erupcji Krakatau w 1883 roku są następujące:

1) pierwsze przejawy aktywności erupcyjnej Krakatau zaobserwowano w maju 1883 roku. Wyspa składała się wówczas z trzech stożków Perbuatan (najbardziej wysunięty na północ, najniższy i najaktywniejszy), Danan (stożek znajdujący się po środku) i Rakata formujący południowy kraniec wyspy. Krakatau wraz z pobliskimi wyspami Lang i Verlaten stanowiły pozostałość poprzedniej potężnej erupcji wulkanicznej formującej kalderę.

2) 27 maja 1883 roku fotograf ze statku "General Governor Loudon" sfotografował stożek Perbuatan (Perboewatan) w trakcie erupcji. To jedyne zdjęcia z erupcji Krakatau, o których wiem, że istnieją. A naprawdę ich szukałem. Co ciekawe, jest mowa o tym, że grupa turystów z owego statku wspięła się na stożek Perboewatan opisywany jako 'niskie wzgórze z płaskim wierzchołkiem'. Inne statki i wyczarterowane łodzie także przepływały przez cieśninę Sunda.

3) 26 sierpnia o godzinie 12.53 eksplozja stożka Perboewatan wygenerowała obłok erupcyjny o wysokości 24 km (inne źródła mówią o kolumnie erupcyjnej o wysokości 36 km). Być może komin wulkaniczny stożka został zatkany i w wyniku eksplozji ciśnienie w komorze magmowej zostało gwałtownie uwolnione.

4) 27 sierpnia 1883 roku dochodzi do czterech potężnych eksplozji, w wyniku których stożki Perbuatan i Danan zapadają się do morza, a stożek Rakata zostaje częściowo zniszczony. Potężna erupcja freatomagmowa obejmująca interakcję świeżej magmy z wodą wygenerowała spływy piroklastyczne. Powstałe wskutek kolapsu wulkanu fale tsunami o wysokości sięgającej 30 metrów dotarły do wybrzeża Jawy i Sumatry niszcząc 165 nadmorskich wiosek, uszkadzając 132 i zabijając 32 000 ludzi. Dzieła zniszczenia dopełniły spływy piroklastyczne, które zabiły około 4400 ludzi.

5) Huk eksplozji Krakatau był słyszany w Perth (Australia, 4500 km od Krakatau) i na wyspie Rodrigues (Ocean Indyjski, odległość 4653 km od wulkanu). Wybuch indonezyjskiego wulkanu miał siłę 6 w skali VEI i był przynajmniej 10 razy silniejszy od słynnej erupcji Mount Saint Helens w 1980 roku. Wytworzył ogromne tratwy pumeksu - jedna z nich we wrześniu 1884 roku dotarła aż do Durbanu w RPA, a także dwie okresowe wyspy Steers i Calmejer, które później zostały zerodowane przez morze. Pył wulkaniczny z erupcji Krakatau znalazł się w stratosferze i w ciągu dwóch tygodni okrążył świat. W okolicy wulkanu przez przynajmniej trzy dni panowała atramentowa ciemność. Barografy wokół globu zarejestrowały fale uderzeniowe w atmosferze okrążające ziemię przynajmniej siedem razy. Dwie trzecie wyspy Krakatau przestało istnieć.

Warto jeszcze dodać, że trzecia eksplozja wulkanu Krakatau 27 sierpnia o godzinie 10.02 była niesłychanie głośna - 172 decybeli w odległości 160 km od źródła. Niewiarygodnie głośny hałas - około 130 decybeli to granica ludzkiej wytrzymałości. Brytyjski statek "Norham Castle" przepływał w odległości 64 km od Krakatau. Kapitan napisał w dzienniku pokładowym: "Tak silna to była eksplozja, że uszkodziła bębenki uszne połowy mojej załogi. Moje ostatnie myśli krążą wokół żony. Jestem przekonany o nadejściu Dnia Sądu Ostatecznego."

