White Island to jeden z moich ulubionych wulkanów. Jego pokaźnej wielkości zdjęcie wisi zresztą na ścianie mojego pokoju. Ten czynny wulkan posiada niezwykłe jezioro kraterowe o zielonkawej barwie nadanej mu przez siarkę i bytujące w nim mikroorganizmy ekstremofilne. Woda tego jeziora jest ekstremalnie kwasowa z pH około 1 i temperaturą 55 stopni C. Na White Island można napotkać następujące ekstremofile: algi Cyanidium, alpha- i beta- proteobakterie, bakterie siarkowe oraz gram-dodatnie bakterie Firmicutes.
https://www.researchgate.net/publication/11078780_Microbial_community_in_acidic_hydrothermal_waters_of_volcanically_active_White_Island_New_Zealand
Na wyspę wulkaniczną White Island miał okazję dotrzeć Tomasz spełniając tym samym jedno ze swoich wulkanicznych marzeń. Jak zwykle oddaję mu głos:
"Od dawna moim marzeniem była odwiedzenie White Island w NZ. Kiedy nie udało się grudniu wiedziałem że muszę tutaj wrócić. White Island (Whakaari) – leży 49 km na północ od miasta Whatakane w zatoce Bay of Plenty w NZ. Jest właściwie wierzchołkiem podwodnego andezytowego stratowulkanu liczącego 150 000-200 000 lat. Wulkan leży w tzw. paśmie Taupo Volcanic Zone. Cały wulkan ma 716 m n.p.m. z czego tylko 321 (inne źródła mówią o 347 m n.p.m.) m. jest widoczne właśnie jako wyspa. To najaktywniejszy czynny wulkan tego kraju. Stanowi prywatną własność - trzeba mieć pozwolenie na lądowanie i krótki pobyt na Whakaari.
Wyspa została odkryta przez Jamesa Cooka 31 października 1769 roku, a pierwsza mapa wyspy została wykonana w 1886 roku. Wyspa została zakupiona za 2 beczki rumu przez przedsiębiorcę Philipa Tapsella, przechodziła później często z rąk do rąk, ostatecznie została wystawiona na przetarg publiczny i kupiona przez George Raymona Buttle, następnie w 1957 roku przeszła w ręce jego syna Johna Buttle. W 1966 roku właścicielem stał się Gwen Buckland Butlle i wyspa stała się jedyną na świecie prywatną aktywną wulkanicznie wyspą na świecie oraz prywatnym rezerwatem przyrody.
Ponieważ stanowi nie lada atrakcję turystyczną wszystkimi formalnościami zajmują się ściśle wyznaczone agencje turystyczne. Samego turystę nie interesuje nic, tylko musi zapłacić. Możliwości są dwie – albo można dotrzeć na nią drogą morską, lecz mamy tylko jedną firmę, która ma pozwolenie na przypłynięcie na tę wyspę (często niestety są odwoływane są rejsy). Inna opcja to droga powietrzna (czym zajmują się dosłownie 2-3 firmy) znacznie droższa, ale też i pewniejsza.
Wyspa ma wymiary 2.4 na 2 km. Na południowy zachód od niej znajdują się 2 pozostałości skalne Club Rocks i Volkner Rocks. Od 1967 roku jest ściśle monitorowana – sejsmograf znajduje się na południowym krańcu wyspy. Od strony zewnętrznej krateru występują wegetacje roślinne, jednak w środku wyspy krajobraz jest iście księżycowy. Ok 1-2 godzinny pobyt z przewodnikiem na tej wyspie robi niesamowite wrażenie – szkoda że tak krótko i szkoda że nie można wejść np. na krawędź krateru.
Możliwe turystycznie są tylko loty wokół wyspy – niestety nie ma możliwości lotu nad wyspą, czego bardzo żałuję, nie ma też możliwości, przynajmniej oficjalnie, używania drona (ze względu na częste loty helikopterów dla których istnieje prowizoryczne lądowisko zlokalizowane w części południowej wyspy). Standardowy spacer po wyspie obejmuje krótką trasę na punkt widokowy oraz podejście do jeziora. Następnie udaje się drogą laharu, który zszedł w 1914 roku zabijając 10 osób - górników pracujących przy wydobyciu siarki, na końcu wizyta w okolicach Crater Bay oraz ruin fabryki. Możliwe jest nurkowanie oraz snorkelling wokół wyspy oraz obserwowanie fauny, głównie kolonii głuptaków – jednak nie każdy rejs lub lot obejmuje takowe atrakcje.
Wyspa ma bogatą historię z incydentem samobójczym, ale najbardziej znana jest smutna historia śmierci 10 górników 14 września 1914 roku po tym jak zapadła się cała południowo-zachodnia krawędź krateru i zszedł lahar. Ocalał wtedy jedynie kot nazwany później Peter the Great. Ostatecznie fabryka wydobycia siarki została definitywnie zamknięta w 1933 roku. Wyspa stale emituje gazy i pyły wulkaniczne. Gazy te składają się głównie z pary wodnej, dwutlenku węgla, dwutlenku siarki, zawierają również niewielkie ilości chloru i fluoru.
Ostatnia duża erupcja zdarzyła się w w marcu 2000 roku, a od 2012 roku obserwuje się wzmożenie aktywności wulkanu."
Na zdjęciach Tomasza wykonanych z lotu ptaka widoczne są dodatkowo jezioro kraterowe wulkanu Ruapehu oraz inna wyspa wulkaniczna Whale Island na którą jednak wstępu nie ma. Zdjęcia pozostałości fabryki siarki w następnej kolejności.
Zdj. Tomasz Lepich, 19 II 2019, mapka wyspy: Peter and Jonny Tait White Island.
https://www.topomap.co.nz/NZTopoMap/nz4273/Whakaari%2FWhite-Island/?fbclid=IwAR2YXvR3M57W4FKc_-Y3B0VVQgDEPTsPuc9suIkG93NUFJKHYv1HZdJ4-QM
Blog poświęcony wspaniałym wulkanom, ich erupcjom, wyprawom na nie oraz geomorfologii. Popularyzujący wulkanologię i podróżniczy. Zapraszam do ewentualnej współpracy media, osoby prywatne, ewentualnych sponsorów czy marki, których mógłbym zostać ambasadorem. Kontakt do mnie: krawczykbart(at)yahoo.com
niedziela, 3 marca 2019
wtorek, 26 lutego 2019
Luty 2019: Czynne wulkany Mount Curry i Mount Michael
Docierają do mnie powoli zdjęcia wulkanów archipelagu Sandwich Południowy, w tym Mount Curry/ Mount Asphyxia na wyspie Zavodovski i Mount Michael na wyspie Saunders. Z krateru Mount Curry unosi się obłok pary, a zbocze Mount Michael pokryte jest świeżym popiołem co może świadczyć o niedawnej aktywności wulkanicznej. Często wykrywam za pośrednictwem teledetekcji anomalię termiczną w kraterze Mount Michael, co może świadczyć o obecności jeziora lawy do którego nikt nigdy nie dotarł. Współpraca z naukowcami z Cefas rozwija się. Zdj. Dr Marta Soeffker, Chris Darby, Discovery 99 Expedition. Daty 24-27.02.2019.
EDIT: Otrzymałem dzisiaj od biologa Chrisa Darby trzy kolejne zdjęcia wulkanu Mount Michael zrobione z bliższej odległości. Dobrze widać na nich opad popiołu w kierunku północ północny wschód, zdjęcia zrobione z punktu widzenia w kierunku południowym.
EDIT 2: Tym razem zdjęcia od Dr Marty Soeffker. Wschód Słońca nad Wyspą Saunders i tamtejszym wulkanem Mount Michael. Opad popiołu na stronie wulkanu widoczny z bliska. Do tego góra lodowa obsypana popiołem wulkanicznym!
Właśnie (wieczorem 28 lutego 2019 roku) napisał do mnie biolog Chris Darby i poinformował że wulkan Mount Michael był dzisiejszego ranka bardzo aktywny. Naukowiec widział obłoki pary z pokładu jednostki badawczej z odległości 40 km. Zdjęcia z wyspy Montagu wyśle mi później. Wiecie co jest fajne? Przebywam w Polsce gdzieś pod Poznaniem, o zobaczeniu tych sub-antarktycznych wulkanów Sandwichu Południowego mogę tylko pomarzyć, ale jednak w ramach rygoru zdobywania i popularyzacji nowej wiedzy po prostu rozmawiam z ekipą naukowców aktualnie prowadzących badania wokół Sandwichu Południowego. Co istotne to za moją namową wyprawa biologiczna nabrała też charakteru wulkanologicznego. Bo te mało zbadane i sporadycznie fotografowane wulkany zasługują na obserwacje wizualne i liczne zdjęcia.