6) Za sprawą emisji aerozoli siarkowych do stratosfery w Europie pojawiły się krwistoczerwone zachody słońca, jakby nie z tego świata. Inspirujące licznych malarzy, w tym Edwarda Muncha i Williama Ascrofta. Munch o kulisach powstania "Krzyku" (1893) - przepiękny, wyrazisty opis po angielsku, nawet nie chcę podejmować się jego tłumaczenia: 

"I was walking along the road with two friends — then the sun set — all at once the sky became blood red — and I felt overcome with melancholy. I stood still and leaned against the railing, dead tired — clouds like blood and tongues of fire hung above the blue-black fjord and the city. My friends went on, and I stood alone, trembling with anxiety. I felt a great, unending scream piercing through nature."

7) W 1927 roku narodził się wulkan Anak Krakatau - przez wiele lat stożek rósł w trakcie aktywności erupcyjnej po to, by 22 grudnia 2018 roku wskutek gwałtownej erupcji częściowo zapaść się do morza. Powstałe wówczas niszczycielskie tsunami spowodowało liczne zniszczenia w okolicy wulkanu i zabiło ponad 200 ludzi. Jak widać historia lubi się powtarzać.

Tyle o Krakatau. Akurat we wczorajszą rocznicę erupcji indonezyjskiego wulkanu doszło do spektakularnej erupcji wulkanu błotnego na Jawie. Wybuchł wulkan błotny Kesongo, o którym lokalni mieszkańcy mówią, że uaktywnia się w porze deszczowej. Średnica krateru to aż 1.2 km. W pobliżu Kesongo znajduje się mniejszy wulkan błotny Anak Kesongo. Miejsce rzadko odwiedzane przez turystów, ale na pewno ciekawe. Według zdobytych informacji 4 osoby musiały zostać przewiezione do szpitala wskutek zatrucia gazami, zginęło też kilka zwierząt hodowlanych.

Z wulkanu Sangay w Ekwadorze schodzą w ostatnich dniach liczne spływy piroklastyczne i mają miejsce emisje popiołu. 

Jeśli chcecie się dowiedzieć czegokolwiek o wulkanach, przeprowadzić ze mną wywiad albo podzielić ze mną wrażeniami z wypraw wulkanicznych to piszcie na ten adres: krawczykbart@yahoo.com 

Jeśli chcielibyście wesprzeć finansowo moją pasję to zapraszam na mój profil Patronite, który założyłem w lutym 2020. Zawsze to dodatkowy kop motywacyjny, by nadal pisać i dzielić się wiedzą. Dzięki że śledzicie temat wulkanów. Dziękuję wszystkim, w tym oczywiście moim Patronom.

https://patronite.pl/wulkanyswiata

piątek, 21 sierpnia 2020

Nowe jeziora kraterowe w kraterach wulkanów Mutnowski i Raikoke

W latach 2018-19 pojawiły się dwa nowe jeziora kraterowe: w kraterach wulkanów Mutnowski (Kamczatka, Rosja) i Raikoke (Kuryle, Rosja). Nowe jezioro kraterowe wulkanu Mutnovsky po raz pierwszy dostrzeżono na zdjęciu Laurenta Tavignona z 24 marca 2018 roku. Znajdowało się na dnie eksplozywnego krateru powstałego w trakcie eksplozji wulkanu w 2013 roku. Miało turkusową barwę, a na jego południowym brzegu aktywna była duża fumarola. Początkowa powierzchnia jeziora 1800 metrów kwadratowych, z czasem (do września 2018 roku) zaczęła stopniowo maleć, by we wrześniu 2019 roku wynieść 800 metrów kwadratowych. Jezioro powstało zapewne wskutek intensywnego topienia warstw śniegu i lodu przez aktywną fumarolę.