EDIT 3: I kolejna wyspa zlodowaciałego archipelagu Sandwich Południowy - Montagu Island (Montague). Na pierwszym planie wulkan Mount Belinda (wypływ lawy w latach 2001-07), na drugim stożek Mount Oceanite. Wyspa przez wiele godzin pokryta była chmurami, ale w końcu się na chwilę wypogodziło i oto mamy jej zdjęcie (widok od strony wschodniej). Autor: Chris Darby.
Przypominam wcześniejszy wpis:
https://wulkanyswiata.blogspot.com/2018/07/o-erupcji-wulkanu-mount-belinda-w.html
EDIT 4: Kolejne cenne dla mnie zdjęcia od biologa Chrisa Darby. Tym razem archipelag Sandwich Południowy pokazuje swoje mroczne pochmurno-mgliste oblicze. Najpierw zachmurzona Bristol Island. Na tej wyspie w kwietniu 2016 roku lawa płynęła ze stożka Mount Sourabaya. Następnie widok na wyspę wulkaniczną Thule Island. To na Thule znajdują się pozostałości argentyńskiego posterunku militarnego Corbeta Urugway zlikwidowanego przez Brytyjczyków w 1982 roku. Drugie zdjęcie Thule Island zamieściła biolog Jess Gordon. Warto dodać że z krateru centralnego na Thule Island zaobserwowano w 1962 roku obłok pary. Na ostatniej fotografii Chrisa Darby'ego foki, mirungi (słonie morskie) oraz kolonia pingwinów cesarskich w kalderze wyspy Thule.
Słowo o ekspedycji badawczej Discovery 99, która jest częścią Blue Belt Programme. Ma ona na celu za pomocą głębokowodnych kamer i instrumentów pomiarowych zbadać bioróżnorodność szelfu kontynentalnego wokół Georgii Południowej i Sandwichu Południowego w lutym 2019 roku. W marcu/kwietniu 2019 roku rusza Discovery Expedition 100, która dotrze do wyspy wulkanicznej Tristan Da Cunha oraz Wyspy Świętej Heleny. Musiałem zatem napisać do naukowców biorących udział w Discovery Expedition 99, aby sfotografowali mi wulkany Sandwichu Południowego, gdyż wychodzę z założenia że warto dołożyć swoją własną cegiełkę do ogromu gromadzonej wiedzy. A że interesują mnie najbardziej surowe i niedostępne wulkany na Ziemi to już osobna sprawa.
https://marinedevelopments.blog.gov.uk/2019/02/05/discovery/
EDIT: Otrzymałem dzisiaj od biologa Chrisa Darby trzy kolejne zdjęcia wulkanu Mount Michael zrobione z bliższej odległości. Dobrze widać na nich opad popiołu w kierunku północ północny wschód, zdjęcia zrobione z punktu widzenia w kierunku południowym.
EDIT 2: Tym razem zdjęcia od Dr Marty Soeffker. Wschód Słońca nad Wyspą Saunders i tamtejszym wulkanem Mount Michael. Opad popiołu na stronie wulkanu widoczny z bliska. Do tego góra lodowa obsypana popiołem wulkanicznym!
Właśnie (wieczorem 28 lutego 2019 roku) napisał do mnie biolog Chris Darby i poinformował że wulkan Mount Michael był dzisiejszego ranka bardzo aktywny. Naukowiec widział obłoki pary z pokładu jednostki badawczej z odległości 40 km. Zdjęcia z wyspy Montagu wyśle mi później. Wiecie co jest fajne? Przebywam w Polsce gdzieś pod Poznaniem, o zobaczeniu tych sub-antarktycznych wulkanów Sandwichu Południowego mogę tylko pomarzyć, ale jednak w ramach rygoru zdobywania i popularyzacji nowej wiedzy po prostu rozmawiam z ekipą naukowców aktualnie prowadzących badania wokół Sandwichu Południowego. Co istotne to za moją namową wyprawa biologiczna nabrała też charakteru wulkanologicznego. Bo te mało zbadane i sporadycznie fotografowane wulkany zasługują na obserwacje wizualne i liczne zdjęcia.
EDIT 3: I kolejna wyspa zlodowaciałego archipelagu Sandwich Południowy - Montagu Island (Montague). Na pierwszym planie wulkan Mount Belinda (wypływ lawy w latach 2001-07), na drugim stożek Mount Oceanite. Wyspa przez wiele godzin pokryta była chmurami, ale w końcu się na chwilę wypogodziło i oto mamy jej zdjęcie (widok od strony wschodniej). Autor: Chris Darby.
Przypominam wcześniejszy wpis:
https://wulkanyswiata.blogspot.com/2018/07/o-erupcji-wulkanu-mount-belinda-w.html
EDIT 4: Kolejne cenne dla mnie zdjęcia od biologa Chrisa Darby. Tym razem archipelag Sandwich Południowy pokazuje swoje mroczne pochmurno-mgliste oblicze. Najpierw zachmurzona Bristol Island. Na tej wyspie w kwietniu 2016 roku lawa płynęła ze stożka Mount Sourabaya. Następnie widok na wyspę wulkaniczną Thule Island. To na Thule znajdują się pozostałości argentyńskiego posterunku militarnego Corbeta Urugway zlikwidowanego przez Brytyjczyków w 1982 roku. Drugie zdjęcie Thule Island zamieściła biolog Jess Gordon. Warto dodać że z krateru centralnego na Thule Island zaobserwowano w 1962 roku obłok pary. Na ostatniej fotografii Chrisa Darby'ego foki, mirungi (słonie morskie) oraz kolonia pingwinów cesarskich w kalderze wyspy Thule.
Słowo o ekspedycji badawczej Discovery 99, która jest częścią Blue Belt Programme. Ma ona na celu za pomocą głębokowodnych kamer i instrumentów pomiarowych zbadać bioróżnorodność szelfu kontynentalnego wokół Georgii Południowej i Sandwichu Południowego w lutym 2019 roku. W marcu/kwietniu 2019 roku rusza Discovery Expedition 100, która dotrze do wyspy wulkanicznej Tristan Da Cunha oraz Wyspy Świętej Heleny. Musiałem zatem napisać do naukowców biorących udział w Discovery Expedition 99, aby sfotografowali mi wulkany Sandwichu Południowego, gdyż wychodzę z założenia że warto dołożyć swoją własną cegiełkę do ogromu gromadzonej wiedzy. A że interesują mnie najbardziej surowe i niedostępne wulkany na Ziemi to już osobna sprawa.
https://marinedevelopments.blog.gov.uk/2019/02/05/discovery/
Czynne wulkany Australii: Mawson Peak i McDonald Islands
Dwa czynne australijskie wulkany Heard Island i McDonalds Islands są zlokalizowane 4000 km na południowy zachód od Perth na południowym Oceanie Indyjskim i 2000 km na północ od bazy australijskiej Davis na Antarktydzie. Zlodowaciały wulkan Mawson Peak (Big Ben) na Heard Island zazwyczaj przez 360 dni tonie we mgle. Mierzy 2745 metrów wysokości - jest zatem o przynajmniej 517 metrów wyższy niż Mount Kościuszko, który uchodzi za najwyższy szczyt Australii. Dlaczego przynajmniej? Ponieważ realna wysokość Mawson Peak nie jest znana, być może mierzy nawet 2813 metrów wysokości. Do wulkanicznej Heard Island można dopłynąć w ciągu siedmiu dni z Fremantle, ale wpierw trzeba uzyskać zezwolenie z Australian Antarctic Division. Zresztą wyspa jest surowa i nieprzystępna, szaleją na niej silne wiatry (ich przeciętna miesięczna prędkość dochodzi do 26-33 km/h, maksymalna zmierzona to ponad 180 km/h, co uniemożliwia badania za pomocą dronów czy helikopterów), a lodowce na niej obfitują w lodowe szczeliny, w które łatwo wpaść.
43 km na zachód od Heard Island znajduje się drugi wulkan - McDonalds Islands, który w 1992 roku obudził się z 75 000 letniej drzemki. Do silnej aktywności erupcyjnej doszło na McDonalds Islands w latach 1996-97. Wówczas główna wyspa podwoiła swoje rozmiary do 2.4 km kwadratowych. Do erupcji z Big Ben dochodzi co kilka miesięcy o czym świadczą anomalie termiczne rejestrowane przez satelity wskazujące na obecność wylewów lawy spływających po stronie stożka. Oba czynne wulkany być może formuje plama gorąca Kerguelen rozciągająca się na głębokość 2900 metrów.
Heard Island jest wyspą w 70% zlodowaciałą, posiadającą 12 głównych lodowców i kilka mniejszych. Są to płytkie i szybko płynące lodowce, które reagują bardzo szybko na antropogeniczne zmiany klimatu. Cofają się jak np. Brown Glacier o blisko 600 metrów tym samym formując laguny i plaże. Na wyspie żyją dwa endemiczne gatunki ptaków (np. kormoran), cztery gatunki pingwinów, kilka gatunków ptaków latających oraz foki. Nie ma na niej sztucznie introdukowanych gatunków.