21 czerwca 2019 roku o godzinie 18.05 czasu UTC rozpoczęła się potężna erupcja kurylskiego wulkanu Raikoke. Seria eksplozji wygenerowała kolumnę erupcyjną o wysokości 10-13 km, która przemieszczała się w kierunku północno-wschodnim od wulkanu. Paroksyzm erupcyjny Raikoke trwał przez 15 godzin. W wyniku erupcji wyspa została pokryta grubą warstwą materiałów piroklastycznych, a jej linia brzegowa uległa zmianom. Powierzchnia wyspy uległa powiększeniu z 5.5 km kwadratowych do 6.3 km kwadratowych, na co wskazują dane satelitarne. Powiększeniu uległ także krater Raikoke, w którym w lipcu 2019 roku wulkanolodzy zajmujący się teledetekcją dostrzegli wśród obłoków pary nowo uformowane jezioro kraterowe znajdujące się na głębokości 120-150 metrów i prawdopodobnie wypełnione przez morską wodę, która dostała się do krateru przez szczeliny w strukturze Raikoke. Najnowszej wyprawie badawczej wulkanologów z Kamczatki (sierpień 2020 roku) nie udało się jednak jego dostrzec, choć wspięli się na wulkan. Przeszkodziła im gęsta mgła, jakże charakterystyczna dla Kuryli. Widoczność na krawędzi krateru wulkanu była zerowa. Jak widać na zdjęciach badaczki Eleny Kalachevej na wyspę i w jej okolice powróciły morskie ssaki i ptaki. Mgła jednak spowiła Raikoke gęstym całunem.

Co za piękny wulkan. :-)

Na ostatnim zdjęciu Tomasza Lepicha z lipca 2019 roku wulkan Raikoke przy przyzwoitej widoczności. Także na zdjęciach Tomasza fumarole kamczackiego wulkanu Mutnowski i owo niewielkie, ale nowo uformowane jezioro kraterowe.

Choć Kuryle są moim podróżniczym marzeniem to dostanie się na ten archipelag jest problematyczne. Wymagane jest pozwolenie - nawet dla obywateli Rosji. 

EDIT: Dzień po tym wpisie dowiedziałem się o jeszcze jednym odkrytym satelitarnie jeziorze kraterowym - w kraterze Minamidake B wulkanu Sakurajima (Kiusiu, Japonia). 

środa, 19 sierpnia 2020

Chư Đăng Ya - śliczny wygasły stożek w zachodnim Wietnamie

Wygasły stożek wulkaniczny Chư Đăng Ya znajduje się w dystrykcie Chu Pah, 30 km na północny wschód od centrum miasta Pleiku, zachód Wietnamu. Posiada dobrze zachowany kolisty krater i pokryty jest malowniczymi polami uprawnymi słodkich ziemniaków, dyń, kukurydzy i rzędami pięknych dzikich kwiatów canna. Nieaktywny od milionów lat stożek mierzy 982 metry wysokości. Szczególnie pięknie wygląda w kwietniu i maju, gdy roślinność bujnie kwitnie. Warto spędzić tam kilka dni na szlaku Thong Road - Bien Ho Tea Garden - Chu Dang Ya Volcano.

 https://vnexplorer.net/chu-dang-ya-volcano-wildly-beautiful-between-seasons-a202031233.html

Zdj. Nguyen Ngoc Hoa (Hoa Carol)

Umiarkowane emisje popiołu z wulkanu Sinabung mają miejsce codziennie. Obłoki popiołu nad sumatrzańskim wulkanem sięgają wysokości 1-2 km. 14 sierpnia ze zbocza wulkanu zszedł mały spływ piroklastyczny. 

W dniu dzisiejszym o godzinie 18.23 czasu WiB pionowa kolumna erupcyjna nad wulkanem Sinabung sięgnęła wysokości 4 km ponad krater.


16 sierpnia 2020 roku pasażerowi samolotu udało się sfotografować erupcję wulkanu Nishinoshima (Japonia, Ogasawara). Na zdjęciach z 14 sierpnia 2020 roku widać że krater aktywnego stożka piroklastycznego poszerzył się.

Jeśli chcielibyście wesprzeć finansowo moją pasję to zapraszam na mój profil Patronite, który założyłem w lutym 2020. Zawsze to dodatkowy kop motywacyjny, by nadal pisać i dzielić się wiedzą. Dzięki że śledzicie temat wulkanów. Dziękuję wszystkim, w tym oczywiście moim Patronom.

https://patronite.pl/wulkanyswiata