Heard Island i McDonalds Islands to dwa niesamowite sub-antarktyczne wulkany. Często zerkam na ten pierwszy za pośrednictwem satelitów obserwacyjnych. Nie wykryłem w tym roku anomalii termicznej na Mawson Peak.
Korzystałem z tego artykułu:
https://www.abc.net.au/news/2019-01-25/heard-island-australias-mysterious-land-of-fire-and-ice/10713860
Cofanie się lodowców na Heard Island (info przydatne dla klimatologów i glacjologów):
https://blogs.agu.org/fromaglaciersperspective/2019/02/04/heard-island-retreat-of-glaciers-enables-lagoon-development/
Zdj. Matt Curnock
43 km na zachód od Heard Island znajduje się drugi wulkan - McDonalds Islands, który w 1992 roku obudził się z 75 000 letniej drzemki. Do silnej aktywności erupcyjnej doszło na McDonalds Islands w latach 1996-97. Wówczas główna wyspa podwoiła swoje rozmiary do 2.4 km kwadratowych. Do erupcji z Big Ben dochodzi co kilka miesięcy o czym świadczą anomalie termiczne rejestrowane przez satelity wskazujące na obecność wylewów lawy spływających po stronie stożka. Oba czynne wulkany być może formuje plama gorąca Kerguelen rozciągająca się na głębokość 2900 metrów.
Heard Island jest wyspą w 70% zlodowaciałą, posiadającą 12 głównych lodowców i kilka mniejszych. Są to płytkie i szybko płynące lodowce, które reagują bardzo szybko na antropogeniczne zmiany klimatu. Cofają się jak np. Brown Glacier o blisko 600 metrów tym samym formując laguny i plaże. Na wyspie żyją dwa endemiczne gatunki ptaków (np. kormoran), cztery gatunki pingwinów, kilka gatunków ptaków latających oraz foki. Nie ma na niej sztucznie introdukowanych gatunków.
Heard Island i McDonalds Islands to dwa niesamowite sub-antarktyczne wulkany. Często zerkam na ten pierwszy za pośrednictwem satelitów obserwacyjnych. Nie wykryłem w tym roku anomalii termicznej na Mawson Peak.
Korzystałem z tego artykułu:
https://www.abc.net.au/news/2019-01-25/heard-island-australias-mysterious-land-of-fire-and-ice/10713860
Cofanie się lodowców na Heard Island (info przydatne dla klimatologów i glacjologów):
https://blogs.agu.org/fromaglaciersperspective/2019/02/04/heard-island-retreat-of-glaciers-enables-lagoon-development/
Zdj. Matt Curnock
poniedziałek, 18 lutego 2019
Pierwsza erupcja wulkanu tarczowego Piton de la Fournaise w 2019 roku
Dzisiaj o godzinie 09.48 rano rozpoczęła się pierwsza erupcja szczelinowa wulkanu Piton de la Fournaise (Reunion) w 2019 roku. Aktywne szczeliny erupcyjne otworzyły się na dużej wysokości na północnej-północno wschodniej flance krateru Dolomieu (centralna część Enclos). Od dwóch dni trwał kryzys sejsmiczny związany z przemieszczaniem się magmy ku powierzchni, któremu towarzyszyły gwałtowna deformacja (inflacja) gruntu oraz wzrost emisji CO2. Na krótko przed wydostaniem się magmy na powierzchnię miał miejsce rój trzęsień ziemi. Zdjęcie wylewów lawy: rb/www.ipreunion.com
Pierwsze zdjęcia z tej erupcji w linku poniżej:
http://www.ipreunion.com/volcan/reportage/2019/02/18/piton-de-la-fournaise-nouvelle-crise-sismique-depuis-ce-matin-eruption-probable-dans-les-heures-qui-suivent,97978.html
Erupcja ustała po kilku godzinach, po czym 19 lutego nastąpiło jej wznowienie ze szczeliny erupcyjnej (widocznej w podczerwieni) na wysokości 1800 metrów na wschodniej stronie Dolomieu. Pierwszy wylew lawy przecina krater Madore i zatrzymuje się u podnóża krateru Guyana formując małe jezioro lawy. Drugi o długości 1600 metrów dociera do części Grand-Brûlé - w styczniu 2019 roku szalały tam pożary. 22 lutego lawa dociera do struktur topograficznych zwanych Grandes Pentes (Wielkie Zbocza).
Dzisiaj o godzinie 14.02 lokalnego czasu doszło do krótkiej (trwającej 148 sekund) erupcji wulkanu Anak Krakatau, Indonezja. Obłok erupcyjny sięgnął oszacowanej wysokości 610 metrów.
Z wulkanu Merapi (Jawa, Indonezja) co pewien czas schodzą rozżarzone lawiny (spływy piroklastyczne) - na maksymalną odległość do 1 km w kierunku rzeki Gendol.
W kraterze meksykańskiego wulkanu Popocatépetl uformowała się nowa kopuła lawowa o średnicy 200 metrów.
19 lutego o godzinie 06.00 lokalnego czasu rozpoczęły się umiarkowane emisje popiołu z wulkanu Bromo (Jawa, Indonezja).
18 lutego kamczacki wulkan Karymski wygenerował obłok popiołu o wysokości 2.5-3 km.
Pierwsze zdjęcia z tej erupcji w linku poniżej:
http://www.ipreunion.com/volcan/reportage/2019/02/18/piton-de-la-fournaise-nouvelle-crise-sismique-depuis-ce-matin-eruption-probable-dans-les-heures-qui-suivent,97978.html
Erupcja ustała po kilku godzinach, po czym 19 lutego nastąpiło jej wznowienie ze szczeliny erupcyjnej (widocznej w podczerwieni) na wysokości 1800 metrów na wschodniej stronie Dolomieu. Pierwszy wylew lawy przecina krater Madore i zatrzymuje się u podnóża krateru Guyana formując małe jezioro lawy. Drugi o długości 1600 metrów dociera do części Grand-Brûlé - w styczniu 2019 roku szalały tam pożary. 22 lutego lawa dociera do struktur topograficznych zwanych Grandes Pentes (Wielkie Zbocza).
Dzisiaj o godzinie 14.02 lokalnego czasu doszło do krótkiej (trwającej 148 sekund) erupcji wulkanu Anak Krakatau, Indonezja. Obłok erupcyjny sięgnął oszacowanej wysokości 610 metrów.
Z wulkanu Merapi (Jawa, Indonezja) co pewien czas schodzą rozżarzone lawiny (spływy piroklastyczne) - na maksymalną odległość do 1 km w kierunku rzeki Gendol.
W kraterze meksykańskiego wulkanu Popocatépetl uformowała się nowa kopuła lawowa o średnicy 200 metrów.
19 lutego o godzinie 06.00 lokalnego czasu rozpoczęły się umiarkowane emisje popiołu z wulkanu Bromo (Jawa, Indonezja).
18 lutego kamczacki wulkan Karymski wygenerował obłok popiołu o wysokości 2.5-3 km.
niedziela, 17 lutego 2019
Nowa Zelandia 2019: Tongariro Alpine Crossing
Niestety dzisiejsza wyprawa wspinaczkowa Tomasza na stożek Ngauruhoe (Nowa Zelandia) się nie powiodła z powodu mgły i pogorszenia pogody. Jednak zdjęcia Emerald Lakes i krateru Red Crater wulkanu Tongariro prezentują się wyśmienicie. Warto tutaj dodać że w sierpniu 2012 roku doszło do niewielkiej erupcji z kraterów Te Maari wulkanu Tongariro, a w listopadzie 2012 roku do kolejnej, co skutkowało zamknięciem szlaku Tongariro Alpine Crossing na 4 dni.
Jak napisał Tomasz na swoim profilu: "Tym razem mglisto-chmurzasty Tongariro Alpine Crossing, bez szans na wejście na Mt Ngauruhoe, na otarcie łez powtórne wejście na Mt Tongariro🌋 we mgle. Pogody się niestety nie wybiera." Zdj. Tomasz Lepich, w tym kilka z jego pierwszej wyprawy na Tongariro Alpine Crossing w grudniu 2018 roku.
Jak napisał Tomasz na swoim profilu: "Tym razem mglisto-chmurzasty Tongariro Alpine Crossing, bez szans na wejście na Mt Ngauruhoe, na otarcie łez powtórne wejście na Mt Tongariro🌋 we mgle. Pogody się niestety nie wybiera." Zdj. Tomasz Lepich, w tym kilka z jego pierwszej wyprawy na Tongariro Alpine Crossing w grudniu 2018 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































































